Codzienne życie z epilepsją, Zespołem Downa, rodziną i medyczną marihuaną. Przemyślenia, doświadczenia, fakty i opinie. Miejsce, gdzie można zostawić kawałek wiedzy i kawałkiem wiedzy się poczęstować. Tu ładujemy sobie nawzajem baterie i robimy, co możemy (wspólnie), aby leczenie MM było legalne, ogólnodostępne i tanie.

środa, 10 czerwca 2015

Po wysłuchaniu obywatelskim w Sejmie RP - Medzyczna Marihuana - czemu nie?

Wróciliśmy po północy do domu po dwóch dniach pobytu w Warszawie.. Pierwszy dzień był roboczy i  traktował o konferencji więc  opisze to w innym poście.. natomiast drugi dzień jest wart  kilku zdań komentarza....


Sala 102 w Sejmie to  jedna z tych ładnych ale raczej niewielkich sal...  szybko się zapełniła i już  kilka minut po 11  właściwie można było rozpocząć  wysłuchanie. Ładnie rozpoczęła wicemarszałkini Sejmy pani Wanda Nowica...w kilku zdaniach powitała gości i panelistów, zarysowała  po co  się spotykamy i  się zaczęło...

Pierwsze wystąpienie było dr Marka Bachańskiego - jak zwykle, rzeczowe, poparte danymi statystycznymi, nie pozostawiające żadnego marginesu dla oponentów.. Bo z czym tu dyskutować?  jakich  argumentów użyć wobec niezbitych dowodów, faktów, liczb?

Po doktorze ja dostałam głos...  nie mnie oceniać jakość  mojej wypowiedzi.. dla mnie ważne jest to, że  udało mi się poruszyć kilka ważnych kwestii - kto ma chęć  niech obejrzy :
http://search.sejm.gov.pl/SejmSearch/ADDL.aspx?DoSearchNewByIndex

Następnymi panelistami byli profesor Wiktor Osiatyński i dr Marek Balicki  - w moim odczuciu poruszyli bardzo ważne aspekty  prawno - moralno - etyczno - medyczne...

W sumie nie  będę komentowała wykładów poszczególnych panelistów bo każdy z nich był bardzo wartościowy, merytoryczny i  pokazujący czarno na białym w  oparach jakiego absurdu żyjemy...

Ludzie  o wysokich standardach moralnych, o najwyższych kwalifikacjach zawodowych, ludzie z ogromnym bagażem doświadczeń  jednoznacznie się wypowiadali  na temat  korzyści medycznych i prawnych  wynikających ze stosowania  terapii cannabisowej...   Dla mnie.. osoby  prostej  te argumenty są  tak oczywiste jak to, że po dniu nastaje noc i odwrotnie...po nocy  przychodzi dzień... a tymczasem>,.....

Tymczasem  mało mnie szlag nie trafił i o mało nie umarłam ze śmiechu!!!

Po  wystąpieniach panelistów  przyszedł czas na  wypowiedzi  przedstawicieli  władzy i co?? otóż  WSZYSTKO JEST  SUUUUPER!! NOE O CO NAM CHODZI??   Pan dyrektor z ministerstwa zdrowia powiedział, że dostęp do  leczenia cannabisem i innymi lekami przeciwbólowymi jest ogólnodostępny !! to LEKARZE  nie potrafią  i chcą z nich korzystać!!! Przecież  Ministerstwo Zdrowia  wydało zakaz podpisywania przez konsultantów krajowych  wniosków!! Jak można tak bezczelnie i cynicznie okłamywać ludzi!!? przecież  szczytem hipokryzji i  najgorszego cynizmu jest stwierdzenie, że minister podpisuje każdy wniosek skoro te wnioski NIE TRAFIAJĄ NA JEGO BIURKO bo się zatrzymują na biurku konsultanta!!   Nie wspomnę już o tym, że szczytem bezczelności ale i okrucieństwa jest podawanie informacji , że przecież 39 wniosków  zostało zatwierdzonych!   NO REWELACJA W 38 MILIONOWYM KRAJU!!!!!!

Wypowiedź smutnych panów z prokuratury tez była co najmniej dołująca jeśli nie żenująca...  Prokurator jest biedny i nic nie może ...  jest  tylko wykonawca prawa!  cóż z tego, ze durnego prawa i nieludzkiego ale jednak prawa... Agnieszka Sienawska z PSPN  podpowiedziała panom prokuratorom co JEDNAK MOŻE  prokurator  Generalny....

W ogólnym rozrachunku uważam, że i tak zrobiliśmy milowy krok...  droga jednak przed nami  jeszcze długa ale każda, nawet najdłuższa podróż zaczyna się od  pierwszych kroków...


A Misio i tak kiedyś będzie  Ministrem Normalności!!!








środa, 3 czerwca 2015

Dr Jerzy Jaśkowski: Marihuana – problem zdrowotny, czy o monopol chodzi? (Część 1.)

Jak oszukuje się ludzi – fałszywa flaga, lub od czego są politycy.


Walka z konkurencją jest głupotą” D.Rockefeller
Moi ludzie giną z braku wiedzy” Ozeasz 4:06
Od 1772 roku w Polsce, system edukacji publicznej jest używany jako narzędzie indoktrynacji dzieci i młodzieży do akceptowania aktualnie obowiązującego systemu przekonań i norm zachowania, uważanych za dopuszczalne przez starszych i mądrzejszych.[Pytnie: gdzie znajduje się ośrodek władzy kraju nad Wisłą?] jj

Problem konopi indyjskich, pospolicie zwany w Polsce  i na świecie z hiszpańskiego marihuaną, pojawił się u Nas na początku lat 90-tych ubiegłego wieku, po tzw. przemianach. A generalnie na świecie, wystąpił w latach 40-tych minionego wieku.
plantacja-konopiCo się takiego stało, że jeszcze w latach 30-tych można było spokojnie palić, czy pić marihuanę w kawiarniach Nowego Jorku, a w 30 lat potem można było iść za to do więzienia. Jak zwykle, gdy nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo, że o pieniądze.
Ale, ab OVO, trochę historii.
Najstarsza tkanina odzieżowa znajdująca się w muzeach pochodzi z okresu ok. 8000 lat  przed naszą erą i zrobiona była z włókna konopi. Innymi słowy, już nasi pra, pra, praprzodkowie znali wartość użytkową konopi.
Około 8000 lat p.n.e. znano sznurek z konopi. Znaleziono jego fragmenty w wykopaliskach na Tajwanie. R. Hamilton podał, że rozwój cywilizacji nastąpił dopiero po odkryciu konopi w rolnictwie.
6000 lat p.n.e. konopie i otrzymywany z nich olej, stosowany do celów spożywczych,  znaleziono  w wykopaliskach chińskich.
4000 lat p.n.e. tkaniny z konopi stosowano w Chinach i  Turkiestanie.
2000 lat p.n.e. informacje o stosowaniu zarówno nasion, jak i liści i łodyg z konopi do celów użytkowych, zanotowano w świętych księgach  hinduskich – Althraveda.
1500 lat p.n.e. konopie są uprawiane w Chinach do celów spożywczych  i przemysłowych – tkaniny. Scytowie  przenoszą wiedzę o konopiach na zachód.
700-600 lat p.n.e. starożytny perski tekst Zendavesta  wspomina o konopiach.
Ok. 600 lat p.n.e. uprawa konopi pojawiła się na terenie obecnej Rosji.
500 lat p.n.e. Scytowie donieśli konopie aż do dzisiejszego Berlina. W wykopaliskach znaleziono artefakty z  nasion konopi, włókna ubrań i liny z konopi.
200 lat.p.n.e. konopie pojawiły się jako uprawy w Grecji.
100 lat p.n.e. w Chinach otrzymano papier  z konopi.
23-79  n.e. Pliniusz Starszy [Rzym] wspomina o konopiach, jako lekarstwie przeciwbólowym i o linach z konopi.
Ok. 500 roku n.e. znaleziono liny z konopi u Wikingów.
850 r. pojawił się papier z konopi u Arabów.
W roku 1600 Anglia, poprzez Kompanię Moskiewską, zaczyna eksport konopi z Moskwy.
1602 – 1632 Francuzi i Anglicy wprowadzają uprawy konopi w Nowym Świecie. Stanowią one podstawę ich samodzielności w przygotowaniu materiałów odzieżowych i lin, szczególnie okrętowych.
1619 w kolonii Jamestown w Wirginii ustalono pierwsze prawo, zmuszające rolników do uprawy konopi. Prawo działało prawie 200 lat.
Od 1763 konopie były prawnym – legalnym środkiem płatniczym w koloniach.
1764 konopie pojawiają się oficjalnie w lecznictwie europejskim.
W latach 1850 – 1915 konopie są szeroko stosowane w lecznictwie w całych Stanach Zjednoczonych.
1916 Departament Rolnictwa wydaje akt USDA nr 404 „gloryfikujący” uprawy konopi.
1915 – 1927 pojawiają się pierwsze administracyjne zakazy stosowania konopi. Dlaczego? Odpowiedź na to pytanie poniżej. 
war-on-drugs-failed1936 –  produkcja propagandowego filmu REFER MADNESS, mającego wpłynąć na opinię publiczną i na wprowadzenie zakazu upraw konopi.
1937 – Kongres USA podejmuje uchwałę o zakazie upraw konopi. Jest to niesamowicie dziwna uchwała, podjęta w ciągu niecałych 2 miesięcy [normalnie uchwały podejmuje się po szerokiej dyskusji, trwającej kilkanaście miesięcy. Jako żywo przypomina to uchwalenie Konstytucji III Maja, lub ustawy FED]
Przewodniczący Amerykańskiego Towarzystwa Medycznego głośno protestuje przeciwko takiej głupocie: „AMA nie posiada ŻADNYCH dowodów na szkodliwość konopi.” Oczywiście nie miało to ŻADNEGO znaczenia.
Już w 1941 roku konopie są skreślone z Farmakopei Stanów Zjednoczonych.
1942 –  Biuro Służb strategicznych, poprzednik CIA, wprowadza konopie do środków tortur, enigmatycznie nazywanych kontrolą zachowań. Kontrolą oczywiście przez oficera prowadzącego.
1971 –  naukowe opracowania udowadniają, że konopie pomagają w leczeniu jaskry.
1977 –  ukazuje się książka Carla Sagana; główną teza jest problem: „konopie doprowadziły do rozkwitu naszej cywilizacji, opartej na rolnictwie. Do czego doprowadzi zakaz upraw konopi?”
1996 – Kalifornia, pierwszy stan, który w 1906 zakazał używania konopi, ponownie zalegalizował konopie „medyczne”.
2001 –  Kanada, jako pierwszy kraj na świecie, legalizuje konopie do celów medycznych.
Jak podają źródła historyczne, ok. 90% wszystkich żagli od ok. 5 wieku przed naszą erą, było produkowane z konopi. Czyli przez prawie 2500 lat uprawiano tę roślinę i nikomu to nie przeszkadzało.
Pozostałe 10 %  żagli produkowano z lnu, sizali, juty. Wszelkie mapy nawigacyjne, dzienniki okrętowe, Biblie, były pisane na papierze z konopi. Praktycznie 80 % namiotów, płótna, ubrań, koców, kołder, obrusów, ręczników, itd., było aż do XX wieku produkowanych z konopi.
Najlepsze sukno odzieżowe robione we Włoszech, czy Irlandii, aż do lat 30 XX wieku, było robione z włókna otrzymywanego z konopi.
Jeszcze do dnia dzisiejszego ludzie pamiętają, że jeżeli chciano produkować włókno na miękką bieliznę, to „żniwa” trzeba było przeprowadzić po 3 miesiącach, a na sznury czy liny okrętowe, po 4 miesiącach. Natomiast dopiero po 6 miesiącach włókno nadawało się na grube powrozy, czy brezent.
Dane statystyczne potwierdzają, że w roku 1850 w USA, było 8327 plantacji konopi, o powierzchni powyżej 2000 akrów, mniejszych nie notowano. Z konopi produkowano tkaniny, płótna, liny, także do prasowania bawełny.
Zdecydowaną większość papieru, aż do 1883 roku, produkowano z włókien konopnych. Wszelkie banknoty, mapy, papiery wartościowe, gazety, produkowano z włókna z konopi, np. słynna Biblia Gutenberga, była wydrukowana na papierze otrzymanym z konopi.
Głównym producentem konopi wykorzystywanych na zachodzie, najwyższej jakości, szczególnie w latach 1740 – 1940, było Carstwo Moskiewskie, a następnie Sowieci. Nikt nigdy nie słyszał o problemie tzw. narkomanii w Carstwie Moskiewskim.
Konopie były także doskonałym materiałem budowlanym. Z 1 hektara ziemi można było otrzymać 4 razy więcej pulpy aniżeli z hektara lasu.
Z konopi produkowano, lub wzmacniano nimi najlepsze dywany. Dywany te były doskonałym produktem antyalergicznym, nie wydzielały także toksycznych oparów, jak obecnie wytwarzane z włókien sztucznych.
Ford-car-demonstrationNawet znany producent samochodów, Henry Ford, budował karoserię z pulpy otrzymanej z konopi i w latach 20-tych demonstrował na filmach jej wytrzymałość usiłując, usiłując rozbić taką karoserię młotkiem.
Wykonana z konopi odzież, bielizna, były tak trwałe, że można je było przekazywać wnukom. Wiem coś niecoś o tym, ponieważ otrzymałem w spadku po pradziadku, z ok.1905 roku, przygotowaną taką wyprawkę husarską i jeszcze przez 5 lat używałem jej do nauki jazdy konnej.
Ponieważ w konopiach jest 77 % celulozy, wydajność  biomasy jest ok. 10-krotnie większa, aniżeli innych roślin. Można stosować ją do produkcji paliw oszczędzając kopaliny.
Wymaga podkreślenia fakt, że farmy konopne nie wymagają środków chemicznych i mogą produkować ok. 25 000 kg z hektara ziemi, w okresie 4 miesięcy.   Pozwoliłoby to zaoszczędzić rolnikowi kilka – kilkanaście tysięcy złotych rocznie na hektarze.
Konopie doskonale nadawały się do umacniania skarp, osuszania błot, zapobiegania stepowieniu łąk, ponieważ w okresie do 30 dni wypuszczają korzenie, o długości ok. 45cm. Wiążą wiec doskonale glebę, spełniając tą rolę o wiele lepiej, aniżeli np. żyto, czy pszenica.
Konopie sprawdziły się także doskonale w produkcji farb i pokostu. Tylko w 1935 roku, a więc na dwa lata przed zagładą tego przemysłu, tylko w USA użyto 58 000 ton nasion konopi.
Do 1800 roku olej otrzymywany z konopi, był najpowszechniej używanym olejem opałowym na świecie. A prawie do końca XIX wieku był drugim olejem opałowym po tranie.
Co za barbarzyństwo, dzieci  masowo chorowały w tym okresie na krzywicę, a społeczeństwo paliło najłatwiejszym lekiem na tą chorobę. I w tym czasie cała ta elita naukowców i „wybitnych” medyków milczała i nie protestowała przeciwko takiemu marnotrawstwu tranu.
Tak więc początki dziwnego zachowaniu „ludzi nauki”, nie pojawiły się w XX wieku. Były znacznie wcześniejsze.
biofuelW związku z masowym wycinaniem lasów na początku XX wieku, co bardziej rozsądni ludzie, zaczynali się rozglądać za innym źródłem łatwo dostępnego materiału celulozowego. W 1916 roku amerykańscy naukowcy pracujący w Ministerstwie Rolnictwa opracowali metodę łatwego i taniego wytwarzania papieru z pulpy konopnej [ USDA nr 404].
Powodem tego procesu był fakt, że z 1 hektara powierzchni, otrzymywano corocznie, przez okres 20 lat, tyle samo celulozy, co z 4.1 hektarów drzew. Dodatkowo nowy proces używał tylko jedną piątą  siarkopochodnych  chemikaliów i innych środków chemicznych, niezbędnych do niszczenia drzewnika  wiążącego włókna pulpy. Konopie zawierają bowiem tylko 4% drzewnika, a drzewo prawie 7 razy więcej, bo do 30%. Drzewnik nadaje brunatną barwę papierowi i dlatego pulpa musi być wybielana. Proces wybielania za pomocą chloru jest źródłem dioksyn, związku wysoce rakotwórczego.
W czasie produkcji papieru z konopi proces powstawania dioksyn nie istnieje. Tak więc papier produkowany z konopi, wg nowej technologii, byłby zdecydowanie mocniejszy, bardziej giętki, zdecydowanie tańszy i zdrowszy!
Wszystkie atuty były po stronie konopi i jej producentów, a mimo to przegrali z kretesem do tego stopnia, że dzisiaj mamy całe masy użytecznych idiotów, zwalczających produkcję konopi.
Jak do tego doszło? Do tego właśnie są potrzebni politycy!
PS.1 Rząd USA w 2011 roku potwierdza, że marihuana leczy raka. Właśnie National Cancer Instytut, część rządowego National Instytut of Health, opublikował raport stwierdzający, że marihuana, czyli konopie, hamują receptory estrogenne dodatnie i ujemne w raku piersi. Wpływają także korzystnie na leczenie chorób neurodegeneracyjnych.
baby chcą sobie obcinać biusty. I tyle mamy organizacji feministycznych, takie tuzy jak prof. Środa, marszałków sejmu, ale żadna nie wystąpi z wnioskiem o zatwierdzenie konopi w medycynie. I bądź tu człowieku mądry i pisz wiersze!
więcej: Sciencegymnasium 18.10.2013.
PS.2 Podobno mamy partie tzw. Chłopskie. Ale ŻADNA nie zainteresowała się możliwością dochodów wynikających z upraw konopi i ich zastosowania w przemyśle. Czyli albo to są tylko, jak pisałem wielokrotnie, instytucje do trzymania za pysk dołów albo działające w interesie obcych stron. Słyszymy bowiem ciągle narzekania a to na za małe dopłaty – dalsze uzależnienie od „zagranicy” albo narzekania na za duże podatki, ale żadnej konstruktywnej pomocy. Czy tak jest, musisz sobie sam POLSKI CHŁOPIE na to odpowiedzieć.
PS.3 Sprawa konopi świadczy  dobitnie o upadku polskiej klasy – elity. Przecież teoretycznie mamy całą masę uczelni wyższych w tym rolniczych. PO likwidacji PGR-ów ok. 10 000 000 hektarów leżało odlogiem. I nikt w całej Polsce z tych wybitnych, odznaczanych naukowcow nie wpadł na pomysł upraw konopi do celów przemysłowych produkcji materialów odzieżowych, worków itd. Pozwoliłoby to na ograniczenie ucieczki dewiz wydawanych np. na zakup bawełny czy włókien syntetycznych z Izraela.
Oczywiście możemy wysnuć inny wniosek. Jesteśmy kondominium i centrale nie pozowliły na rozwój jakiegokolwiek przemysłu. Musisz sobie Szanowny Czytelniku sam wybrać, który jest prawdziwy.
Rozpowszechnianie wszelkimi możliwymi sposobami jak najbardziej wskazane.
Dr Jerzy Jaśkowskikontakt: jjaskow@wp.pl

wtorek, 2 czerwca 2015

Konferencja pn Konopie Leczą - Medyczna Marihuana w Polsce - co dalej?

Kochani!!

Po bólach i przebojach  po zmianach terminu, miejsca i po wielu perypetiach  udało się !!

Konferencja będzie bardzo ważnym aby nie rzec milowym krokiem w naszej drodze ku legalizacji.

Udział w konferencji zapowiedziały naprawdę liczące się w naszym kraju osoby. Będzie  były prezydent RP Aleksander Kwaśniewski, wiceminister Pracy  i Polityki Społecznej Jarosław Duda, minister Zdrowia Bartosz Arułkowicz - to tylko te najgłośniejsze nazwiska ze świata polityki...będę  pewnie i inni.

Ze świata nauki - co dla mnie najważniejsze - będzie można wysłuchać stanowiska profesora Jerzego Vetulani, profesora Osiatyńskiego, profesor Moniki Płatek oraz dr Davida Casarreta ale największą gwiazdą nauki będzie sam  Pan profesor  Raphael Mechoulam z Uniwersytecie w Jerozolimie.

Praktyków też nie zabraknie... dr Marek Bachański - nasz doktor bohater! dr Dorota Szatkowska Rogowska, dr Jerzy Jarosz, dr marek Balicki, Bożydar Radosic ze Słowenii oraz praktycy z Czech i Francji... W tym dniu najważniejsze jednak będą świadectwa samych pacjentów - żywe przykłady ludzi leczących się konopiami.

Konopie Leczą ! to fakt niezaprzeczalny i niepodważalny !

Konferencja ma za zadanie zmniejszyć lęki przed "narkotykami" ma za zadanie pokazać ludziom, którzy w naszym kraju decydują o losie rodaków, że w końcu nadszedł czas na uregulowanie kwestii prawnych rośliny która dysponuje bogactwem terapeutycznym i bardzo często stanowi jedyne światełko nadziei w schorzeniach przy których akademicka medycyna rozkłada ręce....

Epilepsja, SM, choroba Leśniowskiego Crona, rak... choroby demencyjne, choroby autoimmonologiczne, depresje... To tylko niektóre z którymi konopie potrafią sobie poradzić...

Czas aby pacjenci mieli wybór sposobu leczenia i aby mieli nadzieje na zdrowie.
Czas odczarować konopie dawno temu przeklęte jako TYLKO narkotyk.
Czas na zmiany w prawie i w mentalności.

Każdy komu na sercu leży nolmalizacja, legalizacja i dobro zwykłego człowieka ma szanse znaleźć się 22-23 czerwca w miejscu gdzie nastąpią historyczne zmiany.

Aby wziąć udział w konferencji należy dokonać rezerwacji korzystając z poniższego formularza. Do zobaczenia!!!



czwartek, 28 maja 2015

Czuję się jak wariat, czuję się jak świr....



Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy ja jestem nienormalna czy świat mnie otaczający zwariował?  
Od kilku miesięcy rozpętała się  istna burza wokół tematu medycznej marihuany. mamy dziesiątki aby nie powiedzieć steki dowodów - tych żywych, ludzkich, namacalnych - potwierdzających działanie  cannabisu na ludzi. mamy przykłady  poprawy stanu zdrowia u dzieci i u dorosłych, mamy  dowody na działanie MM w  wielu różnych schorzeniach takich jak nowotwory, epilepsje, SM, choroba Crona ... Mamy ludzi, którzy z narażeniem  się na  konflikt z prawem  decydują się jednak na tą terapię bo widzą w niej nie tylko ostatnią deskę ratunku ale i realna nadzieję na  lepsze życie a często na samo życie....

Podjętych zostało  wiele działań na wysokim szczeblu, odbyło się już wiele debat,  seminarium, są różne publikacje. Rozmawiamy z lekarzami, politykami, dziennikarzami.
Nie ma już chyba ani jednej osoby w tym kraju , która by o temacie nie usłyszała  i choć nie każdy podziela  tylko entuzjazm to  każdy choć raz się o temat otarł...
Wysyłane były pisma i lity otwarte do  ministerstw, do kancelarii  Premiera, Prezydenta i do władz kościelnych. Każdy poseł i każdy senator w tym kraju również dostał korespondencję na osobista skrzynkę  e-mail..
Jesteśmy też w przededniu  ważnych  wydarzeń takich jak wysłuchanie obywatelskie w  Sejmie i Międzynarodowego Seminarium, które odbędzie się w Warszawie 20 i 21 czerwca... No i co??

No i wielkie  JAJO!!! Ministerstwo Zdrowia wydaje  zakaz  importu docelowego  na leki  cannabisowe!!!  O co tu do diabła chodzi? Nie mogę tego zrozumieć no po prostu nie mogę !!

Patrzę na Maxa, widzę Jego uśmiechniętą buzię, widzę Jego aktywność fizyczną i co?  i to NIC MA NIE ZNACZYĆ!!?

Co jeszcze  musi się zadziać aby władza  zaczęła służyć ludziom?
Ile osób musi stracić bezsensownie życie czekając na  regulacje prawne?
Ile dzieci ma cierpieć bo brak uregulowań?

szczerze się zastanawiam nad istotą i wartością ludzkiego życia? dla kogo ona stanowi rzeczywista wartość ? czy jesteśmy tylko pożywką polityczno - korporacyjną ? czy  jest nas za dużo? a może jest  nas za mało? może więcej osób musi dotknąć choroba  aby  komuś klapki z oczu spadły?

Czy marzenia o życiu w świecie, gdzie człowiek jest dobrem nadrzędnym, jego godność i  dobrostan jest ważny o ile nie najważniejszy,  gdzie  politycy służą ludziom bo są  dobrzy, mądrzy i  empatyczni ...czy takie marzenia są rojeniami wariata? tak się cholera czuję... jak wariat, jak świr, jak jednostka niedostosowana...

Z resztą... mogę być świrem... Max jest tego wart... 








poniedziałek, 25 maja 2015

Jutro Dzień Matki





Jutro Dzień Matki...   mam w sercu  Matki, które walczą o życie swoich dzieci w sposób budzący często zdumienie, zdziwienie,  strach, czasami podziw a jeszcze innym razem pogardę.
To te Matki, które  często słyszały  od lekarzy  słowa typu:  niech się pani do tego nie przyzwyczaja bo i tak długo nie pożyje...
Matki, którym  radzono; daj godnie odejść  dziecku i nie szalej...
Matki, które  są oblepiane lepkimi spojrzeniami bo ich dzieci nie mieszczą się w standardzie :normalności" ...
Myślę  o tych Matkach  i jako jedna z nich wiem jakie mamy szczęście.... Tak, tak , szczęście...  Zmagając się  z chorobami, niepełnosprawnością, beznadzieją jednocześnie  nabieramy swoistej  mocy. Stajemy się nie do pokonania, jesteśmy ambasadorkami nadziei, miłości, wiary, kreatywności, godności, poszukiwań rozwiązań . Jesteśmy niezłomne i nie do pokonania. Jesteśmy w jednej osobie  czułe i delikatne niczym  puch łabędzia oraz mamy w sobie tytanową moc.. ta moc płynie z miłości a hartujemy się  w rzeczywistości.
 Drogie Mamy... jako  mama  życzę nam wszystkim siły ( której i tak nam zabraknąć nie może ) , życzę nam uśmiechu ( który i tak zazwyczaj gości na naszych ustach ) życzę nam też łez.. ( ale tylko tych  płynących z  dumy, miłości i wzruszenia ).  Życzę nam też  otwartości na świat , który często jest na nas zamknięty.
 Marzenia... niech się staną naszą uroczysta kolacją codziennie celebrowana  z naszymi dziećmi. Wiara niech będzie naszą codzienną poranną kawą wypitą na dobry dzień...
Nadzieja, niech będzie nasza przekąską ...
Miłość i uśmiech naszych pociech niech będzie  daniem głównym.

Najbardziej jednak nam  życzę abyśmy  nigdy nie miały  konieczności  stawania przed wyborem czy ratować swoje dziecko czy stać się przestępcą.... abyśmy nie musiały kupować ratunku  dla naszych dzieci na czarnym rynku. abyśmy nie musiały się bać...
Mama... to słowo, którego mając  chore dziecko  czasami nie usłyszymy ...ale  zawsze będziemy czuły...

Mama to taka magia...   wszystkiego najlepszego kochane Mamy....