Codzienne życie z epilepsją, Zespołem Downa, rodziną i medyczną marihuaną. Przemyślenia, doświadczenia, fakty i opinie. Miejsce, gdzie można zostawić kawałek wiedzy i kawałkiem wiedzy się poczęstować. Tu ładujemy sobie nawzajem baterie i robimy, co możemy (wspólnie), aby leczenie MM było legalne, ogólnodostępne i tanie.

środa, 4 listopada 2015

Dalej robią nas w jajo - Ministerstwo Zdrowia UFOLUDKÓW ( bo nie Polaków )


Andrzej Dołecki  założył zapytanie do Ministerstwa Zdrowia ( ponieżej ) jego treść i odpowiedź MZ na to pismo.  Choć to niezgodne z zasadami  ale pozwolę sobie skomentować  na wstępie!  Ja ten urzędniczy bełkot przeczytałam i  oto moja  konkluzja:

Z Dołeckiego zrobili oszołoma, z Syczewskiej  księżniczkę, z rodziców idiotów, z doktora Bachańskiego złego pracownika a biedne Ministerstwo Zdrowia odpowiada na ciągle i te same pytania ( szkoda tylko, że nie rozumiejąc  treści ) !!! Q...a Mać !! nerwy mi już puszczają !!! Czy w naszym kraju nie może byc NORMALNIE!!!??  czy tylko ja jestem  cholerna idealistką, która mysli, ze rząd ma mnie chronić i wspierać ???

`````````````````````````````````````````````````


Zapytanie w sprawie postępowania w Departamencie Nadzoru Kontroli i Skarg Ministerstwa Zdrowia i odpowiedzi udzielanych rodzicom pacjentów leczonych przez dr Marka Bachańskiego.
W Centrum Zdrowia Dziecka prowadzone było postępowanie wyjaśniające w sprawie terapii prowadzonej przez dr Marka Bachańskiego. Zdaniem Dyrekcji, potwierdzonym, jak rozumiem, przez Ministra Zdrowia w trybie nadzorczym, lekarz przy wykonywaniu zawodu w ramach udzielania świadczeń zdrowotnych przez szpital CZD naruszył prawo, procedury wewnętrzne i obowiązki pracownicze, ordynując ziele konopi „Bedrocan” i „Bediol” dzieciom chorym na lekooporną padaczkę.
Po interwencji Dyrekcji lekarz został odsunięty od prowadzenia leczenia tych pacjentów, których wcześniej leczył  z zastosowaniem ziela konopi „Bedrocan” i „Bediol”. Rodzicom jako możliwość kontynuowania terapii zaproponowano, jako jedyne możliwe rozwiązanie, udział w eksperymencie medycznym na niezrozumiałych dla nich zasadach, przez co niejako wymuszono ich udział w eksperymencie.
Rodzice złożyli skargi do Ministra Zdrowia. Departament Nadzoru MZ udzielając odpowiedzi powołał się na przepisy prawa i okoliczności faktyczne uzasadniające słuszność takiego działania Dyrekcji CZD.
1. Proszę podać argumenty prawne i okoliczności faktyczne na potwierdzenie, że dr Marek Bachański prowadził eksperyment medyczny, ordynując w trybie importu docelowego preparaty w postaci ziela konopi innych niż włókniste dopuszczone do obrotu w Holandii.
2. Czy i które przepisy krajowe lub unijne wymagają zgody komisji bioetycznej dla zastosowania leku w trybie importu docelowego jeśli produkt jest dopuszczony do obrotu w jednym kraju? Proszę o wskazanie podstawy prawnej i uzasadnienie.
3. Czy obecnie w Centrum Zdrowia Dziecka leczenie dzieci marihuaną Bedrocan i Bediol w trybie importu docelowego prowadzone jest wyłącznie w ramach eksperymentu medycznego?
4. Czy obecnie w Centrum Zdrowia Dziecka leczenie dzieci marihuaną Bedrocan i Bediol w trybie importu docelowego jest leczeniem szpitalnym czy pacjent otrzymuje lek w domu  za pośrednictwem opiekuna? Ile jest szpitalnych a ile jest domowych?



```````````````````````````````````````````````````

Warszawa, 2015-10-27
DNW.051.488.2015.1.DO 


Pani
Małgorzata Kidawa-Błońska
Marszałek Sejmu
Rzeczypospolitej Polskiej
ul. Wiejska 4/6/8
00-902 Warszawa


W odpowiedzi na zapytanie poselskie nr 8606 Pana Andrzeja Dołeckiego Posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 7 października 2015 r., przekazane do Ministra Zdrowia przez Pana Marka Kuchcińskiego Wicemarszałka Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w dniu
7 października 2015 r., dotyczące udzielenia informacji nt. odpowiedzi udzielanych
przez Ministerstwo Zdrowia na skargi skierowane przez rodziców dzieci leczonych
przez Pana Marka Bachańskiego w Instytucie „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka”
w Warszawie, zwanym dalej „Instytutem”, preparatami leczniczymi sporządzanymi na bazie konopi indyjskich, tj. w istocie uznania ich za niezasadne, a także w sprawie udzielenia informacji nt. podstaw prawnych zakazu skierowanego przez Dyrekcję ww. Instytutu
do powyższego lekarza w zakresie stosowania wspomnianej terapii (a ponadto podstaw prawnych, na mocy których jest ona obecnie dalej stosowana) oraz wskazania, czy obecnie w powyższym Instytucie pacjenci dalej są leczeni ww. preparatami (w tym, czy są oni leczeni
w warunkach szpitalnych, czy też domowych), uprzejmie proszę Panią Marszałek o przyjęcie poniższych wyjaśnień. 
Na wstępie pragnę przede wszystkim podkreślić, że nie można zgodzić się ze zdaniem
wyrażonym przez Pana Posła, iż Dyrekcja Instytutu stwierdziła, a Minister Zdrowia następnie zaaprobował jej stanowisko, że: „lekarz (tj. Pan Marek Bachański) przy wykonywaniu zawodu w ramach udzielania świadczeń zdrowotnych przez szpital CZD naruszył prawo, procedury wewnętrzne i obowiązki pracownicze, ordynując ziele konopi „Bedrocan” i „Bediol” dzieciom chorym na lekoodporną padaczkę”. Zgodnie bowiem z informacjami przekazanymi
przez Dyrekcję Instytutu, jak również zgodnie z przepisami prawa, nie ma w niniejszej sprawie znaczenia kwestia samego „ordynowania ziela konopi „Bedrocan” i „Bediol” dzieciom chorym na lekoodporną padaczkę” przez ww. lekarza, tj. zastosowanie przez niego w terapii pacjentów ww. produktów, lecz w istocie niedochowanie przez wspomnianego lekarza procedur przewidzianych w przepisach prawa dla prowadzenia takiej terapii,
jak również przepisów prawa pracy. Interwencja podjęta przez Dyrekcję Instytutu w opisanej przez Pana Posła sprawie oparta była na przepisach ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy (Dz. U. z 2014 r., poz. 1502, z późn. zm.), zwanej dalej „K.p.”,
a także wewnętrznych regulaminów Instytutu. W związku zatem z naruszeniem wspomnianych przepisów prawa Dyrekcja Instytutu skierowała do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie informację
o możliwości popełnienia przez ww. lekarza przewinienia zawodowego, a także wymierzyła pracownikowi karę porządkową w formie upomnienia. 
Dyrekcja Instytutu dopełniła warunków formalnych prowadzonej uprzednio przez Pana Marka Bachańskiego terapii eksperymentalnej, uzyskując pozytywną opinię Komisji Bioetycznej przy Instytucie w zakresie eksperymentu leczniczego, polegającego na kontynuacji leczenia padaczki lekoopornej u dzieci preparatami kannabidiolu (CBD) i tetrahydrokannabinolu (THC), tzn. preparatami zawierającymi kannabinoidy (Bediol, Bedrocan, Bediolite) – badanie obserwacyjne w ramach eksperymentu leczniczego.
Należy bowiem podkreślić, że zastosowanie produktów zawierających w swoim składzie „ziele konopi indyjskich” w leczeniu padaczki lekoopornej nie jest uznaną metodą leczenia, ani terapią standardową. Jest to terapia eksperymentalna, czyli eksperyment medyczny, który powinien być prowadzony na podstawie przepisów ustawy z dnia 5 grudnia 1996 r.
o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Dz. U. z 2015 r., poz. 464), zwanej dalej „ustawą
o zawodach lekarza i lekarza dentysty”. Zgodnie z art. 29 ust. 1 i 2 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, eksperyment medyczny może być przeprowadzony wyłącznie
po wyrażeniu pozytywnej opinii przez niezależną komisję bioetyczną, złożoną z niezależnych ekspertów posiadających wysoki autorytet moralny i zawodowy. Komisja bioetyczna wyraża opinię o projekcie eksperymentu medycznego, w drodze uchwały, przy uwzględnieniu kryteriów etycznych oraz celowości i wykonalności projektu. Dyrekcja Instytutu przekazała, że Pan Marek Bachański podjął terapię eksperymentalną bez uprzedniego uzyskania pozytywnej opinii komisji bioetycznej w przedmiotowym zakresie. Stwierdzono
ponadto, że Pan Marek Bachański nie stosował się do obowiązujących każdego lekarza zaleceń w zakresie prowadzenia dokumentacji medycznej oraz wymogów terapii eksperymentalnej odnośnie uzyskania zgody komisji bioetycznej na prowadzenie eksperymentu leczniczego, pomimo wielokrotnych próśb przełożonych. 
W ocenie Pani dr hab. Małgorzaty Syczewskej – Dyrektora Instytutu stanowiło to zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów, jak również naruszenie art. 100 § 1 K.p., stanowiącego,
iż pracownik jest obowiązany stosować się do poleceń przełożonych, które dotyczą pracy, jeżeli nie są one sprzeczne z przepisami prawa lub umową o pracę. Należy
przy tym podkreślić, że wszystkim pacjentom Pana Marka Bachańskiego zapewniono opiekę zgodną z aktualnymi standardami postępowania medycznego i wiedzą medyczną.
Jednakże, w związku z podstawowymi brakami w dokumentacjach medycznych ww. pacjenci zostali zaproszeni do Instytutu na niezbędną wizytę lekarską, niektórym zaś zapewniono również transport medyczny. Pani dr hab. Małgorzata Syczewska – Dyrektor Instytutu zapewniła, iż wszyscy specjaliści neurolodzy przyjmujący w Poradni Neurologicznej
oraz pracujący w Klinice Neurologii i Epileptologii Instytutu są specjalistami z olbrzymim doświadczeniem i dysponują najbardziej aktualną wiedzą medyczną, zgodnie
ze standardami światowymi, co w ocenie Dyrekcji Instytutu zapewnia prawidłowe prowadzenie leczenia pacjentów z lekooporną padaczką, również w zakresie użycia terapii eksperymentalnych.
Powyższe, w ocenie Ministra Zdrowia wskazuje, że Dyrekcja Instytutu podjęła działania zapewniające ww. pacjentom odpowiednią opiekę oraz możliwość kontynuowania terapii eksperymentalnej. Dlatego też, stanowisko to, oparte na powodach wskazanych powyżej, było podstawą do uznania skarg wnoszonych przez rodziców dzieci – pacjentów Instytutu
za niezasadne i znalazło swoje odzwierciedlenie w treści odpowiedzi udzielanych powyższym rodzicom przez Ministerstwo Zdrowia w niniejszej sprawie. 
Ponadto, pragnę podkreślić, że zgodnie z art. 24 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, osoba, która ma być poddana eksperymentowi medycznemu, jest uprzednio informowana o celach, sposobach i warunkach przeprowadzenia eksperymentu, spodziewanych korzyściach leczniczych lub poznawczych, ryzyku oraz o możliwości odstąpienia od udziału w eksperymencie w każdym jego stadium, zaś zgodnie z art. 25 ust. 1 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, przeprowadzenie eksperymentu medycznego wymaga pisemnej zgody osoby badanej mającej w nim uczestniczyć. W przypadku niemożności wyrażenia pisemnej zgody, za równoważne uważa się wyrażenie zgody ustnie złożone w obecności dwóch świadków. Zgoda tak złożona powinna być odnotowana
w dokumentacji lekarskiej.
W związku z powyższym, a także z uwagi na to, że Komisja Bioetyczna działająca
przy Instytucie opiniując wniosek podmiotu zamierzającego przeprowadzić eksperyment medyczny o wyrażenie opinii o projekcie eksperymentu medycznego zgodnie
z § 4 ust. 3 pkt 2 i 3 rozporządzenia Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej z dnia 11 maja 1999 r. w sprawie szczegółowych zasad powoływania i finansowania oraz trybu działania komisji bioetycznych (Dz. U. Nr 47, poz. 480) opiniuje również dołączoną do wniosku informację przeznaczoną dla osób poddanych eksperymentowi medycznemu, zawierającą szczegółowe dane o celach i zasadach przeprowadzenia eksperymentu medycznego, spodziewanych dla tych osób korzyściach leczniczych i innych oraz ryzyku związanym
z poddaniem się eksperymentowi, a także wzór formularza zgody pacjenta, poddanego eksperymentowi medycznemu, trudno przyznać rację twierdzeniu, jakoby udział
w eksperymencie medycznym odbywał się na niezrozumiałych dla rodziców pacjentów zasadach, oraz że „niejako wymuszono ich udział w eksperymencie”.
Odnosząc się z kolei do pytania nr 1, zawartego w zapytaniu Pana Posła Andrzeja Dołeckiego, wskazać należy, że ocena kwestii prowadzenia przez Pana Marka Bachańskiego w Instytucie eksperymentu medycznego nie leży w gestii Ministra Zdrowia, lecz osoby lub innego podmiotu zamierzającego przeprowadzić eksperyment medyczny, leczniczy, czy też badawczy, w oparciu o definicję ustawową zawartą w art. 21 ustawy
o zawodach lekarza i lekarza dentysty, zgodnie z którą eksperymentem leczniczym jest wprowadzenie przez lekarza nowych lub tylko częściowo wypróbowanych metod diagnostycznych, leczniczych lub profilaktycznych w celu osiągnięcia bezpośredniej korzyści dla zdrowia osoby leczonej. Może on być przeprowadzony, jeżeli dotychczas stosowane metody medyczne nie są skuteczne lub jeżeli ich skuteczność nie jest wystarczająca.
Nie ma zatem wątpliwości, co do prowadzenia eksperymentu leczniczego przez Pana Marka Bachańskiego. Ponadto, jak już powyżej wskazano, Pan Marek Bachański był wielokrotnie proszony przez Dyrekcję Instytutu o dopełnienie czynności formalnych w zakresie prowadzonej terapii eksperymentalnej, tzn. uzyskania pozytywnej opinii właściwej komisji bioetycznej. 
Podkreślenia wymaga również, że nie ordynuje się produktów w trybie tzw. „importu docelowego”, lecz w ramach prowadzonej terapii leczniczej, standardowej lub terapii eksperymentalnej. Procedura tzw. „importu docelowego” opisana została w art. 4 ustawy
z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne (Dz. U. z 2008 r. Nr 45, poz. 271,
z późn. zm.), zwanej dalej „Prawem farmaceutycznym”, i stanowi procedurę dopuszczenia do obrotu bez konieczności uzyskania pozwolenia produktów leczniczych, sprowadzanych
z zagranicy, jeżeli ich zastosowanie jest niezbędne dla ratowania życia lub zdrowia pacjenta, pod warunkiem że dany produkt leczniczy jest dopuszczony do obrotu w kraju,
z którego jest sprowadzany, i posiada aktualne pozwolenie dopuszczenia do obrotu,
a nie jak twierdzi Pan Poseł – ordynowanie preparatów.
Odnosząc się do pytania nr 2, zawartego w zapytaniu Pana Posła Andrzeja Dołeckiego, należy podkreślić, że nie należy łączyć procedury tzw. „importu docelowego” z terapią prowadzoną w trybie eksperymentu leczniczego. Są do dwie zupełnie niezależne procedury, które akurat w przedmiotowej sytuacji miały równolegle zastosowanie, jednakże nie stanowi to reguły. Procedura importu docelowego określona w art. 4 Prawa farmaceutycznego
nie wymaga bowiem zgody właściwej komisji bioetycznej na sprowadzenie produktu
w przedmiotowym trybie, kwestie te zaś nie podlegają weryfikacji przez Ministra Zdrowia. Wymóg taki sformułowany został natomiast w przepisach ustawy o zawodach lekarza
i lekarza dentysty w jej rozdziale 4, dotyczącym „Eksperymentów medycznych”.
Odnosząc się do pytania nr 3, zawartego w zapytaniu Pana Posła Andrzeja Dołeckiego, należy podkreślić, że zespół lekarzy Kliniki Neurologii Instytutu uzyskał pozytywną opinię Komisji Bioetycznej przy Instytucie na prowadzenie dwóch eksperymentów leczniczych:
w sprawie leczenia preparatem zawierającym kannabinoidy (Sativex) w leczeniu pacjentów pediatrycznych z lekooporną padaczką, oraz kontynuacji leczenia padaczki lekoopornej
u dzieci preparatami kannabidiolu (CBD) i tetrahydrokannabinolu (THC), tzn. preparatami zawierającymi kannabinoidy (Bediol, Bedrocan, Bediolite) – badanie obserwacyjne w ramach eksperymentu leczniczego. Komisja Bioetyczna podkreśliła, że w przypadku preparatów zawierających substancje objęte ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii, istotne jest stosowanie preparatów w postaci aptecznej. Z tego względu Komisja nie rekomendowała stosowania olejów zawierających kannabinoidy. Sativex jest lekiem zarejestrowanym
w Polsce i dostępnym. Wskazania do jego stosowania obejmują spazmatyczność związaną ze stwardnieniem rozsianym i ból neuropatyczny, oba u osób dorosłych.
Ponadto, wskazania wymaga, ze eksperyment z zastosowaniem preparatu Sativex
jest już w toku. Wyniki powinny być znane na przełomie roku 2015 i 2016. Do eksperymentu leczniczego polegającego na kontynuacji leczenia padaczki lekoopornej u dzieci
preparatami zawierającymi kannabinoidy (Bediol, Bedrocan, Bediolite) we wrześniu
br. został włączony pierwszy pacjent. Preparaty zawierające kannabinoidy (Bediol, Bedrocan, Bediolite) sprowadzane są zaś w procedurze importu docelowego.
Wreszcie, odnosząc się do pytania nr 4, zawartego w zapytaniu Pana Posła Andrzeja Dołeckiego, należy podkreślić, że w przedmiotowym zakresie Pan Poseł powinien zwrócić się do Dyrekcji Instytutu, z uwagi na to, że to nie Minister Zdrowia prowadzi eksperyment leczniczy z użyciem preparatów zawierających kannabinoidy (Bediol, Bedrocan, Bediolite), lecz zespół lekarzy Kliniki Neurologii Instytutu. Informacje zaś, o których udzielenie wnosi Pan Poseł, nie znajdują się w zapotrzebowaniach przedkładanych Ministrowi Zdrowia zgodnie z art. 4 Prawa farmaceutycznego. Ponadto, pragnę podkreślić, że przedmiotowy projekt eksperymentu medycznego składany był do Komisji Bioetycznej działającej
przy Instytucie, a nie do Ministra Zdrowia.
           Z upoważnienia
       MINISTRA ZDROWIA
       SEKRETARZ STANU 
        Sławomir Neumann
             /podpis elektroniczny/



niedziela, 1 listopada 2015

Polityka w moim wydaniu

A raczej w moim rozumieniu powinna być ukierunkowana na ludzi… tak, bo każde działanie polityczne, każda decyzja, każda postawa powinna być przez polityków głęboko przemyślana i służyć ludziom.
Wiem, że jestem niepoprawną idealistką  ale  jestem również dobrym obserwatorem i przynajmniej staram się być obiektywna w ocenach.
Ostatnio na fejsbuku zamieściłam  link do artykułu, który w niekorzystnym świetle stawia  prezesa Kaczyńskiego i co? ano posypał się słuszny hejt i święte oburzenie zwolenników PiS.
Dlaczego?  bo niby przejawem lewactwa i pluciem jadem antypisowym jest  zwrócenie uwagi, że WSZYSCY KRADNĄ. Cóż ja jednak poradzę, że nie umiem  selektywnie na złodziei patrzeć? jeśli ktoś  jest  złodziejem w PO  to święte oburzenie  i gromy na niego ale jak  ktoś kradnie w barwach PiS to już  jest  nieprawda i wroga propaganda i jeszcze parę innych … wszystko się zgadza oprócz tego, ze w szeregach  prawicy są też złodzieje!!
Otóż moi drodzy ja tak nie umiem selektywnie patrzeć…  patrzę na świat przez pryzmat  działań danego człowieka, który w danym momencie jest politykiem. Mam tak samo mdłości kiedy  kilometrówki przewalał Sikorski jak i kiedy przewalał Hoffman…
Jestem tak samo wściekła na brak reakcji na moje apele i  błagania  do  premier Kopacz jak i do  prezydenta Dudy. Czym się niby  rozróżnili  w swoich działaniach?? Otóż NICZYM!!
W przypadku rządów  premier Kopacz  usta  wiceministra Radziewicza winnickiego mówiły, że  rząd ma w poważaniu  ( aby nie napisać, że gdzie indziej ) pacjentów medycznej marihuany. W przypadku prezydenta Dudy usta  prawdopodobnego ministra zdrowia senatora Radziwiłła mówią, że  rząd ma nas ( pacjentów ) w poważaniu!
niech nikt mi nie mówi, że mamy poczekać !1 przecież zmienił się tylko układ sił w parlamencie ale  ludzie są ci sami…
Podniecałam się kiedy w maju dostałam coś na kształt odpowiedzi na apel od Jarosława Kaczyńskiego….oj bardzo się "podjarałam" pismem od Jarka…  i na tym byłby koniec….
Nic z tego pisma ( choć było obiecujące ) nie wynikło…..
Reasumując i czytelników nie zanudzając….
Nie jestem  lewakiem, nie jestem prawicowcem, nie jestem rewolucjonistką…
Jestem Obywatelką Polski, Matką, Żoną i Płatnikiem podatków i jedyne czego wymagam to zdrowego rozsądku, uczciwości i działań ukierunkowanych na dobro  ludzi a nie na dobrobyt koncernów.  Wymagam też przyzwoitości wyznawców wielu partii i ich akolitów - przyzwoitość w moim rozumieniu to szacunek dla innych poglądów i obiektywizm pozwalający na zauważenie błędów i wypatrzeń  we własnym środowisku.
Dla mnie ganc pomada kto mnie w jajo robi…….

Ufam jednak, że to się zmieni, ufam w ludzką przyzwoitość i naprawdę wierzę, że politycy pochylą się nad losem pacjentów i wprowadzą stosowne regulacje prawne. Ufam… i wierzę….





czwartek, 29 października 2015

Polskie piekiełko

Nie od dzisiaj wiadomo, że nasza piękna Polska jest jednym z ostatnich bastionów firm farmaceutycznych w których mogą upłynniać za nasze ciężkie pieniądze chłam, którego reszta cywilizowanego świata w tym Europa już dawno nie chce. Stara chemioterapia, sterydy, zalew szajsowatych supementów i oczywiście szczepionki…. Media duńskie piszą o setkach ofiar szczepionki HCV a my obowiązek wprowadzamy! Medyczna marihuana jest coraz szerzej stosowanym na świecie lekiem a u nas wylewa sie z roboty lekarza odnoszącego sukcesy w ratowaniu zdrowia i życia najciężej chorych dzieci..Ot logika!! Ale jak się zastanowić nad sprawa bez emocji… i z pominięciem ludzkich odruchów to sprawa jest prosta jak budowa cepa…. kasa koncernów i ich wierni ( choć jako ludzie mierni ) żołnierze… Walczą za sprawę bo są sowicie opłacani…milony się przewalają…cóż wobec tego oznacza ludzkie życie?? dziecko? hm…jedno w te …inne we wte…Lekarz i jego reputacja? jeden w te inny we wte…i tak się toczy życie w naszym polskim piekiełku …..

poniedziałek, 26 października 2015

Zdrowie nie ma barwy politycznej

Nie dajmy sobie wmówić histerii i jakiegoś paranoidalnego strachu przed PiSem….
Nie jestem wyborcą tej partii i mam wiele zastrzeżeń do jej retoryki ale Polska wybrała i zachęcam do uszanowania tego wyboru.
Gwoli przypomnienia …. za sprawą legalizacji medycznej marihuany stawali  politycy  prawicy  i lewicy… Zawdzięczamy sporo i jednym i drugim..ale nie o partię mi tu chodzi a o człowieka…. Bo  partie też tworzą ludzie.
Człowiekiem ewidentnie po naszej stronie była Wanda Nowica, Marek Balicki ale i  Patryk Jaki.
Nie zapominajmy również, że ludzie z PO ewidentnie nas  zlekceważyli a ludzie z PiS chociaż na maila odpowiedzieli…
Apelowałam do pani Ewy Kopacz i mnie  zlekceważyła koncertowo,  zlekceważył mnie też choć mniej koncertowo prezydent Duda…
Na 460 e-maili do polskich  posłów odpowiedział tylko 7 w tym 3 z prawicy a w tym sam Jarosław Kaczyński… Nie wynikło z tego prawie nic ale  liczy się nawet najdrobniejszy gest.
Dla przypomnienia też wspomnę o postawie Ministerstwa (nie) Zdrowia…  jak nas traktował   wice minister Winnicki?? a jak wice minister Neumann?  nie wspominając już o kompletnym braku zainteresowania przez ministra Zembalę….
Reasumując…  nie partie a  ludzie albo raczej pozbawieni ludzkich uczuć urzędnicy decydują o naszym losie. Mamy teraz okazję sprawdzić na ile nowa władza rzeczywiście będzie blisko ludzi i na ile  obietnice  kampanijne staną się szybciutko  śmierdząca kiełbasą a na ile realną zapowiedzią zmiany. Ja zamierzam mocno trzymać  za słowo tych co obiecali!

Plan jest taki…. :

  • ponowić wszelkie pisma uaktualniając jedynie daty i  adresatów… Sprawa nadal jest aktualna i do załatwienia.
  • przycisnąć do muru  dyrekcję CZD - zarządać rozliczenia  Syczewskiej i rehabilitacji dr Marka Bachańskiego
  • oczyścić z zarzutów Gajewskiego i Dołeckich
  • edukować każdego polityka, urzędnika i pokazywać, że polski pacjent ma prawo do godności !
  • wydawać książki
  • organizować seminaria i konferencje
  • zapraszać lekarzy do współpracy
Można jeszcze długo wymieniać…ale nie o to chodzi… chodzi o to aby nie tracić energii i nie tracić jasnej wizji.
Mamy do zrealizowania  cel…. celem jest życie i zdrowie naszych najbliższych ratowane bez narażania się na kontakt z wymiarem sprawiedliwości.
Celem jest prawo wyboru i sprawiedliwość społeczna. 

Dzisiaj rozmawiałam już z Piotrem Marcem ( Liroy ) obiecał , że natychmiast bierzemy się do roboty. Dzwoniłam dzisiaj do innych polityków… niestety bezskutecznie….ale cóż… taki dzień.

Liczę na to, że media, wolontariusze. lekarze, pacjenci.. i  tak ogólnie wszyscy ludzie  dobrej woli - miłośnicy wolności wyboru i prawa d godnego życia i godnego chorowania włączą się do wspólnej pracy.



poniedziałek, 19 października 2015

Chodzi mi po głowie...

… napisanie książki.

Napisałabym w niej  co czuje matka, która jest traktowana jak wariatka bo  nie może uwierzyć, że jej dziecko ma umrzeć….
Napisałabym co czuje matka, która jednak nie jest świrem bo jej dziecko żyje.
Napisałabym jaka fala obrzydzenia spotyka matkę, która  argumentuje lekarzom, że trzeba  ratować życie za wszelką cenę , że nie wolno zasłaniać się procedurami….
Napisałabym, jak bardzo przykro jest rozmawiać z politykami, którzy z wyższością  patrzą na matkę a widzą tylko swój interes polityczny.
Napisałabym  o wielkiej nadziei…
Napisałabym o wielkiej miłości…
Napisałabym o strachu na który nie można sobie pozwolić niczym na jacht kiedy brakuje na opłacenie rachunku za  prąd...
Napisałabym o kłamstwach jakimi matki są karmione przez…
Tyle miałabym do napisania…

Tymczasem…

Patrzę na Maxia - śpi sobie jak niemowlak. Ma niewinność na twarzy i taką błogość. Nie  szarpią Nim napady ( choć dzisiaj rano jeden się odważył ) i myślę sobie, że warto walczyć o to czym i jak się człowiek leczy. Warto narażać się i zmagać z przeciwnościami. Warto podejmować trudne decyzje i warto po prostu warto  wstać z kolan i żądać szacunku i prawa wyboru.

Książkę może kiedyś napiszę…dzisiaj  podzielę się swoimi myślami na żywa, w czasie konferencji, rozmów, wykładów i prelekcji…na Facebooku, telefonicznie i w biedronce w kolejce do kasy…
Odpiszę na maile, uśmiechnę się w SMSie i powalczę dalej o Maxa i o siebie, o moich bliskich i dalekich jeszcze nieznajomych…

Zrobię jeszcze coś pragmatycznego… wybiorę się na wybory i umożliwię innym dostęp do  tego czym leczę Maxia :)

Zapytacie czym leczę? przecież wiecie…. Marihuaną Medyczną - ale od czasu kiedy  chory system naraził moje dziecko - sama  zadbałam o jego bezpieczeństwo i zleciłam produkcję olejku. Tak, tak… dokładnie zleciłam… po dłuższym czasie stosowania wiem, że to dobry i skuteczny lek i teraz chcę się nim podzielić.  W następnym wpisie opowiem Wam o Dr. Hemp - tak się  nazywa  mój olejek… dla czego tak? bo dr to na cześć dr Bachańskiego a Hemp  bo to siewne konopie…

Ok,  to jeszcze nie książka  więc koniec pisania na dzisiaj :)

Dobranoc :)