Codzienne życie z epilepsją, Zespołem Downa, rodziną i medyczną marihuaną. Przemyślenia, doświadczenia, fakty i opinie. Miejsce, gdzie można zostawić kawałek wiedzy i kawałkiem wiedzy się poczęstować. Tu ładujemy sobie nawzajem baterie i robimy, co możemy (wspólnie), aby leczenie MM było legalne, ogólnodostępne i tanie.

piątek, 24 kwietnia 2015

Pan Misio jest chory i leży w łóżeczku...:(

Chciałoby się zapytać:
- Co jest mój koteczku?

Misio jednak nie odpowie bo nie potrafi mówić a to samo pytanie zadane  doktorom tez pozostaje bez odpowiedzi....

Wczoraj wieczorem jak co dzień Misiunio miał świetny humorek, śmiał się, brykał i dokazywał... z czasem śmiech stał się  upiorny a serduszko Misia chciało wyskoczyć niczym skowronek ze złotek klatki....

Wezwałam pogotowie bo tętno było strasznie wysokie...tachykardia to się fachowo nazywa.. podchodziło nawet do 200 uderzeń na minutę.
Aby Misiowi ulżyć podałam 2 wlewki z relsedu  w odstępie 30 minut... początkowo nie dało to żadnej poprawy  jednak jak już pogotowie do nas dotarło to po półtorej godzinie Miś zasnął snem  sprawiedliwego i spał prawie jednym ciągiem 18 godzin...

Tymczasem ..  oczywiście na szpitalnym oddziale oczywiście, w tych krótkich przerwach w śni nie obyło się bez atrakcji...

Około 10 rano Misiunio dostał śniadanie i całe je  oddał na siebie, pościel i naturalnie na mnie. Oczywiście nie mieliśmy ubranek na zmianę,  ani Mis ani ja  - Miś przynajmniej dostał szpitalną flanelę a ja musiałam się  o poranku przebrać w piżamie.:(  Bo o piżamkę dla mamy zadbała Dominisia pakując nas na  szybko   do szpitala...
Marek mógł dojechać dopiero wieczorem bo  w Pradze udzielał się intelektualnie... ech..  tak to zazwyczaj bywa.. Cały dzień paradowałam w piżamie i  kozaczkach ...

Po 20.00 Max znowu zwymiotowała a jako, że  nic nie jadł bo spał to  czysta żółć  zalała podłogę przed  gabinetem  kardiologa.. Bo w końcu   zaproszono Misia  na konsultacje kardiologiczne - wszak z tachykardią do szpitala został przyjęty.
Całe szczęście z serduszkiem  Misiowym wszystko gra -  uwzględniając, że pani kardiolog  badała  serce na aparacie USG służącym do  badania i ciemiączka i brzuszka i bioderek...  ( bez  dodatkowego komentarza to pozostawię )

Co zatem jest odpowiedzialne za stan Misia?  płuca? tarczyca?

Zrobiono RTG klatki piersiowej  - dzięki doświadczonej kochanej  doktor Kańskiej  było w pozycji siedzącej - razem z Markiem trzymaliśmy misia za barki i głowę aby  siad był względnie prawidłowy... i znowu szczęście.. Płuca czyste - skąd zatem  spadki saturacji??

Teraz kolej na tarczycę.. wszystko wskazuje na to, że to ona odpowiada za zamieszanie..wyników badań jeszcze jednak nie ma...

Uderzyło mnie za to co innego -  terapia cannabisowa już nie budzi sensacji a jedynie szczere i otwarte zainteresowanie. Przeprowadziłam na jej temat  bardzo ciekawą  rozmowę z lekarzami i muszę przyznać, że po raz pierwszy od X czasu nie miałam wrażenia, że mnie  uważają za  oszołoma i  nawiedzoną matkę.
Może to wynik tego, że pomimo  dziwnego stanu Misia  napadów nie ma? może to  zasługa tego, że moja wiedza jest już na takim poziomie, że upoważnia mnie do rzeczowej i logicznej wymiany argumentów.. w każdym razie  widzę ogromna różnicę w podejściu  lekarzy i to mnie bardzo cieszy. To pewnie niewiele ale zmiana jest  naprawdę odczuwalna...wszak niedawno przebywałam w gościnnych progach tego szpitala na turnusie rehabilitacyjnym i aż tak dobrze jak dzisiaj nie było.

A teraz troszkę  informacji o kuracji...

W końcu udało nam się osiągnąć pułap terapeutyczny w  leczeniu Misia MM.
Robimy czopki z MM i podajemy Misiowi trzy czopi na dobę - łacznie 230 mg CBD i 20 mg THC -
 Efekty są zdumiewające !  napadów  nie mamy , Max  funkcjonuje radośnie ( no...może nie dzisiaj )  i nawet te cholerna napady okołosenne się wycofały.
Postanowiliśmy w terapii pójść na całość i zamiast łagodzić skutki padaczki  zacząć ją leczyć..  wg doświadczeń Josha Stnleya dawki terapeutyczne to  200-500 mg  CBD na dobę... zaczęliśmy wobec tego od  220 i mamy nadzieję, że to w zupełności wystarczy.

Będąc teraz na oddziale neurologicznym mam nadzieję na wykonanie EEG i MRI
Jak się nie da to trudno - 11 maja mamy  konsultacje w klinice w Holandii....

Zbliża się północ...czas na Misiowego czopka i czas  spróbować się nieco przespać...choć  szansa na to raczej znikoma - Misiunio jest wyspany i  pomimo choroby całkiem już rzeźki :)











wtorek, 21 kwietnia 2015

Uwaga na "lipne" oleje CBD - czarna lista FDA

http://www.fda.gov/NewsEv.../PublicHealthFocus/ucm435591.htm


Niestety z jakiegoś powodu strona nie działa... zostawiam jednak ten link  bo może się z czasem naprawi?

Skutki uboczne

Dzięki stronie Konopie Leczą :



Skutki uboczne

Uwagi ogólne
Nie odnotowano do tej pory zgonu z powodu używania konopi. Średnia dawka śmiertelna u szczurów wynosi od 800 do 1900 mg (w zależności od szczepu) THC doustnie na kilogram masy ciała. W badaniach na małpach nie stwierdzono zgonów nawet po podaniu bardzo wysokich dawek 9000 mg / kg THC doustnie. Wszystkie możliwe działania niepożądane są zależne od dawki. Leczenie należy rozpocząć od małych dawek i powoli zwiększać aby przyzwyczajać organizm do tolerowania substancji, dzięki czemu można uniknąć niepożądanych efektów.
Ostre skutki uboczne
Znane psychiczne skutki uboczne to: uspokojenie, euforia, zaburzenia nastroju, lęk przed śmiercią, uczucie utraty kontroli, zaburzenia pamięci, zaburzenia percepcji czasu, depresja, omamy. W przypadku silnych, psychicznych efektów ubocznych należy doprowadzić osobę do przewietrzonego, cichego miejsca i uspokajać. Rozpoznawanie i sprawność psychofizyczna są osłabione. Można zaobserwować redukcję sprawności psychomotorycznej do 24 godzin po podaniu THC. Częste, ostre odczucia fizyczne to suchość w ustach, zaburzenia ruchu, osłabienie mięśni, zaburzenia mowy, zwiększenie częstości akcji serca, obniżenie ciśnienia krwi w pozycji pionowej, w końcu z zawrotami głowy, które nie powinny trwać długo. W pozycji poziomej ciśnienie krwi może być wyższe. Rzadkie działania niepożądane to nudności i bóle głowy. Wszystkie ostre działania niepożądane są zależne od dawki i zazwyczaj ustępują w ciągu kilkudziesięciu minut lub kilku godzin. Po ciężkim przedawkowaniu niektóre osłabione efekty można odczuwać jeszcze 1-3 dni po zastosowaniu leku.
Skutki uboczne długotrwałego leczenia
Zwiększenie tolerancji  na powyższe efekty – wśród nich fizyczne i psychiczne działania (lęki, paniki), upośledzenie psychomotoryczne, wpływ na serce i krążenie, wpływ na układ hormonalny, ciśnienie śródgałkowe i efekty przeciwwymiotne. Tolerancja oznacza, że efekty te zmniejszają się z czasem w trakcie używania konopi. Tolerancja może pojawić się przy powtarzanych dawkach w ciągu tygodni do 2 miesięcy, z różnym stopniem i różnymi efektami. Cannabis posiada potencjał do uzależnienia jednak w większości przypadków nie jest istotnym problemem jeśli używa się jej w granicach terapii.  W przypadku uzależnienia u użytkowników rekreacyjnych mogą wystąpić objawy wycofania, smutku, bezsenności, nocnych potów, rozdrażnienia, które powinny przejść po ok. tygodniu a u długoletnich użytkowników do nawet 6 miesięcy. Przy długotrwałym używaniu w celach medycznych wycofanie i rozdrażnienie nie zostały opisane. Objawy psychiczne (lęk, niepokój, bezsenność) i objawy fizyczne (ślinotok, biegunka) mogą wystąpić przy zbyt dużej dawce.
U minimalnej liczby pacjentów może pojawić się psychoza, która oczywiście może wpływać niekorzystnie na samopoczucie pacjenta ale jest to przejściowe. Należy podkreślić, że u osób wrażliwych (genetycznie) używanie konopi może wystąpienie psychozy przyspieszyć i trwale uruchomić. Kanabinoidy mogą wywierać wpływ na złożoność męskich i żeńskich hormonów płciowych jednak ich znaczenie kliniczne w dawkach terapeutycznych jest niskie. Nie stwierdzono zaburzeń cykli miesiączkowych, owulacji. Nie stwierdzono też trwałego upośledzenia plemników. W badaniach na zwierzętach wysokie dawki THC tłumią szereg aspektów układu odpornościowego. W małych dawkach ma działanie immunosupresyjne i immunostymulujące. Marihuana nie przyspiesza postępu HIV / AIDS, jednak długotrwałe podawanie THC może być niekorzystne u osób z zaburzeniami odporności.

niedziela, 19 kwietnia 2015

Choć hydra podnosi łeb - to Róbmy Swoje!!!!



Dzisiaj  w  radio ( nie będę reklamować  szmatławca radiowego )  głośno jest o tym jakoby  na każdym kroku ktoś coś z kimś i o kimś w  kwestiach marihuany....

Zastanówmy się zatem o co komu chodzi?


  • Czy aby przypadkiem owy szmatławiec medialny nie był na usługach tych co im kością w gardle stoi  kwestia legalizacji Medycznej Marihuany?

  • Czy aby kolcem w oku nie jest  to, że ogromna część społeczeństwa zaczyna mieć odwagę domagania się  dostępu do  skutecznego leczenia olejem z konopi?

  • Czy aby  nie chodzi o tym alby prostym ludziom, którzy lata całe myśleli o marihuanie jedynie w kategorii  narkotyku  nadal robić wodę z mózgu i na siłę wykazywać jej szkodliwy wpływ?

  • Czy aby  ktoś , gdzieś wysoko , ktoś kto dostaje  walizki kasy za lobbowanie na rzecz  koncernów farmaceutycznych nie poczuł się zagrożony skalą  i rzetelnością informacji o  dobroczynnych  skutkach leczenia olejem?
  • czy aby nie chodzi o rozgrywki polityczne kosztem chorych ludzi szukających często jedynego i ostatecznego ratunku dla  swojego zdrowia i życia?
  • czy aby Policja nie chce podrasować swoich statystyk w wykrywalności "ciężkich przestępstw" bo wie doskonale że już niebawem będzie musiała się skupić na prawdziwych przestępstwach i mocno wziąc do roboty  łapiąc  bandziorów zamiast zamykać  w więzieniach najaranych małolatów?
  • czy oby NAPRAWDĘ  chcą nam nadal wmawiać, że  setki  uratowanych istnień to przypadek?

Otóż  ja  moim skromnym zdaniem uważam, że  hydra narkofobii i strażnik  interesów  farmaceutycznych ( i nie tylko ) zaczyna  zęby  szczerzyć bo się zwyczajnie boi o  utratę mega zysków!!!

Jednak nie wszyscy są  zwolennikami szmatławych informacji i mają mózgi na swoim miejscu i doskonale  rozumieją o co idzie gra. Nie dadzą się już  bezkarnie karmić  medialna  propagandą i samodzielnie potrafią wyciągać wnioski i czytać ze zrozumieniem  doniesienia wyleczonych nowotworach, opanowanych padaczkach, uldze w SM, możliwości godnego życia bez pieluchy w przypadku choroby Crona i wielu , wielu innych schorzeniach!!!

Krew mnie zalewa  kiedy  sobie pomyślę, że są wśród nas kanalie, które przedkładają dobo ludzkiego życia, Ba!!!  świętość ludzkiego życia nad chęć zysków i  będą walczyć jak lwy w obronie swoich przywilejów i dostępu do mega zysków!!

Wierzę z całego serca w  zbiorowy rozsądek i  to, że w naszym cudnym kraju  uda nam się  wywalczyć  NORMALNOŚĆ!!!!







piątek, 17 kwietnia 2015

Medyczna Marihuana to nie Maryśka

 Leczniczna Marihuana to nie "Marycha"!!!!


Zapraszam Przede wszystkim pacjentów i opiekunów osób stosujących lub chcących zastosować terapię cannabisem na godz. 12.00 w poniedziałek 20 kwietnia pod Ministerstwo Zdrowia na ul. Miodową w Warszawie. Dokładnie o 12.00 zostanie wręczona na ręce mimista petycja w sprawie legalnej terapii!
Niezwykle ważne jest aby środowisko pacjentów stawiło się pod ministerstwem w licznym gronie ponieważ musimy zasygnalizować naszą determinację w walce o zdrowie i życie nasze i naszych bliskich. W tym samym dniu o godz. 16.20 pod gmachem Sejmu odbędzie się również pokojowe zgromadzenie  ludzi dążących do legalizacji marihuany jako takiej. Uważam, że nie należy łączyć tych dwóch wydarzeń ! Prawo pacjentów do leczenia nie jest tym samym co prawo do ogólnego stosowania cannabisu. Dlatego raz jeszcze proszę i zapraszam ludzi leczących się do wspólnego przekazania petycji.
       Choć historia pokazuje, że żadna prohibicja nie wyszła narodom na dobre my w dniu dzisiejszym musimy szczególnie zwracać uwagę na rozdzielenie tych  kwestii:  marihuany stosowanej jako lek  i marihuany stosowanej jako  używka.


Musimy szczególnie zadbać o prawa  do leczenia  dla dzieci, dla osób starszych, dla osób na początku a nie tylko u schyłku choroby! 

       Nie możemy sobie pozwolić na wrzucenie do jednego wora pacjentów  i reszty  zwolenników konopi. Dlaczego nie możemy? otóż dlatego, że nasz cudny kraj jest pełen ignorantów gotowych z  kilkuletniego dziecko  zrobić narkomana! bo  wśród rządzących elit są nadal osoby o ujemnym  ilorazie inteligencji gotowych swoimi nakofobicznymi przekonaniami zablokować  dostęp do  leczenia  padaczki, nowotworów, SM i wielu innych  ciężkich schorzeń  ludziom w obawie o ich  uzależnienie ( sic!!!)

Jeśli my sami ( pacjenci ) nie zadbamy o  rozróżnienie zastosowania cannabisu to kto to zrobi za nas? czy mamy pozwolić aby  pani Beata Kempa stała na straży naszego zdrowia???  

Ojjjj... ja nie mam na to ochoty!

Zachęcam zatem pacjentów do wizyty na Miodowej o 12.00 a popołudnie spędzajcie jak chcecie!

Z całego serca popieram protest wobec represji jakich doświadcza Jakub Gajewski ale  właśnie w hołdzie dla Jego ofiary nie dajmy się zaszufladkować jako  zwolennicy "maryśki" bo nie o maryśkę  a o terapię ratującą życie tu chodzi!!!