Codzienne życie z epilepsją, Zespołem Downa, rodziną i medyczną marihuaną. Przemyślenia, doświadczenia, fakty i opinie. Miejsce, gdzie można zostawić kawałek wiedzy i kawałkiem wiedzy się poczęstować. Tu ładujemy sobie nawzajem baterie i robimy, co możemy (wspólnie), aby leczenie MM było legalne, ogólnodostępne i tanie.

niedziela, 29 marca 2015

Nowy produkt Bedrocan'u

Nie wiem czy będzie to dla kogoś news. Jest już dostępny w Holandii w aptekach nowy product firmy Bedrocan - Bedrolite. 9% CBD i tylko 1% THC 
Ceny na dzisiaj nie są jeszcze promocyjne ale w porównaniu do olejków CBD są (moim zdaniem) i tak atrakcyjne. 15g opakowanie =158 Euro. 30g op.=309 Euro. Cena jest (póki co) kalkulowana w oparciu o potrzebną ilość.

A new cannabis variety with around 9% CBD and 1% (or lower) THC has been approved for sale in Dutch Pharmacies. The 'CBD-only’ variety is called...
DUTCH-PASSION.NL

Na co może pomóc marihuana?

Widzisz zastosowanie  dla siebie?

piątek, 27 marca 2015

Jerzy Zięba - Polacy Polakom - Pospolite Ruszenie - Walczymy o MM

Szanowni Państwo,



1.

Zaczynam dzisiaj coś, do czego zmuszają mnie codzienne, nieustannie
płynące informacje o trudnym do opisania ludzkim cierpieniu. Dotyczy
to WSZYSTKICH ludzi. Najgorzej jest jednak wtedy, kiedy do czynienia mam
z dziećmi.

Przed nami jest wielka szansa na to, żeby skruszyć system, który powoduje,
że czasami śmiertelnie chorzy ludzie dorośli i dzieci nie mają natychmiastowego
dostępu do ratującego im życie środka.

Uważam, że jest to porażka naszego społeczeństwa jako całości
 i każdego z nas z osobna.

Spotkałem się z już z opiniami : „idea jest piękna, ale nie do wykonania w zderzeniu
z naszą polityczna rzeczywistością”. Tak NIE WOLNO MYŚLEĆ. To my jesteśmy
tu po to, żeby tą rzeczywistość zmienić na lepszą. Razem damy radę! To nie my jesteśmy
dla polityków i urzędników, to oni są dla nas.   

Załączam link do segmentu wyemitowanego przez Niezależna Telewizję N,
który to wszystko wyjaśni.

https://www.youtube.com/watch?v=mrQrYCmkSEU


2.

A teraz moja prośba do wszystkich ludzi dobrej woli… o wielu rzeczach nie
dowiedzielibyście się, gdyby nie możliwość, jaką dała nam wszystkim działająca
społecznie Niezależna Telewizja N. Dlatego ośmielam się prosić Was o wsparcie
na miarę możliwości każdego indywidulanie. Ja to już robię i dzisiaj przelałem
1000 zł.
Zaznaczam, że ten apel jest MÓJ i nie był wcześniej uzgodniony z
Januszem Zagórskim, który nigdy, ale to nigdy, nie prosił mnie o jakiekolwiek
wsparcie finansowe. Pomóżmy mu, bo wiem, że całość jest prowadzona
na „finansowych oparach”. Telewizja ta robi dla nas doskonałą robotę i warto
taką inicjatywę wspierać.


3.

W związku z licznymi zapytaniami, informuję, że przygotowane są spotkania w następujących miastach :
  

28/29.03. 2015 Katowice

09.05.2015 Warszawa

16.05.2015 Wałbrzych

23.05.2015 Łódź

30.05.2015 Kraków wykład

06.06.2015 Kraków Seminarium

13.06.2015 Białystok

20.06.2015 Poznań

21.06.2015 Gorzów Wielkopolski

29.08.2015 Bukowiec, Dolina Pałaców 

Szczegóły będą podane później.



Pozdrawiam z nadzieją na współpracę w rozwoju projektu „Polacy Polakom”

Myślmy wszyscy POZYTYWNIE... Wszystko się da zrobić :-)

Jerzy Zięba


https://www.youtube.com/watch?v=mrQrYCmkSEU

poniedziałek, 23 marca 2015

Dlaczego MM # 3

Już jakiś czas się zbieram do napisania tej notki... dużo się ostatnio dzieje spraw ważnych i bieżących a tu  do historii trzeba wrócić...

Rok 2013...   Byliśmy już w skrajnej desperacji... Max dostawał na raz  pięć leków... Depakine, Kepprę, Lamitrin, Topamax i coś jeszcze... nie mogę sobie nazwy przypomnieć...ale to bez znaczenia.... Pojechaliśmy na wizytę do profesora Jóźwiaka - zaproponował nam  steryd Synakten ( pisownia jakaś inna  ale  nie pamiętam jaka:)  ) ...  przestraszyliśmy się bo wiedziałam jakie skutki uboczne może dawać ta terapia...dla upewnienia się  w kierunku "za" lub "przeciw" pojechaliśmy na Słowację do dr Alfreda Bohma - dr Bohm  kazał nam odstawić połowę leków i stanowczo i zdecydowanie odradził mam tą kurację  argumentując różnicami między protokołem stosowania w Polsce i na Słowacji... różnice były tak znaczne, że  w ostatecznym  rozrachunku  postanowiliśmy nie ryzykować... W sumie znowu byliśmy w punkcie wyjścia....
Wpadła mi w ręce książka pt. Nieznana Medycyna autorstwa Julii Shopick - gorąco polecam!!
Cała książka jest rewelacyjna ale rozdział o diecie ketogennej dał nam nową nadzieję.
Tak trafiliśmy pod opiekę dr Marka Bachańskiego w Centrum Zdrowia Dziecka i w listopadzie przystąpiliśmy do diety ketogennej.
Początki były  trudne ale szybko weszliśmy w nowe tryby codziennego życia i  nawet Dominika i Wiktoria potrafiły przygotować Maxowi posiłek :)
Dieta nie od razu przyniosła efekty  ale z czasem i zwiększaniem stosunku ketogennego  napady się wyciszały i naprawdę był to dobry czas dla Maxa!!
W międzyczasie  były  regularne cykle mikropolaryzacji mózgu metoda tDCS i to dzięki  tej metodzie Max odzyskał wzrok!!! :)

Wracając do diety....   dieta przynosiła rezultaty choć Max ciągle miał po kilkanaście do kilkudziesięciu napadów na dobę... Tuż przed wakacjami  facebookowa koleżanka Agnieszka zapytała, czy znamy terapię CBD? - nie znaliśmy ale za Jej sugestią kupiliśmy i sprowadziliśmy z Holanii nasz pierwszy olejek :)  Royal Quin Ceed...  Olekej z  CBD  o stężeniu 2,3 % -  ojjj.. jakie nadzieje w nim pokładałam... ale oczywiście nic się nie zadziało wielkiego ( chociaż małe zmiany były ) .... acha..miałam o diecie pisać ....
Wpadliśmy już w taka rutynę, że  pojechaliśmy na wakacje do naszych przyjaciół  aż na  Podlasie...a właściwie na Litwę :) spędziliśmy tam cudowny czas w gronie Juraty, Janka, Laisve, Dalicjii, Gintasa , Sandry i maleńkiej Aiste... były to fantastyczne wakacje... Litwa jest taka piękna a ludzie tam są  cudowni!!!

Po trzech  fantastycznych tygodniach wróciliśmy do domu a po 6 dniach  rozpoczął się  nasz najtragiczniejszy okres w życiu... Max trafił najpierw do szpitala neurologicznego...  20 lipca 2014 r.  na sali  było 43 stopnie  C a żadne leki neurologiczne nie pomagały...  Relsed szedł na zmianę z Clonozepanem i Chloranem wodzianu... a Max drgał i drgał.... pod wieczór 21 lipca  na główce Misia pokazała się jedna kropka ale to wystarczyło aby nas przetransportować w nocy do innego szpitala...  zakaźnego. Padło podejrzenie o ospę...  nikt jej ani nie potwierdził do końca ani nie wykluczył...ale  około 10 rano 22 lipca stan Max uległ tak drastycznemu pogorszeniu , że Max został  intubowany , wprowadzony w stan śpiączki farmakologicznej i zainstalowany w kolejnym szpitalu... Odział anestezjologii i Intensywnej Terapii czyli OIOM na Borowskiej....

Mój Mały Książe przespał  równo 4 tygodnie, na OIOMie spędził równo 5 tygodni...
Po drodze zaliczył  kolejny stan padaczkowy, sepsę, zapalenie płuc, zapalenie wyrostka sutkowatego piramidy kości skroniowej, zakrzepicę żyły udowej, zapalenie osierdzia...  Miał  tak niewiele szans na przeżycie, że mi kazano pozwolić dziecku godnie odejść...

Wtedy po raz kolejny pojawiła się opcja na Marihuane Medyczną.... ale o tym już wiecie...

Odyseja Maxa trwała 9 tygodni...  i 28  września 2014 r. podaliśmy pierwszą dawkę MM od postacią naparu z Bediolu...

Zastanawiam ie czasem, czy to nie Maxa droga, Maxa misja doprowadziła nas do tego miejsca gdzie jesteśmy? do walki o legalizację? do zmiany postrzegania społecznego MM, do dania nadziei i wiary  całym masom ludzi... Myślę, że Max jest wielki  !  wielki w swoim cierpieniu  i ozdrowieniu, wielki w swoje misji ....

Myślę, że gdyby nie MM to bym dzisiaj nie miała o czym pisać....





wzory wniosków na import docelowy - właściwie oryginały Maxa