Codzienne życie z epilepsją, Zespołem Downa, rodziną i medyczną marihuaną. Przemyślenia, doświadczenia, fakty i opinie. Miejsce, gdzie można zostawić kawałek wiedzy i kawałkiem wiedzy się poczęstować. Tu ładujemy sobie nawzajem baterie i robimy, co możemy (wspólnie), aby leczenie MM było legalne, ogólnodostępne i tanie.
Strony
sobota, 5 listopada 2016
Pomagamy Księciu Radziwiłłowi!!! - Kalinka
Za kilka dni - 9.11 - znowu zasiądziemy w sejmowej sali, w której wiele osób będzie walczyć do upadłego o to co wydaje się oczywiste... O godność, o brak bólu, o lepsze samopoczucie, o godną śmierć... Bój się toczy o prawo do leczenia medyczną marihuaną - po polsku i po swojsku po prostu konopiami.
Rewelacją ostatnich dni jest punkt programu ( na chybcika dopisany ) podczas Kongresu Zdrowia Publicznego
Marihuana zagrożeniem dla zdrowia publicznego!
To naprawdę HIT!!!
Za tym hitem stoi najjaśniejszy Książę Radziwiłł i jego świta.
Zastanawiające jest to z jaką determinacją Księciunio próbuje dyskredytować tą roślinę i jej użytkowników.
Aby mu nieco rozjaśnić obraz RZECZYWISTOŚCI będę tu od dzisiaj publikowała historie żywych ludzi, pacjentów, opiekunów, zwykłych obywateli - słowem żywe historie jeszcze żywych suwerenów, które trafiają do mnie prawie codziennie....
* dane personalne i kontakt do autorów oczywiście posiadam :)
** Pisownia i forma oryginalna
*** Pisownia poprawiona :)
Pragnę opowiedzieć - krótko, ale treściwie - historię choroby mojej córki. Kalinka urodziła się w 2006r. z appgarem 9 pt. 1 pl. za skórę plus wady wrodzone jak torbiel w główce oraz agenezja ciała modzelowatego. Wady nie zagrażały w żaden sposób jej życiu. Problem pojawił się w 3 m.ż.: ujawniła się padaczka i od razu okazała się lekooporna. Ok. 12 miesięcy spędziliśmy w szpitalach na próbach ustawienia córki na lekach na padaczkę, niestety bezskutecznie. Przetestowaliśmy praktycznie wszystko plus leki dostępnie wyłącznie na import docelowy, nic nie zadziałało. Wróciliśmy do domu z silną padaczką i masą leków, córka przyjmowała 4 leki na padaczkę plus doraźnie - ale w naszym przypadku to 4 razy na dobę - Relsed. Liczba napadów na dobę nie do zliczenia, postaram się to szybko przybliżyć. A więc: pojedynczy skurcz mięśni całego ciała trwa od 3-5 sek., a nawet do 30 sek. Następnie kilka sekund przerwy (zazwyczaj 3-5 sek.) i kolejny ścisk całego ciała. Takie sesje trwają od 5-15 min., a nawet 1h, zaś samych sesji od 5-20 na dobę, więc córka drgała przynajmniej 3-10h na dobę. Rozwój dziecka był na poziomie noworodka (leżąca z ograniczonym kontaktem zewnętrznym). Pomimo silnych leków, nie udało się w żaden sposób okiełznać padaczki aż do czasu, kiedy podaliśmy CBD. Po ok. 3-4 tyg. podawania CBD napady całkowicie ustąpiły. Szybko zredukowaliśmy większość leków podawanych na padaczkę, które de facto nie działały. Oczywiście przy stanach zapalnych czy infekcjach napady powracały i ponownie opuszczały mojej dziecko.
Po wycofaniu silnych leków pojawił się kontakt z dzieckiem, Kalinka po raz pierwszy zaczęła się uśmiechać, okazywać emocje i uczucia. Nadrobiła w bardzo krótkim czasie bark mięśni, po ok. 2 miesiącach bez napadów podjęła pierwsze próby trzymania głowy oraz siadania. Wcześniej nie umiała się obrócić ani podnieść głowy, praktycznie nie wykonywała żadnych ruchów.
Kalinka ma teraz 10 lat, jest uśmiechniętym dzieckiem, nadal chorym, nadal ma uporczywa padaczkę, którą z 3-10h napadów na dobę udało się zredukować do 30 min.-1h na dobę. Bywają dni i noce w ogóle bez napadów. Tak duże ograniczenie padaczki pozwoliło córce na lepsze życie m.in. uczęszcza do specjalistycznego ośrodka Orew, uwielbia wycieczki, spacery, przyrodę itd. Wcześniej było to niemożliwe z powodu padaczki, cały czas spędzaliśmy w domu. Dziś córka się często uśmiecha, okazuje swoje emocje, uwielbia prace z rehabilitantem oraz kocha swoją szkołę. CBD sprawiawiło, że życie córki ogromnie się zmieniło na lepsze: nie tylko Kalinki, ale całej naszej rodziny.
Dlatego nie rozumiem postawy Rządu, utrudnionego dostępu do leku ratującego życie tak chorym dzieciom, gdzie choruje cała jego rodzina wraz z dzieckiem. Pomimo tak ogromnej zmiany na lepsze nie udało nam się znaleźć lekarza, który wypisze nam import docelowy na produkty z konopi, które mogłyby jeszcze bardziej pomóc okiełznać okropną padaczkę. Za tę chorą sytuację obwiniam Rząd, sytuacja związana z lekami na bazie konopi jest nieuregulowana, a przez to niedostępna z obawy na konsekwencje, jakie mogą spotkać lekarza kierującego.
Pozwólcie nam leczyc godnie i skutecznie, tak jak w przypadku konopi: utrudnianie dostępu do leku jest po prostu nieludzkie !!!!!
Jutro ciąg dalszy... Historia Artura z fibromialgią.
wtorek, 1 listopada 2016
Nasi najbliżsi
Szczególny to dzień, w którym pielęgnujemy tradycję zapalania światełka, wspomnień o tych, których nie ma już w zasięgu naszego wzroku.
Szczególny to dzień kiedy wspomnienia wracają z siłą wodospadu i nagle to co dawno miało miejsce żywo odgrywa się w myślach. Zacierają się przykrości i niestosowności a to co dobre lśni niczym słońce. Lubię ten dzień, lubię wspomnienia, lubię ten moment zadumy nad ludzkim życiem i czasem.
W tym roku doszło mi jeszcze jedno uczucie - niestety, tego nie lubię - w moich myślach i wspomnieniach żywi są Ci co odeszli zdaje się bez sensu. Odeszli bo na czas nie dostali leku albo zbyt późno dostali szansę na leczenie.
Wraca do mnie żal tych co walczyli o godność i brak cierpienia swoich najbliższych. Żywy w moim sercu jest ich lęk i o życie i o prawo ( a raczej bezprawie ).
W ostatnim czasie moje myśli ciągle krążą wkoło konopi, ciągle mam wrażenie, że można zrobić więcej albo szybciej. wiele osób się angażuje w normalizację nieludzkiego prawa ale mam niestety świadomość, że długo jeszcze to potrwa. Nawet jeśli tylko kilka tygodni to i tak dla ludzi cierpiących czy u schyłku życia to zbyt długi czas.
mam w sercu całe pokłady wiary w ludzkość i humanitaryzm i naprawdę wierzę, że niebawem będzie normalnie a przynajmniej normalniej.
Tato... stałam dzisiaj nad Twoim grobem i czas przestał istnieć.
Babciu, stałam dzisiaj nad Twoim grobem i czas przestał istnieć.
Dziadku, stałam dzisiaj nad Twoim grobem i czas się zatrzymał.
Stałam dzisiaj nad wieloma grobami. Nad grobem małej Oleńki, Dominiki, Julii, Natalki, Zuzi, Karolka, ... i wielu innych dzieci. Nie mogłam światełka zapalić bo te groby są w wieli miejscach ale poprzez pamięć bohaterskiej walki z chorobami te dzieci są i zawsze będą mi bliskie i będą żywe. Bo nie umiera ten co w sercu i pamięci naszej.
Pochylam się w zadumie nad grobami wielu osób ufając w to, że śmierć nie jest końcem a jedynie początkiem nowej nadziei.
W takim dniu jak dzisiaj jeszcze bardziej kocham życie. Kocham moje dzieci, kocham uśmiech Maxa, kocham moich najbliższych. Jak wielką mądrością są słowa:
"Śpieszmy się kochać ludzi... tak szybko odchodzą"
Śpieszmy się też w zmianie prawa bo niepotrzebnie i za szybko odejdą ludzie, których prosta roślina może uratować... przynajmniej przed cierpieniem.
poniedziałek, 17 października 2016
Moje rozumienie konopi
Codziennie odbieram telefony od ludzi, którzy szukają leku na swoje schorzenia.
Do mnie dzwonią po olej CBD i wiedzę o konopiach.
Codziennie też dzielę się z ludźmi tym jak rozumiem konopie i ich wpływ na ludzi.
Zatem.... konopie to nie lek.
Fenomen działania konopi polega na uzupełnieniu niedoborów w układzie endokannabinoidowym.
Układ endokannabinoidowy to jedno z największych odkryć naukowych w ostatnim czasie.
Jest to system, który odpowiada za utrzymanie stanu równowagi w organizmie - nazywamy to inaczej homeostazą. Tylko w stanie równowagi ludzki organizm może liczyć na dobre samopoczucie i zdrowie.
Układ endokannabinoidowy – jest systemem sygnalizacji molekularnej, który reguluje sposób odczuwania przez człowieka bólu, reakcji na stres, głód, rytm okołodobowy, ciśnienie krwi, temperaturę ciała, gęstość kości, wytrzymałość jelit, nastrój, metabolizm, zachowanie pamięci a nawet na płodność i ... wiele więcej.
Dzięki temu układowi posiadamy „naturalne endokannabinoidy”, czyli Anadamid i 2-AG (2-atachidonoylglycerol), które pobudzają receptory kannabinoidowe organizmu, CB1 i CB2. Receptory, są zaangażowane w „wsteczną sygnalizację”, unikatową formę komunikacji między komórkowej, która zmniejsza stany zapalne, rozluźnia mięśnie, obniża ciśnienie krwi, rozszerza fragmenty oskrzeli, zwiększa przepływ krwi w mózgu, przepływ myśli oraz normalizuje działanie zbytnio pobudzonych nerwów, hamuje napady padaczkowe - czyli patologiczne i niekontrolowane wyładowania elektryczne w mózgu.
CBD stymuluje uwalnianie naszych naturalnych endokannabinoidów 2-AG i anandamidu, a zarazem hamuje enzym, który niszczy anandamid. W ten sposób, CBD zwiększa wrodzoną reakcję ochronną organizmu co w żadnym razie nie oznacza, że CBD jest lekiem. Kanabidiol czyli CBD ma bardzo zbliżoną - wręcz prawie taka samą budowę cząsteczkową co powoduje również uzupełnienie niedoborów endokannabinoidów.
Z mojego doświadczenia wynika, że najlepsze są ekstrakty z całej rośliny,wtedy mamy sytuację, w której całe bogactwo konopi działa na naszą korzyść synergicznie.
Co w takim razie leczy? ha!! Natura i sam organizm się leczy i dzięki dostarczeniu organizmowi odpowiednich składników nasze ciało samo potrafi się regenerować.
Do tego potrzebujemy odpowiedniej dla sytuacji diety, mikro i makroelementów, witamin, białka, powietrza, ruchu...
Aby dopełnić obraz zdrowia potrzebujemy też dobrych emocji, równowagi psychicznej, wsparcia i zrozumienia.
Jeśli te wszystkie elementy zagrają ze sobą to szansa na wyjście z jakiejkolwiek choroby jest ogromna. Nawet kiedy nie ma już szansy ( tylko kto o tym ma decydować ? ) to przynajmniej komfort życia ulega radykalnej poprawie.
Kochając kogoś albo będąc kochanym mamy wszelkie narzędzia do tego aby dobrze żyć nawet z ciężką chorobą.
Każdy dzień wtedy staje się darem, każda chwila jest niezapomniana. Przeżywamy wtedy wszystko świadomie i odpowiedzialnie.
Medyczna Marihuana , konopie, kannabinoidy, cannabis... Nazywajmy to jak chcemy to nie lek - to narzędzie do przywrócenia równowagi.
Świetne narzędzie ale nie jedyne.
Aby zbudować dom nie wystarczy tylko cegła
Aby odzyskać zdrowie też nie wystarczy tylko jeden czynnik.
Im więcej narzędzi, im więcej zrozumienia,
im więcej jakości tym sukces bliższy.
Pytacie mnie tez jaki olej polecam....
Zakładam uczciwość każdego producenta ale polecam TYLKO to na co mam wpływ i moge wziąć za to pełną odpowiedzialność.
Polecam Max Hemp bo to jest produkt dla mojego Maxia. Produkt wytworzony przy zachowaniu najwyższej staranności, produkowany rzez specjalistę najwyższej klasy w warunkach jednego z najnowocześniejszych i najbardziej zaawansowanym technologicznie laboratorium w Polsce. Polecam go bo go znam z każdej strony i mogę o nim powiedzieć wszystko.
Każdy ma jednak prawo wyboru i ja nikomu nie narzucam jaki produkt ma kupić.
Każdemu też udzielę odpowiedzi na pytania i z każdym podzielę się swoim doświadczeniem.
Lekarzem jednak nie jestem i w związku z tym, że swoje lata już mam nie zamierzam się nim stać :)
Rekomenduję poradę lekarską i poinformowanie lekarza o chęci podjęcia terapii konopiami. Tak będzie i uczciwie i spokojnie.
Zdrówka kochani życzę z serca całego.
piątek, 7 października 2016
Niby wszystko OK ... Ale...... ;(
Justynę znam blisko 2 lata. Justyna jak lwica walczy o zdrowie i życie swojego syna. Syn Justyny ma pecha.. bo nie jest ślicznym bobaskiem, nie cierpi na "spektakularną " chorobę i nie wyciska łez.. Choć tak naprawdę płakać mi się chce ilekroć myślę o Adku.
Adek to nastolatek, śliczny jak malowanie i chory cholernie choć nikt nie wie co Mu tak naprawdę jest. Justyna zaś życie poświęca aby Adka nie tylko ratować ale aby Adek i cała rodzina mogli godnie funkcjonować. Niestety proste to nie jest ...
Nadzieją na poprawę stany Adka i jego lepsze, spokojniejsze , bezbolesne życie dała medyczna marihuana. Justyna jak wiele innych matek uczepiła się nadziei, że konopie pomogą Adkowi - jak tonący brzytwy. Uczepiła się i wygrała !
Adek wstał z wózka inwalidzkiego, przestały Nim targać napady padaczkowe, Ba!!! Adek obrazy zaczął malować .. piękne, obrazy.. jeden nawet od Adka dostałam...
Patrzę na ten obrazek codziennie siedząc w biurze...
Justyna - ta lwica - nie ustaje w dążeniu do poprawy jakości życia Adaka ale zaczyna się dramat związany z funduszami.. Nic dziwnego. Koszt terapii medycznymi konopiami w Polsce i młodego Rockefelera by wykończył.. Justyna jednak się nie poddaje, walczy, zbiera kasę, organizuje środki jak może i gdzie może... Adek czuje się dobrze i coraz lepiej.. maluje coraz piękniejsze obrazki, uśmiecha się często, ale Justyna w tym czasie po nocach pisze apele, i płacze kiedy nikt nie widzi bo leczenie jest coraz droższe a kasy nie przybywa. Adek to nastolatek, waży słusznie, mierzy też niczego sobie... to i kannabinoidów sporo potrzebuje.
Pojawia się światło w tunelu.
Ministerstwo Zdrowia ogłasza refundację terapii opartej na suszu. Bediol, Bedrocan.. po postu marihuana ale medyczna. Trzeba TYLKO uzyskać wniosek od lekarza. BAGATELA! przecież każdy, kto zna Adka widzi jakie są postępy! Nie ma tu absolutnie krztyny watpliwości !
Przypomnijmy...Adek z wózka wstał! Adek normalnie funkcjonuje! Adkowi poprawił się zapis EEG, Adek nie ma napadów padaczki!
niestety Adek ma pecha... bo Adek i Justyna mieszkają na południu Polski.
Pech?? Jaki pech? Piękna Małopolska, blisko najpiękniejszy Kraków ...chciałoby się powiedzieć! Ba!!! Justyna i Adek codziennie mogli by papieskie kremówki zajadać..... jednak, nawet kremówki nie osłodzą goryczy porażki i wyroku...
Bo jak inaczej nazwać to:
Pismo ze szpitala... odmowa pomocy, odmowa leczenia... odmowa być może życia...
Pięknie napisane, uprzejmie, klarownie. Trudno nie zrozumieć ale jeszcze trudniej się z nim pogodzić.
Papierologia i brak dobrej woli albo raczej brak jaj powoduje, że Adek traci szansę na kontynuację leczenia. Wszystko uprzejme ale bezlitosne i pozbawione empatii. Nie ma wystarczających danych ...co potwierdza Polskie Towarzystwo Epileptologii... Hahaha!! Cholernie dobry żart!
Nie ma danych!
Teraz nie tylko Justyna płacze...mi też się chce płakać. Bo mój Max, Krzyś, Michał, Dominik, Kinga, Ola, Julia i dziesiątki innych dzieci, które żyją o niebo lepiej i ich padaczka jest w ryzach NIE SĄ WYSTARCZAJĄCYM DOWODEM dla krakowskich lekarzy!
Wzbiera we mnie złość... proszę zaprzyjaźnionego prawnika o analizę i ją dostaję...
Tezy
1.
Zastosowanie preparatów Bedrocan u dzieci z lekooporną padaczką może wymagać formuły eksperymentu leczniczego. Fakt ordynowania preparatów bedrocan w ramach importu docelowego, w tym ich refundacja, nie przesądza generalnie, iż leczenie z ich wykorzystaniem w konkretnym przypadku nie wymaga eksperymentu.
Fakt, iż doktor Bachański prowadzi takie leczenie bez zachowania formuły eksperymentu świadczy tylko o tym, że sam dr Bachański ma wiedzę i doświadczenie (ani prokuratura, ani rzecznik odpowiedzialności zawodowej, ani sąd pracy nie potwierdzili naruszenia prawa i procedur przez Bachańskiego), ale nie można automatycznie oczekiwać od innych lekarzy, że takową wiedzą i doświadczeniem będą dysponować. Jeśli nie czują się na siłach, nie wolno im wręcz bez formuły eksperymentu podejmować takich metod leczenia.
2.
Lekarze mogli odmówić podjęcia się przeprowadzenia eksperymentu z powodu braku jakiegokolwiek doświadczenia w stosowaniu kanabinoidów. Samo powoływanie się na wybrane pozycje literaturowe, nawet o charakterze prób klinicznych, może nie wystarczać dla podjęcia decyzji klinicznych w indywidualnych przypadkach.
3.
Twierdzenie, że „niewielkie uchybienia mogą łączyć się z odpowiedzialnością karną i cywilną” jest argumentem propagandowym, książkowym przykładem „odwoływania się do obowiązujących regulacji prawnych jako sposobu radzenia sobie z kontrowersyjnymi problemami”.
Odpowiedzialność karna i cywilna oparta jest na zasadzie WINY, a niezbędnym elementem jest wystąpienie SZKODY – uszczerbku zdrowotnego spowodowanego działaniem lub zaniechaniem lekarza przy udzielaniu świadczeń zdrowotnych.
Wyrażenie świadomej zgody na udzielenie świadczenia, poprzedzonej informacją o ryzyku i prawdopodobieństwie wystąpienia uszczerbku, zasadniczo wyklucza możliwość przypisania WINY, o ile w ogóle uszczerbek nastąpi. W przypadku zastosowania naturalnych preparatów z konopi ryzyko wystąpienia uszczerbku jest czysto abstrakcyjne.
Niemniej, lekarze z obawy o niedostateczną wiedzę i doświadczenie (chociażby dotyczącą nieznanych interakcji, parametrów farmakokinetycznych preparatów pochodzenia roślinnego) mogą zwyczajnie bać się takiego ryzyka i odmówić zastosowania takiego leczenia z motywacji o dobro pacjenta, w razie naruszenia którego mogą faktycznie odpowiadać karnie i cywilnie.
4.
Nie jest prawdą, że „drobne nieścisłości formalne były powodem postępowania prokuratorskiego”. Powodem postępowania prokuratorskiego było formalne zawiadomienie do prokuratury złożone kierownika szpitala, złożone w złej wierze, ponieważ nie powstał żaden uszczerbek na zdrowiu któregokolwiek z pacjentów. Ostatecznie postępowanie prokuratorskie prowadzone było „w sprawie” a nie przeciwko któremukolwiek z lekarzy.
5.
Jeśli w skutek nie zastosowania leczenia, które można było zastosować, pacjent dozna uszczerbku na zdrowiu, lekarz również poniesie odpowiedzialność (karną i cywilną), chyba że wykaże, iż nie ponosi winy za zaniechanie, ponieważ nie mógł zapobiec uszczerbkowi stosując zgodne ze współczesną wiedzą, dostępne mu środki. Niezastosowanie preparatów bedrocan, moim zdaniem, nie będzie okolicznością wskazującą na zawinione zaniechanie – brak jednoznacznych dowodów klinicznych na obowiązek prawny lekarza do podjęcia się eksperymentu, nie będą to „dostępne mu środki” w powyższym rozumieniu, ponieważ nie posiada od wystarczającego doświadczenia, a nie można go zmuszać do podejmowania ryzyka.
Opinia powyższa wydana na potrzeby publicystyczne. Przed wykorzystaniem w indywidualnej sprawie zalecam skonsultowanie z adwokatem lub radcą prawnym specjalizującym się w prawie medycznym.
Jędrzej Sadowski
Jeszcze bardziej chce mi się płakać, bo niby wszystko w porządku ....ale...... :(
Może powinnam Bogu dziękować, że nie mieszkam na południu Polski....?
PS. Justyna się nie podda, ja się nie poddam, Adek też się nie podda. Pamiętaj, Ty też możesz być w takiej sytuacji... zbierzmy 100 tysięcy podpisów i zmieńmy chore i nieludzkie prawo!
środa, 28 września 2016
Równo 2 lata
Czas szybko płynie, czasami tak szybko, że trudno w to uwierzyć. Dzisiaj, minęło 2 lata od pierwszego oficjalnego podania Maxiowy wywaru z konopi. Bediol zaparzony w formę herbatki.
Dziecko w domu po 9 tygodniach walki o życie.
Dzisiaj się zastanawiam czyja to była walka. Dochodzę do wniosku, że walka była Misia.
Misiunio postanowił wygrać ze śmiercią aby pokazać sens i istotę życia.
Wtedy, kiedy podawałam pierwszą oficjalną dawkę nie zadawałam sobie sprawy z tego z czym przyjdzie się nam zmierzyć. Jednak od początku wiedziałam i czułam, że to jest bezpieczne i jedyne rozwiązanie.
Pięć i pół roku zmagań o zdrowie i życia Misiunia, patrzenie na niekończące się serie napadów, ta totalna niemoc, obezwładniająca bezsilność, ciągły lęk w dzień i w nocy, szukanie rozwiązań w nowych lekach, terapiach alternatywnych, dawanie się nabijać w butelkę ale i próby normalnego życia. Trzeba przecież normalnie żyć nawet jeśli się kilka razy w roku spędza po kilka tygodni w szpitalu, nawet kiedy rytm dnia jest podporządkowany terapii, leczeniu, strachowi. Trzeba normalnie żyć bo życie się toczy wkoło. Życie wkoło to rodzina, praca, fundacja. Z chorym dzieckiem życie też się toczy.
Doskonale pamiętam tamten czas w najdrobniejszych szczegółach. Piszę o tym bo przez te dwa lata zmieniło się bardzo wiele.. prawie wszystko.
Wtedy nie miałam pojęcia jaka moc tkwi w tej roślinie: Cannabis...
Max dzisiaj to wesoły , ciągle uśmiechnięty chłopczyk :) oczywiście niepełnosprawny ale to małe miki :) wszak od urodzenia taki jest :)
Siedzi , podnosi się, wyłazi ze swojego baseniku, nawija jak najęty, zjada ogromne porcje jedzonka a karmienie trwa 10 minut a nie półtorej godziny.
Max się zmienia i rozwija - to fakt niezaprzeczalny. Niezaprzeczalnie zawdzięczamy to konopiom. Konopiom o które trawa bój.
Dzisiaj przeczytałam wywiad z Maciejem Hamankiewiczem - prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej.
Czytając miałam bardzo mieszane uczucia, właściwie cały wachlarz uczuć.
Poraziła mnie zła wola tego lekarza ( choć nie poszłabym do niego po poradę medyczną nawet gdyby mi ktoś za to sowicie zapłacił ). Śmiechem wybuchałam czytając jego wypowiedzi i Płakać mi się chciało bo wiem jak bardzo szkodliwe mogą się one okazać.
Chciałam ten wpis Misiowi poświęcić ale zrobię to nieco naokoło. Muszę, po prostu muszę obnażyć zakłamanie, brak kompetencji i złą wolę człowieka od którego naprawdę wiele zależy w obszarze zdrowia nas wszystkich. To on wydaje różne rekomendacje, to pod jego dyktando działają lekarze dlatego, czuję się w obowiązku narazić po raz kolejny... tak, narazić mafii farmaceutycznej na rzecz której ten człowiek lobbuje siejąc zamęt i strasząc ludzi. Do rzeczy zatem:
MACIEJ HAMANKIEWICZ: HODOWANIE MARIHUANY JEST NIEBEZPIECZNE. KAŻDY NARKOMAN OD NIEJ ZACZYNA.
Otóż szanowny panie głosi pan nieprawdę ! Ze światowych danych wynika, że osoby uzależnione od narkotyków zaczynały swoją ścieżkę od alkoholu, nikotyny i w tym również marihuany. Zastanawiajcie jest to, pan Hamankiewicz nie przytacza całych danych albo je raczej świadomie pomija.
z resztą oco cała wypowidż w tym względzie, gdzie pan Hamankiewicz sam sobie przeczy:
Nie istnieje takie pojęcie jak „medyczna marihuana”. Społeczeństwo pod tym niesprecyzowanym hasłem szufladkuje zarówno susz, oleje z konopi indyjskich, jak i preparaty farmaceutyczne, które powstały na bazie marihuany. Jest to błędne myślenie. Marihuana to ziele, które pochodzi z Azji. Są jego odmiany - konopie siewne i indyjskie, które zawierają różne stężenia substancji czynnych, kannabinoidów: kannabidiolu CBD i delta-tetrahydrokannabidiolu THC. W przeszłości, przez wiele tysięcy lat używano marihuany w celu ulżenia różnym ludzkim dolegliwościom. Przykładowo w Egipcie na stany zapalne w okolicy krocza używano wyciągów z marihuany. Z kolei dziś w XXI wieku preparaty oparte na substancjach zawartych w zielu, którym jest marihuana, dają nadzieję na ulgę wielu ludzkim cierpieniom.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
Czepianie się słów i nazewnictwa potocznego jest naprawdę słabym argumentem - choć przyznaję rację panu H. nie ma medycznej marihuany - jest marihuana do medycznego zastosowania.
Ale idźmy dalej...:
Czy popiera pan projekt Kukiz’15 ws. leczniczej marihuany, która ma umożliwić pacjentom uprawianie konopi i przygotowywanie przetworów na potrzeby terapii?
Jestem absolutnie przeciwko wprowadzeniu w życie projektu, który miałby umożliwić pacjentom po uzyskaniu zezwolenia na samodzielne uprawianie konopi i przygotowywanie przetworów na potrzeby terapii. Dlaczego pod hasłem „leczmy ból nowotworowy”, nikt w Sejmie nie wpadł na pomysł, żeby zalegalizować na balkonach produkcję makówek z których wytwarzane jest opium? W końcu morfina, która wchodzi w jego skład często stosowana jest w uśmierzaniu bólu. Albo, żeby ludziom z chorobami serca proponować hodowlę naparstnicy, a wiadomo, że właśnie z niej mamy preparaty, którymi leczymy pacjentów? Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł, by do leczenia zapalenia płuc dopuścić po domach hodowlę pleśni, z której wytwarzana jest penicylina? Dlaczego nikt nie pomyśli o własnej plantacji bananów, skoro banany wzmacniają serce i mają substancje antyrakotwórcze? Mówienie o legalizacji marihuany to jakieś nieporozumienie. Preparaty wytworzone na bazie marihuany są dostępne dla ludzi chorych: jeden dostępny w Polsce dla chorych na stwardnienie rozsiane; inne - dostępne w ramach importu docelowego. Nie potrzeba do tego ani nowej ustawy, ani tym bardziej legalizacji marihuany w ogóle.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
Ta wypowiedź to kolejny przykład albo ograniczenia umysłowego albo absolutnego braku kompetencji albo po prostu świadomej manipulacji... Otóż panie Hamankiewicz. ...
Jest pan przeciwnikiem projektu, którego pan nawet dokładnie nie przeczytał o ile chociaż pan go pobieżnie przejrzał. Pacjent miałby prawo do samodzielnej uprawy tylko i wyłącznie po spełnieniu wielu wymogów formalnych. Rejestracja, zgoda GIF, nadzór policji , lekarz który bierze odpowiedzialność za terapię i jest wpisany w stosowny rejestr lekarzy uprawnionych, pełen monitoring uprawy i jej bardzo ograniczony zakres. Wszystko to po to aby chronić roślinę przed użyciem niezgodnym z przeznaczeniem medycznym ale po to aby PACJENT miał dostęp do swojego lekarstwa wtedy kiedy ono jest potrzebne, aby pacjent miał możliwość kontroli jakości swojego leku oraz aby koszt leczenia był minimalny! Po co to wszystko? ano panie Hamankiewicz po to aby nie dochodziło do tego do czego dochodzi teraz w Polsce a mianowicie do tego, że pacjent NIE DOŻYWA otrzymania leku sprowadzanego z zagranicy. Jeśli Państwo będzie w stanie zabezpieczyć potrzeby polskich pacjentów to zgody na uprawy po prostu nie będą wydawane!.
Porównywanie krzaczka konopi do produkcji opium w domu jest zaś nie tylko niestosowne ale i zwyczajnie głupie ponieważ z makówek można uzyskać napar o wysokim stopniu psychoaktywności narkotycznej, który może być zabójczy, podczas gdy na całym bożym świecie nie odnotowano żadnego przypadku śmierci spowodowanej przedawkowaniem marihuany. Dobrze pan o tym wie albo przynajmniej powinien wiedzieć. Po za tym drogi panie Hamankiewicz w ten sposób zarobi polskie państwo dzięki licencji a nie jeden z ukochanych przez pana koncernów farmaceutycznych.
Kończąc ten wątek kłamstwem wielokrotnie powtarzany przez pana i pana kumpli po fachu jest rzekoma dostępność leku dla polskich pacjentów. Proponuje panu zmienić ten przekaz bo akurat to kłamstwo zostało wielokrotnie obnażone.
Z pana wypowiedzi wynika, że jest wiele hałasu o nic. Jak pan sądzi, dlaczego politykom tak bardzo zależy na uzyskaniu zezwolenia na samodzielne uprawianie konopi i przygotowywanie przetworów na potrzeby terapii?
Osoby, które walczą o legalizację marihuany doskonale wiedzą, że wyhodowanie kilkunastu roślinek na balkonie niczego dobrego nie przyniesie. Jeśli pacjent choruje na jaskrę i jest potrzebny preparat na bazie kannabinoidów, to susz mu nie pomoże, bo nie zawiera odpowiedniego stężenia potrzebnej substancji i nie jest preparatem, którego działanie potwierdzono naukowymi badaniami. Ci, którzy opowiadają o suszu w samych superlatywach, nie myślą o zdrowiu innych ludzi. Z pewnością produkcja marihuany na szeroką skalę daje korzyści finansowe. Ale kiedy pomyślimy, jak łatwo jest uzależnić się od marihuany - podobnie jak od nikotyny, alkoholu, heroiny to widzimy wyłącznie zarabianie na czyimś nieszczęściu. Choć można dopatrzeć się korzystnych efektów jej stosowania, to w zależności od dawki każda substancja jest zarówno lekiem jak i trucizną. Jeśli podamy ją we właściwy sposób, leczy, jeśli dawka zostanie przekroczona, to może nawet zabić.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
Osoby, które walczą o legalizację marihuany walczą o to aby mieć dostęp do leku tanio, na czas i bez zbędnych komplikacji urzędowych. Gdzie pan przeczytał Pani Hamankiewicz o kilkunastu krzakach?
Jeśli pacjent choruje na jaskrę TO WŁAŚNIE susz mu pomaga - zachęcam pana do zapoznania się z faktami, między innymi z rządowym programem na rzecz dostarczania pacjentom z jaskra comiesięcznej dawki papierosów z marihuaną przez rząd USA. Proszę sobie poczytać o Robercie Randallu... Żyje do dzisiaj i ma się świetnie pomimo tego, że od lat 70 ubiegłego stulecia pali marihuanę dostarczana przez rząd z powodu jaskry...acha... Robert Randal nie jest narkomanem tylko wziętym maklerem :)
Panie Hamankiewiz.. pacjenci zazwyczaj stosują dawki właściwe ale jeśli z powodu zaściankowości naszego państwa i braku lekarzy zorientowanych na realną pomoc pacjentowi, ktoś postanowi się leczyć na własną rękę bo ma dość cierpienia to proszę mi wierzyć ( a w literaturze naukowej sprawdzić ) nikt jeszcze śmiertelnie nie przedawkował. Niech zatem pan się raczej dokształci zamiast ludzi straszyć ...
W innych krajach np. w Czechach zalegalizowano hodowlę marihuany. I nikt nie robi z tego powodu ambarasu.
To, że w innych krajach dopuszczono marihuanę do obrotu, nie oznacza, iż można produkować ją w garażu czy na balkonie. Nie można dopuszczać do tego, żeby na balkonie rosły makówki, które pani dziecko bądź sąsiad sobie zerwie. Wszystko musi być pod pełną kontrolą głównego inspektora farmaceutycznego, wystandaryzowane. Przestrzegam osoby, które kupują holenderski olej konopny. A są firmy w Polsce, które to rozprowadzają bezpośrednio bądź drogą internetową.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
No tak, po co czerpać z doświadczeń innych krajów...wszak my musimy po swojemu... A tak poważnie, proszę mi merytorycznie wskazać miejsce w którym ustawa przewiduje niekontrolowaną możliwość uprawy garażowo- balkonowej? Raz jeszcze zachęcam do zapoznania się z projektem ustawy a dopiero później do zabierania głosu w dyskusji publicznej.
Ludzie kupują i holenderski i czeski i słowacki i kanadyjski i portugalski i marokański i hiszpański i amerykański oraz polski olej z konopi! kupują bo walczą o życie wtedy kiedy pana kumple juz ich przekreślili i po wyczerpaniu środków i metod konwencjonalnych kazali im umierać!!
Właśnie dlatego jest potrzeba ustawa aby oleje które i tak są w obiegu czarnorynkowym były produkowane w warunkach laboratoryjnych, w sposób standaryzowany i kontrolowany przez stosowane służby i nadzory!! Czy Panu się wydaje, że ludzie, którzy dostają dodatkowe miesiące albo lata życia , kiedy to życie jest godne i znośnie bo po prostu nie boli, torsje nie targają , włosy nie wypadają i można pomimo choroby jeszcze cieszyć się życiem, rodziną, światem, naprawdę pan myśli że on z tego zrezygnują bo pan tak powie???
To ja coś panu powiem.... ja , matka chorego dziecka, które dzięki olejowi CBD żyje, rozwija się, funkcjonuje z tygodnia na tydzień coraz lepiej jestem gotowa przekroczyć każdą granicę prawa aby Mu zapewnić to co daje medyczna marihuana!!! I nie ma takiego prawa na świecie ani takie kodeksu, który matce zabroni walczyć o życie dziecka! Nie ma na świecie takiego prawa, która zabroni człowiekowi walczyć o swoją godność i swoje życie !! - Proszę pamiętać, że nikomu tym krzywdy nie wyrządzamy! No....chyba, że krzywdzące jest to, że już nie kupuję leków neurologicznych !!!
To właśnie dlatego, państwo powinno tą kwestię uregulować aby obywatel był chroniony a złodzieje i czarne charaktery się nie dorabiały na ludzkiej krzywdzie i nadziei!!!
W jakich zatem warunkach produkuje się holenderski olej konopny? Które firmy rozprowadzają ten produkt?
Nie mnie reklamować te firmy. Postrzegam to jako problem, który nadaje się do zgłoszenia do prokuratury.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
Taaaak, nie panu te firmy reklamować...pan reklamuje inne, te od środków przeciwbólowych, te od szczepień te od wakacji na Karaibach... ale dziwi mnie to, że jeszcze pan nie zgłosił do prokuratury tego jak pan nazwał problemu...
Ja się chyba nawet domyślam dlaczego pan tego nie zgłosił... Bo żaden sąd nie skaże matki chorego dziecka ani pacjenta który się lepiej czuje. To się nazywa działanie w warunkach wyższej konieczności. Konstytucja nam gwarantuje prawo do ochrony zdrowia i życia i choć jest łamana na każdym kroku to mimo wszystko są jeszcze przyzwoici sędziowie i prokuratorzy... Natomiast nieuczciwych producentów, handlarzy nadziei i inne męty i szumowiny powinny być pozamykane ! problem polega jednak na tym, że nawet oszukany pacjent nie może się udać na policje bo w świetle obowiązującej ustawy też by był przestępcą. Raz jeszcze podkreślam!!! Ta ustawa uratuje życie setek tysięcy ludzi...
Czy jest pan także przeciwko leczeniu pacjentów lekami zawierającymi marihuanę?
Nie jestem przeciwko preparatom wytworzonym na bazie marihuany. Jestem jednak za utrzymaniem zdrowego rozsądku. Lekarz zobowiązany jest przestrzegać zasad zawartych w Kodeksie Etyki Lekarskiej, a tam mamy zapisane, że musimy działać na podstawie medycyny opartej na dowodach naukowych. Choć można dopatrzeć się korzystnych efektów stosowania preparatów na bazie marihuany, to przy każdym poleceniu danego preparatu trzeba rozważyć skutki pozytywne i negatywne. Pozytywne muszą przeważać.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
Co pan , panie Hamankiewicz ma na myśli mówiąc o środkach na bazie marihuany? chce pan używać syntetyków wyprodukowanych przez koncerny? Dlaczego? poprawiamy naturę czy chcemy zarobić więcej ? patenty posiadać .... ? roślinki opatentować się nie da...
Badania są potrzebne ale przed badaniami zmieńmy ustawę, pozwólmy na stosowne badania a tymczasem korzystajmy z dorobku naukowego innych.
Zachęcam do wejścia na www.pubmed.com
Znajdzie pan tam tysiące badań ....
Zapewniam pana również o tym , że dwa lata leczenia mojego synka medyczną marihuaną dało milion razy bardziej korzystne rezultaty niż 5,5 lat leczenia go farmakologią, która nie tylko napadów nie opanowała ale i pozbawiła go wzroku, słuchu, wszelkich znamion rozwoju ...
Na kim były prowadzone badania, z których wynika, że zażywanie marihuany powoduje poważne skutki uboczne ?
Marihuana jest bardzo szkodliwa dla zdrowia młodych ludzi. Udowodniono to na badaniach przeprowadzanych wśród amerykańskich żołnierzy. Marihuana powoduje - oprócz podatności na nowotwory układu oddechowo-pokarmowego - również psychiczne konsekwencje, takie jak zanik empatii, czy rozwój psychozy. reklama Jeśli chcemy, żeby ludzie nie umieli współczuć, to dajmy im marihuanę. Będziemy mieli społeczeństwo bezwzględne, bezduszne. Ale chyba nikt tego nie chce. Lepiej mieć społeczeństwo oparte na idei wzajemnego poszanowania i współczucia.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/2/
Dziękuję Redaktorowi za to pytanie...
Pan Hamnakiewicz jakoś nie potrafi wskazać takich badań. Opowiada pan bzdury wyssane z brudnego palca trzymanego w odbycie firm farmaceutycznych...
( wrażliwych czytelników przepraszam za wizualizację )
marihuana wspiera leczenia raka płuc , poprawia komfort życia pacjentów, redukuje ból, działa antydepresyjnie !
W swojej ignorancji lub złej woli myli pan użytkowników
rekreacyjnych z pacjentami!
Chociaż i tu nie ma pan racji...
Zanik empatii i rozwój psychozy można zauważyć gołym okiem czytając pana wypowiedzi... co niestety jest przykre :(
Nie twierdzę, że marihuanę każdy ma używać zamiast porannej kawy. Krzywdzi pan i obraża osoby walczące o dostęp do medycznej marihuany. Zrównuje pan pacjentów z użytkownikami rekreacyjnymi a nawet Ci nie zasłużyli na taka opinię !
Dzisiaj mamy obraz zapitej i śmierdzącej papierosami Polski ! tego pan nie raczy zauważyć?
Może faktycznie marihuana szeroko stosowana może być remedium na alkoholizm narodowy ?
Każdy marzy o społeczeństwie opartym o idee poszanowania i współczucia... ale jakoś nie widzę reprezentacji tych idei u pana i pana kolegów zasiadających na wysokich stanowiskach :(
To prości ludzi w akcie solidarności zbierają pieniądze na ratowanie zdrowia i życia ! a to powinna być wasza rola, wasza czyli tych co rządzą i decydują ( www.siepomaga.pl )
Politycy, w tym Tomasz Kalita, były rzecznik SLD apelują o legalizację hodowli marihuany, ponieważ jak twierdzą, jest to środek, który pomaga w walce z wieloma chorobami, m.in. nowotworami. Czy badania naukowe to potwierdzają?
Jak już wspominałem, nie leczy się samą marihuaną, tylko preparatami na bazie marihuany, poddanymi odpowiednim badaniom naukowym. Były podejmowane badania w przypadku chorób nowotworowych mózgu np. glejaków. Niestety okazały się niewystarczające i nie dały pewności, że leczenie tymi preparatami jest bezpieczne. Istnieją preparaty związane z marihuaną zmniejszające napięcie mięśni w bardzo ciężkich chorobach neurologicznych czy pomagające w przypadku ciężkiej jaskry, ale nie możemy uogólniać i mówić, że stosowanie marihuany w leczeniu wszystkich chorób jest skuteczne. Nie ma na przykład dowodów naukowych na skuteczność leczenia preparatami na bazie marihuany w przypadku chorych na padaczkę lekooporną.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/2/
Jest mnóstwo dowodów na skuteczność marihuany w wielu schorzeniach - choć oczywiście nie stanowi ona ( marihuana ) panaceum.
W zestawieniu jednak z wieloma lekami to dobrodziejstwo marihuany polega na tym, że ona przynajmniej nie szkodzi.
Niech pan publicznie powie jaki jest stopień skuteczności chemioterapii? zwłaszcza tej, którą w Polsce się w ludzi wlewa a na świecie na śmietnik wylewa? Niech pan powie ludiom w wywiadzie, że na około 30 nowoczesnych chemii stosowanych w Europie u nas stosuje się tylko 2 z nich? czym zatem są te ogólnie w Polsce stosowane ? są bardziej nowoczesne czy może to juz śmieci farmaceutyczne które trzeba w kogoś wlać aby kasa się zgadzała?
Ja nie podważam zalet medycyny konwencjonalnej. Upraszam tylko o obiektywizm i uczciwość.
Ani medycyna konwencjonalna ani medyczna marihuana nie jest jedyna i niezastąpiona. Może się wzajemnie wspierać.
Z jakimi efektami ubocznymi w przypadku padaczki lekoopornej trzeba się liczyć po podaniu choremu pacjentowi marihuany?
Podając cokolwiek pacjentowi, trzeba rozważyć efekty lecznicze i skutki uboczne. Jeśli zaczniemy podawać choremu marihuanę, która jeszcze bardziej uszkadza mózg, być może nie będzie tyle napadów padaczkowych, ale w długotrwałej perspektywie stan zdrowia tego chorego może się pogorszyć.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/2/
No tu juz mnie pan srodze zdenerwował!!! Dlaczego opowiada pan aża TAAAAAAAAAKIE bzdury?
Wie pn co uszkodziło mózg mojego dziecka?
encorton, depakine, topamax, keprra, sabril, clonozepan, lamitrim S, relsed, fenytoina, i inne których już nie pamiętam ! To nie tylko uszkodziło mózg, zabrało wzrok, zabrało słuch, upośledziło w stopniu najwyższym!
Jak pan śmie mówić , że marihuana uszkadza mózg chorego na lekooporną padaczkę ?
Pan widział kiedyś dziecko targane setkami napadów dziennie pomimo podawania leków w przeróżnych konfiguracjach i dawkach?
Widział pan???!!! odnoszę wrażenie, że nie...
dwa lata leczenia marihuaną oddaje mi dziecko!
Max siedzi, śmieje się, bawi się, rozwija się i NIE MA SETEK napadów !.
Nadal choruje na padaczkę, nadal ma kilka napadów w miesiącu ale ufam, że za kolejne 2-3 a może 5 lat leczenia Max będzie zwyczajnym zdrowym chłopcem. Te dwa lata, które mamy za sobą przyniosły TYLKO korzyści.
Czy Pana zdaniem rząd powinien postawić większy nacisk na edukację społeczeństwa na temat marihuany?
W Polsce dostępność wszystkich substancji psychoaktywnych jest ogromna. Dowodem na to są młodzi ludzie, którzy trafiają do szpitali pod wpływem tych substancji. Jeżeli w szkole ktoś zauważy ucznia, który jest pod wpływem np. marihuany, szkoła powinna wykonać test i natychmiast wysłać ucznia do psychologa. Taką zasadę powinniśmy wprowadzić w polskim prawie. Także rodzice powinni u dzieci wykonywać okresowe testy na obecność marihuany. Tym bardziej, jeśli widzą, że dziecko jest ospałe, z trudem się budzi, ma rozszerzone źrenice, a po spotkaniu z kolegami jest najbardziej gadatliwe.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/2/
W krajach gdzie jest legalna marihuana spada spożycie środków odurzających niewiadomego pochodzenia... dzisiaj młodzi ludzie umierają bo faszerują się dopalaczami... To nie marihuana jest groźna, groźne są dziwne i legalne substancje. jak ktoś chce się odurzyć to i domestosa się napije ale w takiej sytuacji lekarze nawet nie mają szansy reagować i życie tym małolatom ratować!
Na marihuanę czy tak zwane stare narkotyki testy można wykonać ale co zrobić z niekończącą się pomysłowością twórców dopalaczy?
Jak pan ocenia szanse na legalizację w Polsce uprawiania konopi i przygotowywanie przetworów na potrzeby terapii?
Tylko politycy potrafią odpowiedzieć na to pytanie. Mam nadzieję, że przemówi przez nich rozsądek.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/2/
My pacjenci też mamy nadzieję, że politycy postąpią rozsądnie i empatycznie, ukróca działanie mafii wszelakich i będą chroniły zdrowie, życiu i wolność wyboru terapii swoich obywateli.
Na koniec, bo miało być o Maxiu :)
Dzisiaj Max dostaje 4 czopki na dobę.
Dobowa dawka CBD 24 mg/kg
Dobowa dawka THC 2 mg / kg
Max waży 17,100
Ubranka kupujemy na 122
Max uwielbia kolorowe grające zabawki i wszelkie piłeczki
Max mówi mama, tata ( tylko czasami ), gej, buuu, aaaaj,
Max lubi jeść wszystko z wyjątkiem słodyczy :)
Max jest na diecie bezmlecznej, bezcukrowej, z ograniczeniem glutenu
Max ma wykrytą nietolerancję pokarmową na ryż, pszenicę i truskawki
Max jutro zaczyna kolejny turnus u dr Vella :)
Dziecko w domu po 9 tygodniach walki o życie.
Dzisiaj się zastanawiam czyja to była walka. Dochodzę do wniosku, że walka była Misia.
Misiunio postanowił wygrać ze śmiercią aby pokazać sens i istotę życia.
Wtedy, kiedy podawałam pierwszą oficjalną dawkę nie zadawałam sobie sprawy z tego z czym przyjdzie się nam zmierzyć. Jednak od początku wiedziałam i czułam, że to jest bezpieczne i jedyne rozwiązanie.
Pięć i pół roku zmagań o zdrowie i życia Misiunia, patrzenie na niekończące się serie napadów, ta totalna niemoc, obezwładniająca bezsilność, ciągły lęk w dzień i w nocy, szukanie rozwiązań w nowych lekach, terapiach alternatywnych, dawanie się nabijać w butelkę ale i próby normalnego życia. Trzeba przecież normalnie żyć nawet jeśli się kilka razy w roku spędza po kilka tygodni w szpitalu, nawet kiedy rytm dnia jest podporządkowany terapii, leczeniu, strachowi. Trzeba normalnie żyć bo życie się toczy wkoło. Życie wkoło to rodzina, praca, fundacja. Z chorym dzieckiem życie też się toczy.
Doskonale pamiętam tamten czas w najdrobniejszych szczegółach. Piszę o tym bo przez te dwa lata zmieniło się bardzo wiele.. prawie wszystko.
Wtedy nie miałam pojęcia jaka moc tkwi w tej roślinie: Cannabis...
Max dzisiaj to wesoły , ciągle uśmiechnięty chłopczyk :) oczywiście niepełnosprawny ale to małe miki :) wszak od urodzenia taki jest :)
Siedzi , podnosi się, wyłazi ze swojego baseniku, nawija jak najęty, zjada ogromne porcje jedzonka a karmienie trwa 10 minut a nie półtorej godziny.
Max się zmienia i rozwija - to fakt niezaprzeczalny. Niezaprzeczalnie zawdzięczamy to konopiom. Konopiom o które trawa bój.
Dzisiaj przeczytałam wywiad z Maciejem Hamankiewiczem - prezesem Naczelnej Izby Lekarskiej.
Czytając miałam bardzo mieszane uczucia, właściwie cały wachlarz uczuć.
Poraziła mnie zła wola tego lekarza ( choć nie poszłabym do niego po poradę medyczną nawet gdyby mi ktoś za to sowicie zapłacił ). Śmiechem wybuchałam czytając jego wypowiedzi i Płakać mi się chciało bo wiem jak bardzo szkodliwe mogą się one okazać.
Chciałam ten wpis Misiowi poświęcić ale zrobię to nieco naokoło. Muszę, po prostu muszę obnażyć zakłamanie, brak kompetencji i złą wolę człowieka od którego naprawdę wiele zależy w obszarze zdrowia nas wszystkich. To on wydaje różne rekomendacje, to pod jego dyktando działają lekarze dlatego, czuję się w obowiązku narazić po raz kolejny... tak, narazić mafii farmaceutycznej na rzecz której ten człowiek lobbuje siejąc zamęt i strasząc ludzi. Do rzeczy zatem:
MACIEJ HAMANKIEWICZ: HODOWANIE MARIHUANY JEST NIEBEZPIECZNE. KAŻDY NARKOMAN OD NIEJ ZACZYNA.
Otóż szanowny panie głosi pan nieprawdę ! Ze światowych danych wynika, że osoby uzależnione od narkotyków zaczynały swoją ścieżkę od alkoholu, nikotyny i w tym również marihuany. Zastanawiajcie jest to, pan Hamankiewicz nie przytacza całych danych albo je raczej świadomie pomija.
z resztą oco cała wypowidż w tym względzie, gdzie pan Hamankiewicz sam sobie przeczy:
Nie istnieje takie pojęcie jak „medyczna marihuana”. Społeczeństwo pod tym niesprecyzowanym hasłem szufladkuje zarówno susz, oleje z konopi indyjskich, jak i preparaty farmaceutyczne, które powstały na bazie marihuany. Jest to błędne myślenie. Marihuana to ziele, które pochodzi z Azji. Są jego odmiany - konopie siewne i indyjskie, które zawierają różne stężenia substancji czynnych, kannabinoidów: kannabidiolu CBD i delta-tetrahydrokannabidiolu THC. W przeszłości, przez wiele tysięcy lat używano marihuany w celu ulżenia różnym ludzkim dolegliwościom. Przykładowo w Egipcie na stany zapalne w okolicy krocza używano wyciągów z marihuany. Z kolei dziś w XXI wieku preparaty oparte na substancjach zawartych w zielu, którym jest marihuana, dają nadzieję na ulgę wielu ludzkim cierpieniom.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
Czepianie się słów i nazewnictwa potocznego jest naprawdę słabym argumentem - choć przyznaję rację panu H. nie ma medycznej marihuany - jest marihuana do medycznego zastosowania.
Ale idźmy dalej...:
Czy popiera pan projekt Kukiz’15 ws. leczniczej marihuany, która ma umożliwić pacjentom uprawianie konopi i przygotowywanie przetworów na potrzeby terapii?
Jestem absolutnie przeciwko wprowadzeniu w życie projektu, który miałby umożliwić pacjentom po uzyskaniu zezwolenia na samodzielne uprawianie konopi i przygotowywanie przetworów na potrzeby terapii. Dlaczego pod hasłem „leczmy ból nowotworowy”, nikt w Sejmie nie wpadł na pomysł, żeby zalegalizować na balkonach produkcję makówek z których wytwarzane jest opium? W końcu morfina, która wchodzi w jego skład często stosowana jest w uśmierzaniu bólu. Albo, żeby ludziom z chorobami serca proponować hodowlę naparstnicy, a wiadomo, że właśnie z niej mamy preparaty, którymi leczymy pacjentów? Dlaczego nikt nie wpadł na pomysł, by do leczenia zapalenia płuc dopuścić po domach hodowlę pleśni, z której wytwarzana jest penicylina? Dlaczego nikt nie pomyśli o własnej plantacji bananów, skoro banany wzmacniają serce i mają substancje antyrakotwórcze? Mówienie o legalizacji marihuany to jakieś nieporozumienie. Preparaty wytworzone na bazie marihuany są dostępne dla ludzi chorych: jeden dostępny w Polsce dla chorych na stwardnienie rozsiane; inne - dostępne w ramach importu docelowego. Nie potrzeba do tego ani nowej ustawy, ani tym bardziej legalizacji marihuany w ogóle.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
Ta wypowiedź to kolejny przykład albo ograniczenia umysłowego albo absolutnego braku kompetencji albo po prostu świadomej manipulacji... Otóż panie Hamankiewicz. ...
Jest pan przeciwnikiem projektu, którego pan nawet dokładnie nie przeczytał o ile chociaż pan go pobieżnie przejrzał. Pacjent miałby prawo do samodzielnej uprawy tylko i wyłącznie po spełnieniu wielu wymogów formalnych. Rejestracja, zgoda GIF, nadzór policji , lekarz który bierze odpowiedzialność za terapię i jest wpisany w stosowny rejestr lekarzy uprawnionych, pełen monitoring uprawy i jej bardzo ograniczony zakres. Wszystko to po to aby chronić roślinę przed użyciem niezgodnym z przeznaczeniem medycznym ale po to aby PACJENT miał dostęp do swojego lekarstwa wtedy kiedy ono jest potrzebne, aby pacjent miał możliwość kontroli jakości swojego leku oraz aby koszt leczenia był minimalny! Po co to wszystko? ano panie Hamankiewicz po to aby nie dochodziło do tego do czego dochodzi teraz w Polsce a mianowicie do tego, że pacjent NIE DOŻYWA otrzymania leku sprowadzanego z zagranicy. Jeśli Państwo będzie w stanie zabezpieczyć potrzeby polskich pacjentów to zgody na uprawy po prostu nie będą wydawane!.
Porównywanie krzaczka konopi do produkcji opium w domu jest zaś nie tylko niestosowne ale i zwyczajnie głupie ponieważ z makówek można uzyskać napar o wysokim stopniu psychoaktywności narkotycznej, który może być zabójczy, podczas gdy na całym bożym świecie nie odnotowano żadnego przypadku śmierci spowodowanej przedawkowaniem marihuany. Dobrze pan o tym wie albo przynajmniej powinien wiedzieć. Po za tym drogi panie Hamankiewicz w ten sposób zarobi polskie państwo dzięki licencji a nie jeden z ukochanych przez pana koncernów farmaceutycznych.
Kończąc ten wątek kłamstwem wielokrotnie powtarzany przez pana i pana kumpli po fachu jest rzekoma dostępność leku dla polskich pacjentów. Proponuje panu zmienić ten przekaz bo akurat to kłamstwo zostało wielokrotnie obnażone.
Z pana wypowiedzi wynika, że jest wiele hałasu o nic. Jak pan sądzi, dlaczego politykom tak bardzo zależy na uzyskaniu zezwolenia na samodzielne uprawianie konopi i przygotowywanie przetworów na potrzeby terapii?
Osoby, które walczą o legalizację marihuany doskonale wiedzą, że wyhodowanie kilkunastu roślinek na balkonie niczego dobrego nie przyniesie. Jeśli pacjent choruje na jaskrę i jest potrzebny preparat na bazie kannabinoidów, to susz mu nie pomoże, bo nie zawiera odpowiedniego stężenia potrzebnej substancji i nie jest preparatem, którego działanie potwierdzono naukowymi badaniami. Ci, którzy opowiadają o suszu w samych superlatywach, nie myślą o zdrowiu innych ludzi. Z pewnością produkcja marihuany na szeroką skalę daje korzyści finansowe. Ale kiedy pomyślimy, jak łatwo jest uzależnić się od marihuany - podobnie jak od nikotyny, alkoholu, heroiny to widzimy wyłącznie zarabianie na czyimś nieszczęściu. Choć można dopatrzeć się korzystnych efektów jej stosowania, to w zależności od dawki każda substancja jest zarówno lekiem jak i trucizną. Jeśli podamy ją we właściwy sposób, leczy, jeśli dawka zostanie przekroczona, to może nawet zabić.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
Osoby, które walczą o legalizację marihuany walczą o to aby mieć dostęp do leku tanio, na czas i bez zbędnych komplikacji urzędowych. Gdzie pan przeczytał Pani Hamankiewicz o kilkunastu krzakach?
Jeśli pacjent choruje na jaskrę TO WŁAŚNIE susz mu pomaga - zachęcam pana do zapoznania się z faktami, między innymi z rządowym programem na rzecz dostarczania pacjentom z jaskra comiesięcznej dawki papierosów z marihuaną przez rząd USA. Proszę sobie poczytać o Robercie Randallu... Żyje do dzisiaj i ma się świetnie pomimo tego, że od lat 70 ubiegłego stulecia pali marihuanę dostarczana przez rząd z powodu jaskry...acha... Robert Randal nie jest narkomanem tylko wziętym maklerem :)
Panie Hamankiewiz.. pacjenci zazwyczaj stosują dawki właściwe ale jeśli z powodu zaściankowości naszego państwa i braku lekarzy zorientowanych na realną pomoc pacjentowi, ktoś postanowi się leczyć na własną rękę bo ma dość cierpienia to proszę mi wierzyć ( a w literaturze naukowej sprawdzić ) nikt jeszcze śmiertelnie nie przedawkował. Niech zatem pan się raczej dokształci zamiast ludzi straszyć ...
W innych krajach np. w Czechach zalegalizowano hodowlę marihuany. I nikt nie robi z tego powodu ambarasu.
To, że w innych krajach dopuszczono marihuanę do obrotu, nie oznacza, iż można produkować ją w garażu czy na balkonie. Nie można dopuszczać do tego, żeby na balkonie rosły makówki, które pani dziecko bądź sąsiad sobie zerwie. Wszystko musi być pod pełną kontrolą głównego inspektora farmaceutycznego, wystandaryzowane. Przestrzegam osoby, które kupują holenderski olej konopny. A są firmy w Polsce, które to rozprowadzają bezpośrednio bądź drogą internetową.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
No tak, po co czerpać z doświadczeń innych krajów...wszak my musimy po swojemu... A tak poważnie, proszę mi merytorycznie wskazać miejsce w którym ustawa przewiduje niekontrolowaną możliwość uprawy garażowo- balkonowej? Raz jeszcze zachęcam do zapoznania się z projektem ustawy a dopiero później do zabierania głosu w dyskusji publicznej.
Ludzie kupują i holenderski i czeski i słowacki i kanadyjski i portugalski i marokański i hiszpański i amerykański oraz polski olej z konopi! kupują bo walczą o życie wtedy kiedy pana kumple juz ich przekreślili i po wyczerpaniu środków i metod konwencjonalnych kazali im umierać!!
Właśnie dlatego jest potrzeba ustawa aby oleje które i tak są w obiegu czarnorynkowym były produkowane w warunkach laboratoryjnych, w sposób standaryzowany i kontrolowany przez stosowane służby i nadzory!! Czy Panu się wydaje, że ludzie, którzy dostają dodatkowe miesiące albo lata życia , kiedy to życie jest godne i znośnie bo po prostu nie boli, torsje nie targają , włosy nie wypadają i można pomimo choroby jeszcze cieszyć się życiem, rodziną, światem, naprawdę pan myśli że on z tego zrezygnują bo pan tak powie???
To ja coś panu powiem.... ja , matka chorego dziecka, które dzięki olejowi CBD żyje, rozwija się, funkcjonuje z tygodnia na tydzień coraz lepiej jestem gotowa przekroczyć każdą granicę prawa aby Mu zapewnić to co daje medyczna marihuana!!! I nie ma takiego prawa na świecie ani takie kodeksu, który matce zabroni walczyć o życie dziecka! Nie ma na świecie takiego prawa, która zabroni człowiekowi walczyć o swoją godność i swoje życie !! - Proszę pamiętać, że nikomu tym krzywdy nie wyrządzamy! No....chyba, że krzywdzące jest to, że już nie kupuję leków neurologicznych !!!
To właśnie dlatego, państwo powinno tą kwestię uregulować aby obywatel był chroniony a złodzieje i czarne charaktery się nie dorabiały na ludzkiej krzywdzie i nadziei!!!
W jakich zatem warunkach produkuje się holenderski olej konopny? Które firmy rozprowadzają ten produkt?
Nie mnie reklamować te firmy. Postrzegam to jako problem, który nadaje się do zgłoszenia do prokuratury.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
Taaaak, nie panu te firmy reklamować...pan reklamuje inne, te od środków przeciwbólowych, te od szczepień te od wakacji na Karaibach... ale dziwi mnie to, że jeszcze pan nie zgłosił do prokuratury tego jak pan nazwał problemu...
Ja się chyba nawet domyślam dlaczego pan tego nie zgłosił... Bo żaden sąd nie skaże matki chorego dziecka ani pacjenta który się lepiej czuje. To się nazywa działanie w warunkach wyższej konieczności. Konstytucja nam gwarantuje prawo do ochrony zdrowia i życia i choć jest łamana na każdym kroku to mimo wszystko są jeszcze przyzwoici sędziowie i prokuratorzy... Natomiast nieuczciwych producentów, handlarzy nadziei i inne męty i szumowiny powinny być pozamykane ! problem polega jednak na tym, że nawet oszukany pacjent nie może się udać na policje bo w świetle obowiązującej ustawy też by był przestępcą. Raz jeszcze podkreślam!!! Ta ustawa uratuje życie setek tysięcy ludzi...
Czy jest pan także przeciwko leczeniu pacjentów lekami zawierającymi marihuanę?
Nie jestem przeciwko preparatom wytworzonym na bazie marihuany. Jestem jednak za utrzymaniem zdrowego rozsądku. Lekarz zobowiązany jest przestrzegać zasad zawartych w Kodeksie Etyki Lekarskiej, a tam mamy zapisane, że musimy działać na podstawie medycyny opartej na dowodach naukowych. Choć można dopatrzeć się korzystnych efektów stosowania preparatów na bazie marihuany, to przy każdym poleceniu danego preparatu trzeba rozważyć skutki pozytywne i negatywne. Pozytywne muszą przeważać.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/
Co pan , panie Hamankiewicz ma na myśli mówiąc o środkach na bazie marihuany? chce pan używać syntetyków wyprodukowanych przez koncerny? Dlaczego? poprawiamy naturę czy chcemy zarobić więcej ? patenty posiadać .... ? roślinki opatentować się nie da...
Badania są potrzebne ale przed badaniami zmieńmy ustawę, pozwólmy na stosowne badania a tymczasem korzystajmy z dorobku naukowego innych.
Zachęcam do wejścia na www.pubmed.com
Znajdzie pan tam tysiące badań ....
Zapewniam pana również o tym , że dwa lata leczenia mojego synka medyczną marihuaną dało milion razy bardziej korzystne rezultaty niż 5,5 lat leczenia go farmakologią, która nie tylko napadów nie opanowała ale i pozbawiła go wzroku, słuchu, wszelkich znamion rozwoju ...
Na kim były prowadzone badania, z których wynika, że zażywanie marihuany powoduje poważne skutki uboczne ?
Marihuana jest bardzo szkodliwa dla zdrowia młodych ludzi. Udowodniono to na badaniach przeprowadzanych wśród amerykańskich żołnierzy. Marihuana powoduje - oprócz podatności na nowotwory układu oddechowo-pokarmowego - również psychiczne konsekwencje, takie jak zanik empatii, czy rozwój psychozy. reklama Jeśli chcemy, żeby ludzie nie umieli współczuć, to dajmy im marihuanę. Będziemy mieli społeczeństwo bezwzględne, bezduszne. Ale chyba nikt tego nie chce. Lepiej mieć społeczeństwo oparte na idei wzajemnego poszanowania i współczucia.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/2/
Dziękuję Redaktorowi za to pytanie...
Pan Hamnakiewicz jakoś nie potrafi wskazać takich badań. Opowiada pan bzdury wyssane z brudnego palca trzymanego w odbycie firm farmaceutycznych...
( wrażliwych czytelników przepraszam za wizualizację )
marihuana wspiera leczenia raka płuc , poprawia komfort życia pacjentów, redukuje ból, działa antydepresyjnie !
W swojej ignorancji lub złej woli myli pan użytkowników
rekreacyjnych z pacjentami!
Chociaż i tu nie ma pan racji...
Zanik empatii i rozwój psychozy można zauważyć gołym okiem czytając pana wypowiedzi... co niestety jest przykre :(
Nie twierdzę, że marihuanę każdy ma używać zamiast porannej kawy. Krzywdzi pan i obraża osoby walczące o dostęp do medycznej marihuany. Zrównuje pan pacjentów z użytkownikami rekreacyjnymi a nawet Ci nie zasłużyli na taka opinię !
Dzisiaj mamy obraz zapitej i śmierdzącej papierosami Polski ! tego pan nie raczy zauważyć?
Może faktycznie marihuana szeroko stosowana może być remedium na alkoholizm narodowy ?
Każdy marzy o społeczeństwie opartym o idee poszanowania i współczucia... ale jakoś nie widzę reprezentacji tych idei u pana i pana kolegów zasiadających na wysokich stanowiskach :(
To prości ludzi w akcie solidarności zbierają pieniądze na ratowanie zdrowia i życia ! a to powinna być wasza rola, wasza czyli tych co rządzą i decydują ( www.siepomaga.pl )
Politycy, w tym Tomasz Kalita, były rzecznik SLD apelują o legalizację hodowli marihuany, ponieważ jak twierdzą, jest to środek, który pomaga w walce z wieloma chorobami, m.in. nowotworami. Czy badania naukowe to potwierdzają?
Jak już wspominałem, nie leczy się samą marihuaną, tylko preparatami na bazie marihuany, poddanymi odpowiednim badaniom naukowym. Były podejmowane badania w przypadku chorób nowotworowych mózgu np. glejaków. Niestety okazały się niewystarczające i nie dały pewności, że leczenie tymi preparatami jest bezpieczne. Istnieją preparaty związane z marihuaną zmniejszające napięcie mięśni w bardzo ciężkich chorobach neurologicznych czy pomagające w przypadku ciężkiej jaskry, ale nie możemy uogólniać i mówić, że stosowanie marihuany w leczeniu wszystkich chorób jest skuteczne. Nie ma na przykład dowodów naukowych na skuteczność leczenia preparatami na bazie marihuany w przypadku chorych na padaczkę lekooporną.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/2/
Jest mnóstwo dowodów na skuteczność marihuany w wielu schorzeniach - choć oczywiście nie stanowi ona ( marihuana ) panaceum.
W zestawieniu jednak z wieloma lekami to dobrodziejstwo marihuany polega na tym, że ona przynajmniej nie szkodzi.
Niech pan publicznie powie jaki jest stopień skuteczności chemioterapii? zwłaszcza tej, którą w Polsce się w ludzi wlewa a na świecie na śmietnik wylewa? Niech pan powie ludiom w wywiadzie, że na około 30 nowoczesnych chemii stosowanych w Europie u nas stosuje się tylko 2 z nich? czym zatem są te ogólnie w Polsce stosowane ? są bardziej nowoczesne czy może to juz śmieci farmaceutyczne które trzeba w kogoś wlać aby kasa się zgadzała?
Ja nie podważam zalet medycyny konwencjonalnej. Upraszam tylko o obiektywizm i uczciwość.
Ani medycyna konwencjonalna ani medyczna marihuana nie jest jedyna i niezastąpiona. Może się wzajemnie wspierać.
Z jakimi efektami ubocznymi w przypadku padaczki lekoopornej trzeba się liczyć po podaniu choremu pacjentowi marihuany?
Podając cokolwiek pacjentowi, trzeba rozważyć efekty lecznicze i skutki uboczne. Jeśli zaczniemy podawać choremu marihuanę, która jeszcze bardziej uszkadza mózg, być może nie będzie tyle napadów padaczkowych, ale w długotrwałej perspektywie stan zdrowia tego chorego może się pogorszyć.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/2/
No tu juz mnie pan srodze zdenerwował!!! Dlaczego opowiada pan aża TAAAAAAAAAKIE bzdury?
Wie pn co uszkodziło mózg mojego dziecka?
encorton, depakine, topamax, keprra, sabril, clonozepan, lamitrim S, relsed, fenytoina, i inne których już nie pamiętam ! To nie tylko uszkodziło mózg, zabrało wzrok, zabrało słuch, upośledziło w stopniu najwyższym!
Jak pan śmie mówić , że marihuana uszkadza mózg chorego na lekooporną padaczkę ?
Pan widział kiedyś dziecko targane setkami napadów dziennie pomimo podawania leków w przeróżnych konfiguracjach i dawkach?
Widział pan???!!! odnoszę wrażenie, że nie...
dwa lata leczenia marihuaną oddaje mi dziecko!
Max siedzi, śmieje się, bawi się, rozwija się i NIE MA SETEK napadów !.
Nadal choruje na padaczkę, nadal ma kilka napadów w miesiącu ale ufam, że za kolejne 2-3 a może 5 lat leczenia Max będzie zwyczajnym zdrowym chłopcem. Te dwa lata, które mamy za sobą przyniosły TYLKO korzyści.
Czy Pana zdaniem rząd powinien postawić większy nacisk na edukację społeczeństwa na temat marihuany?
W Polsce dostępność wszystkich substancji psychoaktywnych jest ogromna. Dowodem na to są młodzi ludzie, którzy trafiają do szpitali pod wpływem tych substancji. Jeżeli w szkole ktoś zauważy ucznia, który jest pod wpływem np. marihuany, szkoła powinna wykonać test i natychmiast wysłać ucznia do psychologa. Taką zasadę powinniśmy wprowadzić w polskim prawie. Także rodzice powinni u dzieci wykonywać okresowe testy na obecność marihuany. Tym bardziej, jeśli widzą, że dziecko jest ospałe, z trudem się budzi, ma rozszerzone źrenice, a po spotkaniu z kolegami jest najbardziej gadatliwe.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/2/
W krajach gdzie jest legalna marihuana spada spożycie środków odurzających niewiadomego pochodzenia... dzisiaj młodzi ludzie umierają bo faszerują się dopalaczami... To nie marihuana jest groźna, groźne są dziwne i legalne substancje. jak ktoś chce się odurzyć to i domestosa się napije ale w takiej sytuacji lekarze nawet nie mają szansy reagować i życie tym małolatom ratować!
Na marihuanę czy tak zwane stare narkotyki testy można wykonać ale co zrobić z niekończącą się pomysłowością twórców dopalaczy?
Jak pan ocenia szanse na legalizację w Polsce uprawiania konopi i przygotowywanie przetworów na potrzeby terapii?
Tylko politycy potrafią odpowiedzieć na to pytanie. Mam nadzieję, że przemówi przez nich rozsądek.
Czytaj więcej: http://www.polskatimes.pl/zdrowie/a/maciej-hamankiewicz-nie-istnieje-takie-pojecie-jak-medyczna-marihuana-wywiad,10608852/2/
My pacjenci też mamy nadzieję, że politycy postąpią rozsądnie i empatycznie, ukróca działanie mafii wszelakich i będą chroniły zdrowie, życiu i wolność wyboru terapii swoich obywateli.
Na koniec, bo miało być o Maxiu :)
Dzisiaj Max dostaje 4 czopki na dobę.
Dobowa dawka CBD 24 mg/kg
Dobowa dawka THC 2 mg / kg
Max waży 17,100
Ubranka kupujemy na 122
Max uwielbia kolorowe grające zabawki i wszelkie piłeczki
Max mówi mama, tata ( tylko czasami ), gej, buuu, aaaaj,
Max lubi jeść wszystko z wyjątkiem słodyczy :)
Max jest na diecie bezmlecznej, bezcukrowej, z ograniczeniem glutenu
Max ma wykrytą nietolerancję pokarmową na ryż, pszenicę i truskawki
Max jutro zaczyna kolejny turnus u dr Vella :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











