Blog poświęcony Maxowi, epilepsji i medycznej marihuanie.

Codzienne życie z epilepsją, Zespołem Downa, rodziną i medyczną marihuaną. Przemyślenia, doświadczenia, fakty i opinie. Miejsce, gdzie można zostawić kawałek wiedzy i kawałkiem wiedzy się poczęstować. Tu ładujemy sobie nawzajem baterie i robimy, co możemy (wspólnie), aby leczenie MM było legalne, ogólnodostępne i tanie.

wtorek, 16 maja 2017

Jak wybrać CBD ?






Bardzo często pada pytanie jaki wybrać CBD?
Czym się różnią poszczególne produkty?
Olej czy ekstrakt ? Dlaczego?

Te pytania zadają mi ludzie w rozmowach telefonicznych, osobistych i w mailach. Często też takie pytania padają na forach internetowych i na FB.

Postaram się odpowiedzieć na nie zgodnie z moją wiedzą, doświadczeniem i logiką.
Zachęcam jednak każdego czytelnika do własnych wniosków i własnej analizy rynku.

Zacznę od podstaw.

Olej czy ekstrakt?

Często słyszymy o olejach czy olejkach CBD. To moim zdaniem takie hasło wywoławcze ponieważ kryje się pod nim wiele i nie zawsze rozumiemy o co tak naprawdę chodzi.

Olej CBD uzyskuje się w Polsce z konopi siewnej (cannabis sativa L) - to legalnie (choć po sporej papierologii) uprawiana roślina na polskich polach.
Uzyskuje się z niej ekstrakt, który następnie trzeba "ulegalnić"

Dopuszczalna norma zawartości THC w suchej masie roślinnej wynosi 0,2%, jednak po ekstrakcji czyli również zagęszczeniu, poziom zawartości THC ulega zwiększeniu. W takiej sytuacji każdy producent musi swój ekstrakt "ulegalnić", czyli dostosować do prawa polskiego.
Każdy producent ma swoją filozofię produktu i zgodnie z nią pracuje.
Ja osobiście słyszałam o kilku  metodach  "ulegalnienia".

  1. Można ekstrakt rozcieńczyć w oleju jadalnym i dzięki temu zejść do legalnego poziomu THC
  2. Można przekształcić THC dzięki fizycznym procesom takim jak czas, temperatura, ciśnienie ...
  3. Można opatentować inny mechanizm ... jaki tego nie wiem - bo producenci się nie chwalą swoim "know how"



  1. Jeśli producent rozcieńcza ekstrakt to niestety rozcieńcza nie tylko THC ale i wszystkie inne zawarte w nim komponenty - uzupełnia zaś jedynie poziom CBD i oby to robił używając izolatu! Niestety często używany jest syntetyczny CBD (kannabidiol). Proces ten jest całkowicie legalny, ale w mojej ocenie pozostawia wiele do życzenia w kwestii etyki.Nie mam pojęcia który producent tak robi ale wiemy, że tak się dzieje. Konsekwencją takiego procesu może być utrata wielu właściwości ekstraktu wynikających z synergizmu działania wszystkich elementów.
  2. Jeśli producent przekształca THC to bez wątpienia ponosi zdecydowanie większe koszty produkcji ale zapewnia zdecydowanie najlepszy produkt, który nie będąc rozcieńczonym daje największe możliwości uzyskania rezultatów jakich oczekujemy po ekstrakcie. Przekształcenie jest tym samym co proces zamiany CBDA w CBD (to taki przykład) 
  3. Wiem, że niektórzy producenci mają swoje tajne sposoby na legalny produkt bez rozcieńczania i bez przekształcania, ale ja tych metod nie znam a jedynie opieram się na ich deklaracjach. 
Zawartość CBD w % lub w ml

Kolejna sprawa to zawartość %.  Wielu producentów świadomie lub nie (nie mi to oceniać) wprowadza klientów w błąd pisząc na etykiecie na przykład: 10 % CBD, podczas gdy jak się wczytamy w etykietkę to się okazuje, że to 5 % CBDA i 5 % CBD. prosta matematyka - 5 + 5 = 10.
Jednak to jest tak naprawdę nabijanie w butelkę ! Czym innym jest CBDA a czym innym CBD - oba związki są cudne, ale każdy z nich ma inne właściwości!

Drugim takim marketingowym, czy raczej oszukańczym mechanizmem, jest zawartość  CBD w miligramach. Kupujemy na przykład 30 ml oleju CBD - 500 mg więc wydaje się nam że mamy 30 ml 5 % CBD - ale czy na pewno? Tak by było gdyby zawartość tej buteleczki była na poziomie 1500 mg (5 % w 10 ml = 500 mg x 3 = 1500 mg ) Tymczasem...sami policzcie i sami wnioski wyciągajcie.


Wartość dodana

Ludzie kupują produkty w wielu miejscach; w sklepach stacjonarnych, w internecie, od znajomych. Wszystkich łączy jedno: potrzebują wiedzy na temat stosowania, dawkowania, rezultatów, oczekiwań, możliwości. Ludzie mają milion pytań i często żadnych odpowiedzi.
Dzieje się tak z powodu porządku prawnego. Otóż CBD pomimo, że jest legalne nie ma swojej kategorii przyporządkowania. Nie jest lekiem, bo nie ma badań klinicznych i nie spełnia wymogów reżimu farmaceutycznego, nie jest suplementem diety (choć uważam, że to najlepsza  kategoria) bo GIS nie przewidział możliwości rejestracji CBD jako suplementu. Nie jest w końcu jedzeniem bo wykazuje zbyt duże właściwości bioaktywne. Zatem producentom/sprzedawcom łatwo nabrać wody w usta i nie mówić nic albo prawie nic... Wygodne ...prawda?
Ale czy etyczne? coż...nie sądzę...
Co zatem zrobić...?
Szukać takiego produktu i takiego dostawcy, który ma wiedzę, ma doświadczenie i ma wolę pomocy człowiekowi w potrzebie. 


CBD to nie panaceum

Nawet jak kupimy najlepszy jakościowo produkt to i tak nie mamy gwarancji sukcesu. CBD nie jest panaceum i czasami trzeba troszkę pokombinować... wiele fantastycznych jakościowo produktów może nie spełnić naszych oczekiwań nie ze względu na jakość ale na profil kannabinoidowy. Każda odmiana konopi ma swoje cechy wspólne, ale i swoje cechy indywidualne. Są odmiany bogate w CBD albo bogatsze w CBG, różnią się proporcjami związków i tak dalej. Dlatego jeśli się ktoś decyduje na wsparcie CBD to powinien nie ustawać w poszukiwaniu najlepszego dla siebie produktu ale wybierać z tych najlepszych i sprawdzonych.

W Polsce dopiero zaczynamy raczkować w tej dziedzinie - na przykład w Izraelu od ponad 40 lat prowadzi się badania... Dogonimy świat...kiedyś. Tymczasem wybierajmy z głową a nie w oparciu o cenę. Cena niestety nie jest jedynym i najważniejszym wyznacznikiem, choć często mami. Niestety to ciągle bardzo drogi produkt bo droga jest uczciwa produkcja, uczciwe badania, poświęcony czas, zdobywanie wiedzy i doświadczenia, że już nie wspomnę o podatkach i VAT.

Na dzisiaj tyle :)

Pozdrawiam bardzo serdecznie i naprawdę zachęcam do rozwagi :) 

















niedziela, 30 kwietnia 2017

O czopkach raz jeszcze

Codziennie słyszę pytanie: 


- Co jest lepsze? czopek? olej doustnie  a może jeszcze inaczej?

Po ponad dwuletniej praktyce w stosowaniu ekstraktu CBD moja odpowiedź jest taka:

NIE MA METODY JEDYNIE SŁUSZNEJ I NAJLEPSZEJ !

Zwyczajowo stosujemy trzy formy aplikacji ekstraktów z konopi ( choć jest ich więcej :)


  • czopek doodbytniczy
  • ekstrakt do połknięcia
  • ekstrakt utrzymywany na śluzówce jamy ustnej
Każda z tych metod ma plusy i minusy. Postaram się opisać swoje własne doświadczenia i Wam drodzy Czytelnicy pozostawię osąd.

Czopek





Czopki w alternatywnej formie leczenia zazwyczaj każdy przygotowuje sobie sam z użyciem masła kakaowego, oleju kokosowego i gliceryny.
  • Gliceryny nie polecam bo działa głównie na dolny odcinek odbytu i wywołuje wypróżnienie, 
  • Oleju kokosowego też nie polecam bo bardzo szybko się topi i czasami można nie zdążyć go podać.
  • Masło kakaowe zaś ma wiele zalet.
Po pierwsze jeśli kupimy masło surowe, nierafinowane i BIO to powinniśmy mieć pewność  pełnowartościowego                     i bezpiecznego surowca farmaceutycznego, który można stosować długoterminowo. Nie topi się natychmiast                     i doprowadza substanję czynną do żyły głównej brzusznej co powoduje rozprowadzenie CBD do krwioobiegu                          z pominięciem pierwszego przejścia przez wątrobę. Czopki są szczególnie wygodne u dzieci, u osób nieprzytomnych czy u ludzi z problemami gastrycznymi takimi jak wymioty,  czy cierpiącymi na problemy z przełykaniem. Ważne jest też, że w odbycie nie mamy kubków smakowych więc dość paskudny smak ekstraktu z konopi nie przeszkodzi w terapii            i nie spowoduje jadłowstrętu.

Czopki tez posiadają swoje wady.

Głownie chodzi o "ekologię" terapii. Jeśli pacjent nadmiernie cierpi z powodu aplikacji w intymne miejsce to jakby                       z marszu torpeduje swoje leczenie. 
Nie każdy też może przyjmować czopki z powodu problemów na przykład z hemoroidami, szczeliną odbytu, przebytego zabiegu operacyjnego. 

Przeciwnicy podawania CBD w czopkach twierdzą, że niewielka jest biodostępność a już jak zaczniemy rozprawiać o THC to się okaże, że czopek to istne zło. Ja mam do tego nieco inny stosunek...

Mnie interesuje skutek terapii. Po czym poznamy, że terapia działa skoro nie ma badań szerokodostępnych, robionych konkretnie w danym zakresie?

Chętnie bym przeczytała o naukowych faktach mówiących           o skuteczności takiej czy innej drodze aplikacji, w opraciu          o zrandamizowane badania na dużej populacji. Niestety nikt takich badań nie przeprowadził w odniesieniu do tego co nas najbardziej interesuje :( Szkoda...tymczasem musimy polegać na sobie i wypróbować inne metody:

POŁYKANIE ekstraktu



Moja logika może nie jest stricte naukowa ale wynika                 z doświadczeń z setkami już osób.

Jeśli cokolwiek połkniemy to musimy to strawić, następnie strawiony "pokarm" przemieszcza się do dalszej obróbki metabolicznej i między innymi w wątrobie dochodzi do wielu przemian. Na przykład THC ( delta 9 terahydrokannabinol ) przekształca się w 11-OH-THC i kilka innych związków - z tego co mi wiadomo to minimum 4 takie związki,  z czego 11-OH-THC jest wielokrotnie bardziej psychoaktywne.  Czyli połknięcie  THC z pewnością potęguje uczucie haju ale czy leczy lepiej nie  zwykłe stare THC? chętnie się tego dowiem....
CBD zaś w wątrobie przekształaca się w istną kaskadę metaboliczną; wchodzi CBD a wychodzi  co najmniej 46 związków! który z nich leczy bardziej?

Bez wątpienia ludzie stosujący doustnie kannabinoidy mają      z tego korzyści... ludzie stosujący je doodbytniczo też je      mają ? w czym zatem rzecz?

Nie jestem naukowcem - co często podkreślam ale jestem praktykiem i obserwatorem - i to czego doświadczyłam              w ciągu ponad dwóch lat to, to, że sprawa jest bardzo indywidualna!

To co dziala na jednego nie musi działać na drugiego. Nie ma jedynej słusznej metody jest za to koniecznośc  POKORY!

Osobiście krew mnie zalewa jak na tak zwanych stronach konopnych czytam, że to czy owo jest jedynie słuszne                     a reszta jest  BE!!!

Pokora w leczeniu konipiami jest nam potrzenbna tak długo jak długo konopie będą stanowić zagrożenie dla BiGPharmy!  

Tak długo dopóki naukowcy nie zaczną badać, badać i raz jeszcze badać!

Szczerze mówiąc w głebokim poważnaniu mam takie czy inne tezy skoro doświadczenia z żywymi ludźmi mówią nam co innego!
Znam ludzi chorujących na takie same jednostki chorobowe, które stosując odmienne metody aplikacji ekstraktów                 z konopi osiągają rewelacyjne efekty!

Moja rada dla Ciebie czytelniku jest taka:

Poznaj każdą możliwość i przetestuj ją na sobie. Tylko                i wyłącznie wtedy masz własne doświadczenia.
Ja Ci powiem, że czopki w przypadku Maxa są rewelacyjne, blisko 2 lata je stosujemy i  z miesiąca na miesiąc mamy postępy w kontrolowaniu padaczki!, Max się swietnie rozwija i wiem, że to rewelacyjna metoda...ale dla MAXA.

Znam też dzieci ( Robuś na przykład ) które dostają tylko kropelki do buziaka i też jest świetnie.
Czyli co? można forsować jedynie słuszne terorie??
Nie ! Na Boga nie!

Proszę Cię, jeśli już decydujesz się na leczenie czy wsparcie w leczeniu przy pomocy kannabinoidów, to miej otwarty umysł i nie słuchaj opowieści dziwnej treści tylko sam się przekonaj!

To w końcu nie jest kwestia tego kto ma rację ( skoro nie możemy na razie żadnej racji udowodnić ponad wszelką wątpliwość ). To jest kwestia zdrowia i życia!

Zatem...

Jak się decydujesz na czopek to zrób go w czysty sposób, z użyciem dobrych materiałów.

Jeśli chcesz jeść ekstrakt to go jedz i obserwuj swój organizm.

Jeśli chcesz to wcieraj sobie ekstrakt w śluzówkę jamy ustnej... możesz go trzymać pod językiem, możesz wetrzeć w dziąsła albo trzymać jak chomiczek na policzku.
Jak Ci przestanie smakować albo jak stracisz apetyt to zmień formę.

Możesz sobie ekstrakt rozcieńczyć w oleju jadalnym... zadbaj wtedy tylko o to aby był to dobry olej. Taki jaki wesprze Cię dodatkowo w terapii. Poczytaj, sprawdź czy bardziej potrzebujesz kwasów tłuszczowych NNTK czy ALA, Omega 3 czy Omega 6 .

Weź odpowiedzialność za swoje zdrowie i życie bo nikt inny tego nie zrobi za Ciebie.

Pamiętaj!

Konopie też nie są panaceum! Jak już podejmujesz starania o odzyskanie zdrowia to rób to na wiele sposobów.
Dieta, witaminy, minerały, emocje...i zdrowy rozsądek a to wszystko jeszcze z miłością do siebie i otoczenia.









poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Z prądem płyną tylko zdechłe ryby...

Wielkanocny poniedziałek... 2 lata temu, też w wielkanocny poniedziałek Max trafił do szpitala z rozpoznaniem zapalenia płuc. To wtedy był w szpitalu po raz ostatni. To wtedy lekarze zarzucili mi wyolbrzymianie roli CBD bo już we wtorek zapalenia płuc nie było...

Wspomnienia.

2 lata to dużo czasu, zwłaszcza dla niepełnosprawnego dziecka i jego najbliższego otoczenia.
2 lata to też bardzo mało czasu jeśli liczy się na poważne zmiany.

Dla nas to bardzo dobre lata - wręcz przełomowe. Max poczynił gigantyczne postępy w rozwoju. Siedzi, wstaje, mama mówi i dokazuje  - na swój sposób. 
Szukamy teraz rehabilitacji stóp - bo Misiunio wstaje na na wierzchniej stronie stopy... tak jakby na paluszkach ale od góry.

W ciągu tych dwóch lat poznałam wielu wspaniałych ludzi, wielu wspaniałych inaczej i wielu obojętnych...ale czy do końca? nie...raczej nie.

Jutro odbędzie się ostanie pożegnanie człowieka, który wywarł ogromy wpływ na moje życie. Człowiek, który uporządkował moją wiedzę i moje emocje. Człowiek, który dawał siłę kiedy przychodziło zwątpienie. To profesor Jerzy Vetulani. Dziękuję Pani Profesorze za Pana życzliwość, wsparcie, przyjaźń. Do zobaczenia w lepszym świecie.


W ciągu tych 2 lat poznałam też ludzi, którzy rozczarowali albo wręcz do szewskiej pasji doprowadzili.

Nie poświęcę im uwagi - bo być może tego by chcieli. To wyjątkowe szkodniki ludzkie. Indywidua niegodne miana człowieka. Oni dokładnie śledzą każdą moją aktywność. Jestem przekonana, że rozpoznają siebie w tym wpisie.  Istoty te przesiąknięte są złem, korupcją, brakiem empatii. 

Spotkałam też ludzi którzy okazali się kłamcami, którzy kłamią w najgorszy sposób bo kłamią w sprawach najważniejszych, sprawach wagi naszego życia. To między innymi Ci ludzie pomimo deklaracji odpowiadają za brak regulacji w sprawie cannabis. Na zdjęciach widać uśmiechy ale mój był spowodowany nadzieją a ich cynizmem. :



Na całe szczęście spotkałam też wspaniałych ludzi, którzy z prądem nie płyną. Są odważni, mądrzy, kreatywni. Walczą o każdy skrawek prawdy. Ludzie często opluwani za swoją postawę i wiedzę:








Wiele jeszcze zdjęć mogę zamieścić .... o wielu osobach napisać - wiem, że płyniemy pod prąd ale wiem też , że dopłyniemy  bo to jedyny słuszny kierunek. 


Za kilka dni mam nadzieję, że spotkamy się w Sejmie aby dać wyraz swojemu oburzeniu za poczynania kłamców i ludzi złych. 

Powiemy o co i o kogo walczymy. Są to nasi najbliżsi, ukochani, cierpiący na różne schorzenia... słabi chorobą ale mocni nami.












Do zobaczenia. Nie płyńmy z prądem.

niedziela, 12 marca 2017

Dość hipokryzji - czas na wspólnotę

Niechcący życie mnie wtłoczyło w politykę, której żywotnie nie cierpię!
Za sprawą zabiegania o życie Maxa dotknęłam spraw które do niedawna były mi skrajnie obce. 
Żyłam sobie spokojnie jak większość zjadaczy chleba i kapusty w tym kraju borykając się z codziennymi troskami i ciesząc się z codziennych małych radości.

Teraz moje życie wygląda inaczej. Wdepnęłam w szambo hipokryzji , małostkowości, ugrywania własnych interesów małych i wielkich, oszukiwania ludzi przez władzę, 

Przyglądam się temu co nas otacza i coraz bardziej mam ochotę wyjść na ulicę i krzyczeć, krzyczeć z całych sił nawołując do OPAMIĘTANIA!!!

Niech mi ktoś wytłumaczy kilka spraw bo sama widocznie za głupia jestem....


👎 Dlaczego polski rząd robi wszystko aby Polskę i Polaków pogrążyć w interesach korporacyjnych? - już tłumaczę co mam na myśli:
  • Medyczna Marihuana -  Polak musi być przestępcą aby się leczyć - łamany jest paragraf 68 Konstytucji RP. Tymczasem jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę... Kasę korporacyjną wynikającą między innymi z wtłaczania w ludzi leków za które wszyscy płacimy a które w zdecydowanej większości nie spełniają swojej roli. Leki używane w medycynie paliatywnej, leki używane w padaczkach lekoopornych ( sic!!! ), leki antydepresyjne, które wielu ludzi wpędzają w pętlę uzależnienia lekowego, leki przeciwbólowe które już ulgi nie przynoszą... Pracuję aktualnie w malutkim gronie pasjonatów nad zrobieniem zestawienia : lek i jego producent oraz obroty jakie uzyskuje - kontra tania medyczna marihuana która stanowi  bezpieczny i skuteczny zamiennik. Wyjdzie nam wtedy komu służy rząd! Czy wykazuje choć minimum troski o człowieka - obywatele czy też siedzi głęboko w kieszeni korpobiznesu.
  • Banki - kredyty. Polacy są zanurzeni po szyję w długach. Mamieni jesteśmy ofertami kredytowymi na każdym kroku... banki obiecują, kuszą ale jak przyjdzie co do czego to okazuje się, że zakładasz sobie pętlę na szyję a Polska jako nasza ojczyzna z tego niestety nie czerpie zysków bo nasz pieniądz nie jest suwerenny. Nasz pieniądz należy do korpobiznesu obcego kapitału. Na przykładzie nieszczęsnych frankowiczów widać ten mechanizm doskonale. Co robi nasz rząd ? Otóż skończył robić cokolwiek jak dorwał się do władzy... przed wyborami jeszcze przynajmniej obiecywali pomoc...a teraz.. cóż naszczuli ludzi na siebie wzjemnie i tych potrzebujących i oszukanych zostawili samym sobie.
  • Górnictwo  - ktoś się zapyta.. po co się w takie sprawy mieszać ?  Ja po prostu chcę aby mi ktoś wyjaśnił jak to jest, że na  polskiej ziemi Niemcom czy Czechom opłaca się górnictwo a Polakom w Polsce się to nie opłaca?  a może chodzi o to, że trzeba najpierw majątek zaniżyć, zdeprecjonować, bogate złoża "ukryć" a potem za grosze sprzedać - wyciągając dla siebie zyski a to, że cała Polska, cały Śląsk, tysiące rodzin na tym straci ? hm... a kogo to???!!!
  • STOP NOP. Szczepienia - u nas obowiązkowe podczas gdy na świecie a przynajmniej  w jego cywilizowanej części szczepienia są dobrowolne a po wystąpieniu NOPu są odpowiednie fundusze odszkodowawcze, które zabezpieczają potrzeby uszkodzonego człowieka. Ktoś powie... szczepienia nie dotyczą wszystkich - NIE! To błąd w założeniu...  Wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni bo to co jednych już spotkało to innych może spotkać.
  • Ochrona środowiska.  Jak do tej pory - a żyję już 45 lat nie widziałam takiej masowej katastrofy środowiskowej  zafundowanej przez rząd!! były pożary, były powodzie ale to co się teraz dzieje ma wpływ na nas wszystkich i na przyszłe pokolenia!

Takich tematów można długą listę stworzyć...jest ich doprawdy wiele. Szkolnictwo, lecznictwo, sądownictwo, to co jemy albo raczej to co jeść musimy jako korpobinzesowe śmieci, 
wizerunek Polski....

To są sprawy które dotyczą nas wszystkich niezależnie od poglądów politycznych,  od wyznawanej religii, od wykształcenia.

To są sprawy, które powinny nas jednoczyć.  Powinien zrodzić się Ruch Wkurwionych !
Bo jak będziemy dawali przyzwolenie na to co się dzieje a co nas wszystkich dotyczy to za chwile obudzimy się z ręką w nocniku !

Nasze dzieci nie będą wstanie normalnie żyć, opiekować się nami jak się zestarzejemy a ci co dzisiaj są młodzi nie będą w stanie funkcjonować i normalnie dzieci wychowywać.

Zdrowie, bezpieczeństwo, poczucie godności... Mamy do tego prawo i nie pozwólmy sobie go odbierać w imię podziałów politycznych czy światopoglądowych.

Miłej niedzieli...



środa, 8 marca 2017

Sprawiedliwości stało się zadość!! dr. Bachański Wygrał sprawę z IPCZD

INFORMACJA W SPRAWIE PRACOWNICZEJ LEK. MARKA BACHAŃSKIEGO, ZWOLNIONEGO Z INSTYTUTU POMNIK - CENTRUM ZDROWIA DZIECKA W WARSZAWIE
 
Działając jako pełnomocnik procesowy lek. Marka Bachańskiego uprzejmie informuję, że Sąd Okręgowy Warszawa Praga w Warszawie wyrokiem z dnia 07.03.2017 r., w sprawie sygn. akt VII Pa 176/16, oddalił apelację pozwanego Instytutu Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Południe z dnia 14.09.2016 r. 
Oznacza to, że prawomocne jest rozstrzygnięcie Sądu Pracy:
- uchylające karę nagany nałożoną przez Instytutu Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka na lek. Marka Bachańskiego w dniu 31.08.2015 r.;
- przywracające lek. Marka Bachańskiego na poprzednie warunki pracy i płacy w Instytucie Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka;
- zasądzające na rzecz powoda wynagrodzenie za okres pozostawania bez pracy.
 
W ustnych motywach orzeczeniach Sąd Okręgowy potwierdził prawidłowość rozstrzygnięcia Sądu I instancji. Zwrócił dodatkowo uwagę, że lek. Marek Bachański nie miał możliwości merytorycznego ustosunkowania się do zarzutów stawianych przez pracodawcę przed nałożeniem kary nagany. Ponadto Sąd Okręgowy potwierdził, że żadna z wskazywanych przez pracodawcę przyczyn rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia nie potwierdzała ciężkiego naruszenia przez lek. Marka Bachańskiego obowiązków pracowniczych, a w konsekwencji – niezasadne było dyscyplinarne zwolnienie mojego Mocodawcy z pracy.
 
W odrębnym postępowaniu toczy się natomiast wciąż sprawa o ochronę dóbr osobistych lek. Marka             Bachańskiego, naruszonych - w ocenie powoda - działaniami Instytutu Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. 




Mam nadzieję, że każdą kolejną sprawę nasz doktor wygra również.

Przypominam, że Doktor został zwolniony z pracy pod bzdurnym pretekstem ale tak naprawdę chodziło o to, że miał odwagę jako człowiek i jako lekarz aby uratować życie mojego Synka !!!

Jako pierwszy i jedyny zdecydował się na wprowadzenie preparatów medycznej marihuany w obliczu zagrożenia życia Maxia i jego pobytu na oddziale intensywnej terapii w stanie krytycznym!

Dziękujemy Doktorze po raz setny! 

Jedno ludzkie życie ma większą wartość niż miliony ale o tym wiedzą nieliczni lekarze. 
Jestem dumna i szczęśliwa mając możliwość być pod opieką Doktora.