Codzienne życie z epilepsją, Zespołem Downa, rodziną i medyczną marihuaną. Przemyślenia, doświadczenia, fakty i opinie. Miejsce, gdzie można zostawić kawałek wiedzy i kawałkiem wiedzy się poczęstować. Tu ładujemy sobie nawzajem baterie i robimy, co możemy (wspólnie), aby leczenie MM było legalne, ogólnodostępne i tanie.

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Olejki z Bediol, Bedica, Bedrolite

Kochani!!

Andrzej Dzido uzyskał interesującą dla nas informację:) Zamieszczam poniżej :)
Dzięki Andrzeju :)


Dowiedziałem się przypadkiem że jedna z aptek w Holandii (i chyba na razie jedyna) produkuje gotowy ekstrakt (olejek) z następujących odmian: Bediol, Bedrolite oraz Bedica.
Ekstrakt jest sporządzany na bazie oleju z orzechów arachidowych i został wcześniej przebadany w laboratorium więc jest bezpieczny.
Oczywiście apteka może sprzedawać te produkty jedynie na receptę (tak jak w przypadku suszu) oraz najprawdopodobniej na import docelowy (bo jest to ekstrakt z oficjalnie dopuszczonych do obrotu leków).
Poniżej ceny:
1. Cannabis Flos Bediol (10 ml) = 200 mg of CBD (total) i 130 mg of THC (total)
Cena: 31,55 EUR
2. Cannabis Flos Bedica (10 ml) = 200 mg of THC (total)
Cena: 31,55 EUR
3. Cannabis Flos Bedrolite (10 ml) = 1000 mg of CBD (total)
Cena: 173,00 EUR
Rabat jest możliwy tylko dla Bedrolite i jest obliczany indywidualnie.
Trzeba przyznać że "siła" ekstraktu nie rzuca na kolana (może poza Bedrolite który za to jest drogi) no ale jest to jakaś tam alternatywa dla suszu. Jak będę znał więcej szczegółów to dodam do tego wątku.


5 komentarzy:

  1. Doktor Bachański rżnie głupa.
    A pani Dorota? Cóż, sami państwo oceńcie...


    "List otwarty dr. Marka Bachańskiego skierowany do Ministra Zdrowia zawiera szereg nieprawdziwych informacji" - podaje wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki w podpisanym przez siebie komunikacie zamieszczonym we wtorek (18 sierpnia) na stronie internetowej Ministerstwa Zdrowia.

    "Informuję, że leczenie dzieci z padaczką lekooporną w Centrum Zdrowia Dziecka jest obecnie kontynuowane pod nadzorem specjalistów z dziedziny neurologii dziecięcej. W związku 
z koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa pacjentom biorącym udział w terapii esksperymentalnej (z uwzględnieniem znaczącej poprawy bezpieczeństwa oraz medycznego nadzoru nad stanem zdrowia dzieci) Komisja Bioetyczna CZD zdecydowała, że leczenie pochodnymi marihuany będzie kontunuowanie - zarówno z wykorzystaniem leku dostępnego w Polsce, jak i preparatu sprowadzanego w ramach importu docelowego" - czytamy w komunikacie.

    Czytaj też: Lekarz z CZD odpiera zarzuty dotyczące terapii medyczną marihuaną

    
Jak wyjaśnia wiceminister Radziewicz-Winnicki, do eksperymentalnego leczenia pochodnymi marihuany mogą być także kwalifikowani nowi pacjenci. W ostatnich dniach kolejne dziecko otrzymało zgodę Ministra Zdrowia na import potrzebnego preparatu.

    "Nie jest prawdą, że dr Marek Bachański został zawieszony. Według informacji przekazanych przez dyrekcję CZD obecnie przebywa na urlopie, po powrocie może kontynuować pracę 
i badania pod nadzorem przełożonych" - napisano w komunkacie.

    Wiceminister potwierdza w komunikacie, że "dyrekcja Instytutu przekazała do Prokuratury zgłoszenie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dr. Marka Bachańskiego". Dyrekcja postąpiła tak - jak wynika z komunikatu "na podstawie raportu kontroli wewnętrznej, przeprowadzonej przez Centrum Zdrowia Dziecka, w związku z narażeniem na utratę życia i zdrowia wskutek niezachowania należytych procedur bezpieczeństwa pacjentów oraz nielegalnym prowadzeniem badania klinicznego dzieci".

    Radziewicz-Winnicki odniósł się też do wtorkowego (18 sierpnia) wystąpienia dr. Marka Bachańskiego w TVN24: "Informuję, że nie jest prawdą, że Centrum Zdrowia Dziecka odmówiło zwiększenia liczby dzieci 
w eksperymencie. Dr Bachański nigdy nie wystąpił o zgodę na prowadzenie takiego eksperymentu ani do Komisji Bioetycznej ani do dyrekcji Instytutu".

    Minister powtórzył już wcześniej podawane przez CZD informacje, że Instytut zwrócił się do dr. Bachańskiego o uregulowanie kwestii prowadzenia badań. "Uznano, że podjęta przez niego terapia eksperymentalna była nielegalna i prowadzona z narażeniem dzieci na niebezpieczeństwo – nie było żadnego protokołu leczenia, nie zapewniono w sposób systematyczny kontroli stanu zdrowia dzieci, nie było regularnego harmonogramu wizyt kontrolnych, nie prowadzono monitorowania stężenia leku we krwi dziecka, nie analizowano 
w sposób metodologicznie poprawny potencjalnych objawów ubocznych ani poprawy stanu zdrowia" - stwierdzono w komunikacie.

    http://www.rynekzdrowia.pl/Uslugi-medyczne/Radziewicz-Winnicki-odpowiada-na-list-otwarty-dr-Bachanskiego-z-CZD-ws-leczenia-marihuana,154297,8.html

    Pełna treść listu na stronie Ministerstwa Zdrowia:
    http://www.mz.gov.pl/aktualnosci/komunikat-w-sprawie-listu-otwartego-skierowanego-do-ministra-zdrowia


    Kluczowe dane:
    – dr Judym zrobił dużo więcej złych rzeczy niż rzekome "niedostarczenie na czas papierów"*
    – terapia jest i będzie kontynuowana
    – nie będzie ograniczała się tylko do Sativexu

    * Uznano, że podjęta przez niego terapia eksperymentalna była nielegalna i prowadzona z narażeniem dzieci na niebezpieczeństwo
    # nie było żadnego protokołu (planu) leczenia,
    nie zapewniono w sposób systematyczny kontroli stanu zdrowia dzieci,
    # nie było regularnego harmonogramu wizyt kontrolnych,
    # nie prowadzono monitorowania stężenia leku we krwi dziecka,
    # nie analizowano 
w sposób metodologicznie poprawny potencjalnych objawów ubocznych ani poprawy stanu zdrowia

    Mało?

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że jest Pan niezwykle podatny na wszelkie manipulacje czd i ministerstwa, a przy tym bardzo zaangażowany w sprawę. Niestety zupełnie nie dociera do Pana racja drugiej strony (a wypadało by ją brać pod uwagę) i kontekst sytuacji - taki, że opinia społeczna jest po stronie doktora, więc ministerstwo przyjęło strategię bezpardonowego ataku, celem ratowania swojego "dobrego imienia". Ministerstwo będie tak długo zaciemniać rzeczywisty obraz i dorabiać gębę doktorowi (wszystkie te "regularne hamonogramy wizyt kontrolnych" i "narażanie dzieci na niebezpieczeństwo" to jakaś mowa-trawa, niestety tafiająca do bezrefleksyjnych głów) - aż całkiem go zaszczuje. A to jest nierówna walka, bo instytucja ma instrumenty i kadry, a doktor ma "tylko" zwykłych ludzi.
    Wprawdzie "uznano", że terapia była nielegalna, ale co właściwie znaczy? Kto uznał? Przecież to było stosowanie leku off-label. Całkiem legalne i praktykowane. A kiedy doktor wystąpił (pod naciskiem?) o możliwość prowadzenia formalnej terapii eksperymentalnej (chociaż to wcale nie było konieczne), dostał tylko propozycję leczenia Sativexem na niewielkiej grupce dzieci. Na koszt rodziców (koszt Pan zapewne zna). Wiceminister mówi: "Dr Bachański nigdy nie wystąpił o zgodę na prowadzenie takiego eksperymentu ani do Komisji Bioetycznej ani do dyrekcji Instytutu". Oczywiście wszystko - jak to w polskim urzędzie - ustnie i bez protokołu, więc instytut będzie kłamał jak z nut - w końcu jest instytucją, a nie człowiekiem, więc nie musi się posługiwać ludzką moralnością. A Pan w to wchodzi jak w masło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Widzę, że jest Pan niezwykle podatny na wszelkie manipulacje czd i ministerstwa, a przy tym bardzo zaangażowany w sprawę.
    --
    Widzę, że mój rozmówca nie ma żadnych argumentów.


    Wszystkie te "regularne hamonogramy wizyt kontrolnych" i "narażanie dzieci na niebezpieczeństwo" to jakaś mowa-trawa
    --
    A nie, po prostu mój rozmówca nie jest w stanie albo nie chce zrozumieć nieskomplikowanej skądinąd prawdy, że lekarz w szpitalu nie może robić wszystkiego, co chce – ale nawet, o zgrozo, tego czego sobie była uprzejma zażyczyć pani Dorota. Która ma z tego powodu straszne emo.


    Wprawdzie "uznano", że terapia była nielegalna, ale co właściwie znaczy? Kto uznał?
    --
    Ech, któryś z kolei raz staram się cierpliwie to wytłumaczyć pani Dorocie. Jakby tu rzec – co to znaczy, że samochód jest źle zaparkowany? A to, że stoi niezgodnie z Kodeksem Drogowym i lokalnymi znakami. Kto uznaje? Policja i ewentualnie sąd.

    Otóż, pani Doroto, szpitale i lekarze też mają taki swój kodeks na różne sytuacje. Mam nadzieję, że przybliżyłem temat.



    Przecież to było stosowanie leku off-label.
    --
    Dowody.


    A kiedy doktor wystąpił (pod naciskiem?) o możliwość prowadzenia formalnej terapii eksperymentalnej (chociaż to wcale nie było konieczne),
    --
    Dowody, że wystąpił.


    Oczywiście wszystko - jak to w polskim urzędzie - ustnie i bez protokołu, więc instytut będzie kłamał jak z nut - w końcu jest instytucją, a nie człowiekiem, więc nie musi się posługiwać ludzką moralnością.
    --
    Gdyby wystąpił, nawet bezskutecznie, byłoby to w papierach.


    A Pan w to wchodzi jak w masło.
    --
    Nie, zaledwie wykazuję odrobinę krytycyzmu wobec całej tej historii.

    OdpowiedzUsuń
  4. A ten znowu i ciągle to samo...Oj Anonimie.. nie krytycyzmem się wykazujesz a zidioceniem kompletnym... o czym świadczy fakt, że komentujesz pod postem nie na temat.... Ale bez urazy.... rozumiem, że bronisz się na każdym froncie ... Argumentów to tobie brakuje ... wciąż powtarzasz tą samą śpiewkę o badaniach i eksperymentach i nie dociera do ciebie fakt, że nie było żadnych eksperymentów i badań .. była zwykła procedura ujęta w normy prawne i etyczne wyszczególnione w Deklaracji Helsinskiej.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Co to za apteka? Można prosić o adres/namiary?

    OdpowiedzUsuń