Codzienne życie z epilepsją, Zespołem Downa, rodziną i medyczną marihuaną. Przemyślenia, doświadczenia, fakty i opinie. Miejsce, gdzie można zostawić kawałek wiedzy i kawałkiem wiedzy się poczęstować. Tu ładujemy sobie nawzajem baterie i robimy, co możemy (wspólnie), aby leczenie MM było legalne, ogólnodostępne i tanie.

sobota, 7 marca 2015

Apel - Prośba o 1 %



DZIĘKUJEMY  ZA POMOC W RATOWANIU ZDROWIA I ŻYCIA MAXIA

Medyczna Marihuana kosztuje  dużo - dajemy radę  ale jest ciężko - jeśli możesz  oddać swój 1 % dla Maxia to bardzo ale to bardzo pomożesz - Ciebie to nie obciąży - Twój 1 % dla Maxa to 100 %

Fundacja Potrafię Pomóc  KRS 0000303590 z dopiskiem „Max Gudaniec 240/100”






piątek, 6 marca 2015

Czy tylko tyle? czy coś jeszcze?

Zadzwoniła do mnie dzisiaj jedna pani...pani z telewizji. chciała się dopytać i przygotować  z historii Maxa,  Pytała o powody podawania MM i jakie są rezultaty. Rozmowa była miła i rzeczowa ale... uderzyło mnie jedno pytanie ( najprawdopodobniej zadane bez złych intencji ) ... Otóż jak wymieniłam po kolei co się z Maxiem dzieje na przestrzeni ostatnich miesięcy czyli:

- redukcja napadów do poziomu kilu napadów w tygodniu i to nie  zawsze  ( wcześniej od kilkuset do kilkunastu napadów dziennie )
- uśmiecha się
-płacze kiedy czegoś chce lub czegoś nie chce
- buduje napięcie centralne
- zaczyna siadać - potrafi kilkanaście sekund sam usiedzieć
- wyraża emocje poprzez mimikę twarzy
- rozpoznaje osoby, miejsca
- komunikuje podstawowe potrzeby ( głód, pragnienie)
-  skupia uwagę na przedmiotach i dźwiękach
- nie dostaje garści leków
-dziecko które  pomimo : sepsy, zakrzepicy, zapalenia płuc,zapalenia osierdzia, niewydolności krążeniowo - oddechowej, niewydolności  pokarmowej, zakażenia piramidy kości skroniowej  i rozwalonej w drobną kaszkę tarczycy - jest zdrowy jak rydz.

to pytanie brzmiało:  tylko tyle? coś jeszcze?

No tak...w sumie  to niby nic takiego  ale... przed MM  było tak:

- dziecko leżące
- targane wcześniej setkami, później dziesiątkami a w najlepszym czasie kilkunastoma napadami
-dziecko bez  emocji
- dziecko nie komunikujące o jakichkolwiek potrzebach
- dziecko tak wiotkie, że lał się przez ręce jak  "szmaciana laleczka"
- dziecko  chorujące infekcyjnie kilka razy w roku ( szpital z powodu zapalenia krtani i duszności 2-3 razy w roku obowiązkowy )

No ok...  może nie wszystko jest zasługą MM, pewnie wpływ ma mądra suplementacja, bioelektrody, pogoda ducha, wola życia, ect...ale to właśnie dzięki MM  NIE MA NAPADÓW..a jak piorun nie grzmoci w zwoje to w końcu jest szansa na rozwój... Czy to tylko tyle?

Ta sytuacja uświadamia mi jak długa droga przed nami, jak wiele trzeba zmienić w świadomości społeczeństwa  jak ciężką pracę trzeba wykonać aby  uświadamiać, że medyczna marihuana daje AŻ tyle a nie TYLKO tyle...


czwartek, 5 marca 2015

Nie tylko CBD, nie tylko THC..teraz CBDV..a co dalej?

Odkryto nowe właściwości marihuany. Zapobiega konwulsjom / Shutterstock)

Kolejny argument za dopuszczeniem w medycynie leków opartych na kannabinoidach.

Okazuje się,że związki zawarte w marihuanie mogą pomagać chorym na padaczkę.
Do takich wniosków doszli brytyjscy naukowcy z University of Reading oraz laboratorium GW
Pharmaceuticals. Opublikowali je w najnowszym numerze magazynu "British Journal of
Pharmacology". Uczeni odkryli, że zawarty w konopiach indyjskich i kilku innych roślinach
związek kannabidiwarin (CBDV) ma właściwości przeciwkonwulsyjne.
Uczeni sprawdzili działanie CBDV na laboratoryjnych szczurach i myszach, u których
wywoływano ataki epilepsji. Okazało się, że kannabidiwarin hamował konwulsje w
porównywalnym stopniu do popularnych środków przeciwpadaczkowych, był jednak lepiej tolerowanym przez organizm i wywoływał mniejsze efekty uboczne.

 - To bardzo pozytywny wynik - komentuje w rozmowie z serwisem "New Scientist" Ley Sender       z University College London zajmujący się badaniami nad epilepsją.
 - Potrzebujemy nowych leków - podkreśla i dodaje, że u 20-30 procent osób cierpiących na epilepsję żadne z obecnych farmaceutyków się nie sprawdzają.

Naukowcy nie potrafią jeszcze odpowiedzieć na pytanie, czy kannabidiwarin zadziała równie
skutecznie na ludzi co na myszy i szczury. Decyzja co do rozpoczęcia testów na pacjentach zapadnie w przyszłym roku - podkreślają autorzy badań.

Na epilepsję cierpi na całym świecie 1 procent populacji. W Polsce dotkniętych tą chorobą jest
około 400 tysięcy osób.

Źródło: New Scientist
http://zdrowie.dziennik.pl/aktualnosci/artykuly/404191,marihuana-pomaga-w-leczeniu-padaczkikannabinoidy-
lekarstwem-na-epilepsje-kannabidiwarin-cbdv-ma-wlasciwosci-przeciwkonwulsyjnemarihuana-
medyczna-dla-chorych-na-padaczke.html

środa, 4 marca 2015

Ostatnia dawka :)

Dzisiaj  po kolacji Max dostanie ostatnia dawkę Diphantoine czyli holenderskiego odpowiednika  Fenytoiny... Cieszę się z tego bardzo bo dzięki MM  po raz pierwszy od ponad 5 lat Max zbliża się do na tury! Bo dla mnie naturalne jest życie bez ciężkiej farmakologii. Niestety przez  padaczkę do niedawna nawet mi się nie śniło, że kiedyś będziemy bez leków.  Był taki okres w życiu Misia, że  jednocześnie dostawał pięć leków przeciwpadaczkowych... od jutra zostanie nam tylko niewielka dawka Lamitrinu S i też się z niej wycofamy...powoli..powoli.
Naturalne też  jest w moim rozumieniu świata stosowanie terapii roślinnych a przecież  Cannabis  jest  rośliną  i o roślina mająca tak szerokie spektrum działania, że powinna być  ogólnodostępna, tania i traktowana z należytym szacunkiem.
Kończąc swoją prelekcję podczas niedawnego seminarium Bożidar Radosić powiedział ważne słowa... , że skoro  ta roślina została stworzona przez Boga to On się chyba nie pomylił....
Bóg się nie pomylił i dał człowiekowi wszystko czego  mu potrzeba  ale człowiek stał się arogancki i butny i wymyślił koncerny farmaceutyczne....

Linki do prezentacji

Seminarium nadal żyje, nadal dzwoni do mnie wiele osób i aby chociaż troszkę  ułatwić życie osobom poszukującym odpowiedzi  podaję linki do  prezentacji z seminarium.







Mam nadzieję, że chociaż troszkę pomogę