Codzienne życie z epilepsją, Zespołem Downa, rodziną i medyczną marihuaną. Przemyślenia, doświadczenia, fakty i opinie. Miejsce, gdzie można zostawić kawałek wiedzy i kawałkiem wiedzy się poczęstować. Tu ładujemy sobie nawzajem baterie i robimy, co możemy (wspólnie), aby leczenie MM było legalne, ogólnodostępne i tanie.

niedziela, 30 kwietnia 2017

O czopkach raz jeszcze

Codziennie słyszę pytanie: 


- Co jest lepsze? czopek? olej doustnie  a może jeszcze inaczej?

Po ponad dwuletniej praktyce w stosowaniu ekstraktu CBD moja odpowiedź jest taka:

NIE MA METODY JEDYNIE SŁUSZNEJ I NAJLEPSZEJ !

Zwyczajowo stosujemy trzy formy aplikacji ekstraktów z konopi ( choć jest ich więcej :)


  • czopek doodbytniczy
  • ekstrakt do połknięcia
  • ekstrakt utrzymywany na śluzówce jamy ustnej
Każda z tych metod ma plusy i minusy. Postaram się opisać swoje własne doświadczenia i Wam drodzy Czytelnicy pozostawię osąd.

Czopek





Czopki w alternatywnej formie leczenia zazwyczaj każdy przygotowuje sobie sam z użyciem masła kakaowego, oleju kokosowego i gliceryny.
  • Gliceryny nie polecam bo działa głównie na dolny odcinek odbytu i wywołuje wypróżnienie, 
  • Oleju kokosowego też nie polecam bo bardzo szybko się topi i czasami można nie zdążyć go podać.
  • Masło kakaowe zaś ma wiele zalet.
Po pierwsze jeśli kupimy masło surowe, nierafinowane i BIO to powinniśmy mieć pewność  pełnowartościowego                     i bezpiecznego surowca farmaceutycznego, który można stosować długoterminowo. Nie topi się natychmiast                     i doprowadza substanję czynną do żyły głównej brzusznej co powoduje rozprowadzenie CBD do krwioobiegu                          z pominięciem pierwszego przejścia przez wątrobę. Czopki są szczególnie wygodne u dzieci, u osób nieprzytomnych czy u ludzi z problemami gastrycznymi takimi jak wymioty,  czy cierpiącymi na problemy z przełykaniem. Ważne jest też, że w odbycie nie mamy kubków smakowych więc dość paskudny smak ekstraktu z konopi nie przeszkodzi w terapii            i nie spowoduje jadłowstrętu.

Czopki tez posiadają swoje wady.

Głownie chodzi o "ekologię" terapii. Jeśli pacjent nadmiernie cierpi z powodu aplikacji w intymne miejsce to jakby                       z marszu torpeduje swoje leczenie. 
Nie każdy też może przyjmować czopki z powodu problemów na przykład z hemoroidami, szczeliną odbytu, przebytego zabiegu operacyjnego. 

Przeciwnicy podawania CBD w czopkach twierdzą, że niewielka jest biodostępność a już jak zaczniemy rozprawiać o THC to się okaże, że czopek to istne zło. Ja mam do tego nieco inny stosunek...

Mnie interesuje skutek terapii. Po czym poznamy, że terapia działa skoro nie ma badań szerokodostępnych, robionych konkretnie w danym zakresie?

Chętnie bym przeczytała o naukowych faktach mówiących           o skuteczności takiej czy innej drodze aplikacji, w opraciu          o zrandamizowane badania na dużej populacji. Niestety nikt takich badań nie przeprowadził w odniesieniu do tego co nas najbardziej interesuje :( Szkoda...tymczasem musimy polegać na sobie i wypróbować inne metody:

POŁYKANIE ekstraktu



Moja logika może nie jest stricte naukowa ale wynika                 z doświadczeń z setkami już osób.

Jeśli cokolwiek połkniemy to musimy to strawić, następnie strawiony "pokarm" przemieszcza się do dalszej obróbki metabolicznej i między innymi w wątrobie dochodzi do wielu przemian. Na przykład THC ( delta 9 terahydrokannabinol ) przekształca się w 11-OH-THC i kilka innych związków - z tego co mi wiadomo to minimum 4 takie związki,  z czego 11-OH-THC jest wielokrotnie bardziej psychoaktywne.  Czyli połknięcie  THC z pewnością potęguje uczucie haju ale czy leczy lepiej nie  zwykłe stare THC? chętnie się tego dowiem....
CBD zaś w wątrobie przekształaca się w istną kaskadę metaboliczną; wchodzi CBD a wychodzi  co najmniej 46 związków! który z nich leczy bardziej?

Bez wątpienia ludzie stosujący doustnie kannabinoidy mają      z tego korzyści... ludzie stosujący je doodbytniczo też je      mają ? w czym zatem rzecz?

Nie jestem naukowcem - co często podkreślam ale jestem praktykiem i obserwatorem - i to czego doświadczyłam              w ciągu ponad dwóch lat to, to, że sprawa jest bardzo indywidualna!

To co dziala na jednego nie musi działać na drugiego. Nie ma jedynej słusznej metody jest za to koniecznośc  POKORY!

Osobiście krew mnie zalewa jak na tak zwanych stronach konopnych czytam, że to czy owo jest jedynie słuszne                     a reszta jest  BE!!!

Pokora w leczeniu konipiami jest nam potrzenbna tak długo jak długo konopie będą stanowić zagrożenie dla BiGPharmy!  

Tak długo dopóki naukowcy nie zaczną badać, badać i raz jeszcze badać!

Szczerze mówiąc w głebokim poważnaniu mam takie czy inne tezy skoro doświadczenia z żywymi ludźmi mówią nam co innego!
Znam ludzi chorujących na takie same jednostki chorobowe, które stosując odmienne metody aplikacji ekstraktów                 z konopi osiągają rewelacyjne efekty!

Moja rada dla Ciebie czytelniku jest taka:

Poznaj każdą możliwość i przetestuj ją na sobie. Tylko                i wyłącznie wtedy masz własne doświadczenia.
Ja Ci powiem, że czopki w przypadku Maxa są rewelacyjne, blisko 2 lata je stosujemy i  z miesiąca na miesiąc mamy postępy w kontrolowaniu padaczki!, Max się swietnie rozwija i wiem, że to rewelacyjna metoda...ale dla MAXA.

Znam też dzieci ( Robuś na przykład ) które dostają tylko kropelki do buziaka i też jest świetnie.
Czyli co? można forsować jedynie słuszne terorie??
Nie ! Na Boga nie!

Proszę Cię, jeśli już decydujesz się na leczenie czy wsparcie w leczeniu przy pomocy kannabinoidów, to miej otwarty umysł i nie słuchaj opowieści dziwnej treści tylko sam się przekonaj!

To w końcu nie jest kwestia tego kto ma rację ( skoro nie możemy na razie żadnej racji udowodnić ponad wszelką wątpliwość ). To jest kwestia zdrowia i życia!

Zatem...

Jak się decydujesz na czopek to zrób go w czysty sposób, z użyciem dobrych materiałów.

Jeśli chcesz jeść ekstrakt to go jedz i obserwuj swój organizm.

Jeśli chcesz to wcieraj sobie ekstrakt w śluzówkę jamy ustnej... możesz go trzymać pod językiem, możesz wetrzeć w dziąsła albo trzymać jak chomiczek na policzku.
Jak Ci przestanie smakować albo jak stracisz apetyt to zmień formę.

Możesz sobie ekstrakt rozcieńczyć w oleju jadalnym... zadbaj wtedy tylko o to aby był to dobry olej. Taki jaki wesprze Cię dodatkowo w terapii. Poczytaj, sprawdź czy bardziej potrzebujesz kwasów tłuszczowych NNTK czy ALA, Omega 3 czy Omega 6 .

Weź odpowiedzialność za swoje zdrowie i życie bo nikt inny tego nie zrobi za Ciebie.

Pamiętaj!

Konopie też nie są panaceum! Jak już podejmujesz starania o odzyskanie zdrowia to rób to na wiele sposobów.
Dieta, witaminy, minerały, emocje...i zdrowy rozsądek a to wszystko jeszcze z miłością do siebie i otoczenia.









poniedziałek, 17 kwietnia 2017

Z prądem płyną tylko zdechłe ryby...

Wielkanocny poniedziałek... 2 lata temu, też w wielkanocny poniedziałek Max trafił do szpitala z rozpoznaniem zapalenia płuc. To wtedy był w szpitalu po raz ostatni. To wtedy lekarze zarzucili mi wyolbrzymianie roli CBD bo już we wtorek zapalenia płuc nie było...

Wspomnienia.

2 lata to dużo czasu, zwłaszcza dla niepełnosprawnego dziecka i jego najbliższego otoczenia.
2 lata to też bardzo mało czasu jeśli liczy się na poważne zmiany.

Dla nas to bardzo dobre lata - wręcz przełomowe. Max poczynił gigantyczne postępy w rozwoju. Siedzi, wstaje, mama mówi i dokazuje  - na swój sposób. 
Szukamy teraz rehabilitacji stóp - bo Misiunio wstaje na na wierzchniej stronie stopy... tak jakby na paluszkach ale od góry.

W ciągu tych dwóch lat poznałam wielu wspaniałych ludzi, wielu wspaniałych inaczej i wielu obojętnych...ale czy do końca? nie...raczej nie.

Jutro odbędzie się ostanie pożegnanie człowieka, który wywarł ogromy wpływ na moje życie. Człowiek, który uporządkował moją wiedzę i moje emocje. Człowiek, który dawał siłę kiedy przychodziło zwątpienie. To profesor Jerzy Vetulani. Dziękuję Pani Profesorze za Pana życzliwość, wsparcie, przyjaźń. Do zobaczenia w lepszym świecie.


W ciągu tych 2 lat poznałam też ludzi, którzy rozczarowali albo wręcz do szewskiej pasji doprowadzili.

Nie poświęcę im uwagi - bo być może tego by chcieli. To wyjątkowe szkodniki ludzkie. Indywidua niegodne miana człowieka. Oni dokładnie śledzą każdą moją aktywność. Jestem przekonana, że rozpoznają siebie w tym wpisie.  Istoty te przesiąknięte są złem, korupcją, brakiem empatii. 

Spotkałam też ludzi którzy okazali się kłamcami, którzy kłamią w najgorszy sposób bo kłamią w sprawach najważniejszych, sprawach wagi naszego życia. To między innymi Ci ludzie pomimo deklaracji odpowiadają za brak regulacji w sprawie cannabis. Na zdjęciach widać uśmiechy ale mój był spowodowany nadzieją a ich cynizmem. :



Na całe szczęście spotkałam też wspaniałych ludzi, którzy z prądem nie płyną. Są odważni, mądrzy, kreatywni. Walczą o każdy skrawek prawdy. Ludzie często opluwani za swoją postawę i wiedzę:








Wiele jeszcze zdjęć mogę zamieścić .... o wielu osobach napisać - wiem, że płyniemy pod prąd ale wiem też , że dopłyniemy  bo to jedyny słuszny kierunek. 


Za kilka dni mam nadzieję, że spotkamy się w Sejmie aby dać wyraz swojemu oburzeniu za poczynania kłamców i ludzi złych. 

Powiemy o co i o kogo walczymy. Są to nasi najbliżsi, ukochani, cierpiący na różne schorzenia... słabi chorobą ale mocni nami.












Do zobaczenia. Nie płyńmy z prądem.

niedziela, 12 marca 2017

Dość hipokryzji - czas na wspólnotę

Niechcący życie mnie wtłoczyło w politykę, której żywotnie nie cierpię!
Za sprawą zabiegania o życie Maxa dotknęłam spraw które do niedawna były mi skrajnie obce. 
Żyłam sobie spokojnie jak większość zjadaczy chleba i kapusty w tym kraju borykając się z codziennymi troskami i ciesząc się z codziennych małych radości.

Teraz moje życie wygląda inaczej. Wdepnęłam w szambo hipokryzji , małostkowości, ugrywania własnych interesów małych i wielkich, oszukiwania ludzi przez władzę, 

Przyglądam się temu co nas otacza i coraz bardziej mam ochotę wyjść na ulicę i krzyczeć, krzyczeć z całych sił nawołując do OPAMIĘTANIA!!!

Niech mi ktoś wytłumaczy kilka spraw bo sama widocznie za głupia jestem....


👎 Dlaczego polski rząd robi wszystko aby Polskę i Polaków pogrążyć w interesach korporacyjnych? - już tłumaczę co mam na myśli:
  • Medyczna Marihuana -  Polak musi być przestępcą aby się leczyć - łamany jest paragraf 68 Konstytucji RP. Tymczasem jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o kasę... Kasę korporacyjną wynikającą między innymi z wtłaczania w ludzi leków za które wszyscy płacimy a które w zdecydowanej większości nie spełniają swojej roli. Leki używane w medycynie paliatywnej, leki używane w padaczkach lekoopornych ( sic!!! ), leki antydepresyjne, które wielu ludzi wpędzają w pętlę uzależnienia lekowego, leki przeciwbólowe które już ulgi nie przynoszą... Pracuję aktualnie w malutkim gronie pasjonatów nad zrobieniem zestawienia : lek i jego producent oraz obroty jakie uzyskuje - kontra tania medyczna marihuana która stanowi  bezpieczny i skuteczny zamiennik. Wyjdzie nam wtedy komu służy rząd! Czy wykazuje choć minimum troski o człowieka - obywatele czy też siedzi głęboko w kieszeni korpobiznesu.
  • Banki - kredyty. Polacy są zanurzeni po szyję w długach. Mamieni jesteśmy ofertami kredytowymi na każdym kroku... banki obiecują, kuszą ale jak przyjdzie co do czego to okazuje się, że zakładasz sobie pętlę na szyję a Polska jako nasza ojczyzna z tego niestety nie czerpie zysków bo nasz pieniądz nie jest suwerenny. Nasz pieniądz należy do korpobiznesu obcego kapitału. Na przykładzie nieszczęsnych frankowiczów widać ten mechanizm doskonale. Co robi nasz rząd ? Otóż skończył robić cokolwiek jak dorwał się do władzy... przed wyborami jeszcze przynajmniej obiecywali pomoc...a teraz.. cóż naszczuli ludzi na siebie wzjemnie i tych potrzebujących i oszukanych zostawili samym sobie.
  • Górnictwo  - ktoś się zapyta.. po co się w takie sprawy mieszać ?  Ja po prostu chcę aby mi ktoś wyjaśnił jak to jest, że na  polskiej ziemi Niemcom czy Czechom opłaca się górnictwo a Polakom w Polsce się to nie opłaca?  a może chodzi o to, że trzeba najpierw majątek zaniżyć, zdeprecjonować, bogate złoża "ukryć" a potem za grosze sprzedać - wyciągając dla siebie zyski a to, że cała Polska, cały Śląsk, tysiące rodzin na tym straci ? hm... a kogo to???!!!
  • STOP NOP. Szczepienia - u nas obowiązkowe podczas gdy na świecie a przynajmniej  w jego cywilizowanej części szczepienia są dobrowolne a po wystąpieniu NOPu są odpowiednie fundusze odszkodowawcze, które zabezpieczają potrzeby uszkodzonego człowieka. Ktoś powie... szczepienia nie dotyczą wszystkich - NIE! To błąd w założeniu...  Wszyscy jesteśmy za to odpowiedzialni bo to co jednych już spotkało to innych może spotkać.
  • Ochrona środowiska.  Jak do tej pory - a żyję już 45 lat nie widziałam takiej masowej katastrofy środowiskowej  zafundowanej przez rząd!! były pożary, były powodzie ale to co się teraz dzieje ma wpływ na nas wszystkich i na przyszłe pokolenia!

Takich tematów można długą listę stworzyć...jest ich doprawdy wiele. Szkolnictwo, lecznictwo, sądownictwo, to co jemy albo raczej to co jeść musimy jako korpobinzesowe śmieci, 
wizerunek Polski....

To są sprawy które dotyczą nas wszystkich niezależnie od poglądów politycznych,  od wyznawanej religii, od wykształcenia.

To są sprawy, które powinny nas jednoczyć.  Powinien zrodzić się Ruch Wkurwionych !
Bo jak będziemy dawali przyzwolenie na to co się dzieje a co nas wszystkich dotyczy to za chwile obudzimy się z ręką w nocniku !

Nasze dzieci nie będą wstanie normalnie żyć, opiekować się nami jak się zestarzejemy a ci co dzisiaj są młodzi nie będą w stanie funkcjonować i normalnie dzieci wychowywać.

Zdrowie, bezpieczeństwo, poczucie godności... Mamy do tego prawo i nie pozwólmy sobie go odbierać w imię podziałów politycznych czy światopoglądowych.

Miłej niedzieli...



środa, 8 marca 2017

Sprawiedliwości stało się zadość!! dr. Bachański Wygrał sprawę z IPCZD

INFORMACJA W SPRAWIE PRACOWNICZEJ LEK. MARKA BACHAŃSKIEGO, ZWOLNIONEGO Z INSTYTUTU POMNIK - CENTRUM ZDROWIA DZIECKA W WARSZAWIE
 
Działając jako pełnomocnik procesowy lek. Marka Bachańskiego uprzejmie informuję, że Sąd Okręgowy Warszawa Praga w Warszawie wyrokiem z dnia 07.03.2017 r., w sprawie sygn. akt VII Pa 176/16, oddalił apelację pozwanego Instytutu Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi Południe z dnia 14.09.2016 r. 
Oznacza to, że prawomocne jest rozstrzygnięcie Sądu Pracy:
- uchylające karę nagany nałożoną przez Instytutu Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka na lek. Marka Bachańskiego w dniu 31.08.2015 r.;
- przywracające lek. Marka Bachańskiego na poprzednie warunki pracy i płacy w Instytucie Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka;
- zasądzające na rzecz powoda wynagrodzenie za okres pozostawania bez pracy.
 
W ustnych motywach orzeczeniach Sąd Okręgowy potwierdził prawidłowość rozstrzygnięcia Sądu I instancji. Zwrócił dodatkowo uwagę, że lek. Marek Bachański nie miał możliwości merytorycznego ustosunkowania się do zarzutów stawianych przez pracodawcę przed nałożeniem kary nagany. Ponadto Sąd Okręgowy potwierdził, że żadna z wskazywanych przez pracodawcę przyczyn rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia nie potwierdzała ciężkiego naruszenia przez lek. Marka Bachańskiego obowiązków pracowniczych, a w konsekwencji – niezasadne było dyscyplinarne zwolnienie mojego Mocodawcy z pracy.
 
W odrębnym postępowaniu toczy się natomiast wciąż sprawa o ochronę dóbr osobistych lek. Marka             Bachańskiego, naruszonych - w ocenie powoda - działaniami Instytutu Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. 




Mam nadzieję, że każdą kolejną sprawę nasz doktor wygra również.

Przypominam, że Doktor został zwolniony z pracy pod bzdurnym pretekstem ale tak naprawdę chodziło o to, że miał odwagę jako człowiek i jako lekarz aby uratować życie mojego Synka !!!

Jako pierwszy i jedyny zdecydował się na wprowadzenie preparatów medycznej marihuany w obliczu zagrożenia życia Maxia i jego pobytu na oddziale intensywnej terapii w stanie krytycznym!

Dziękujemy Doktorze po raz setny! 

Jedno ludzkie życie ma większą wartość niż miliony ale o tym wiedzą nieliczni lekarze. 
Jestem dumna i szczęśliwa mając możliwość być pod opieką Doktora.






 

sobota, 4 marca 2017

Składniki sukcesu

Ostatnio Max nas codziennie zadziwia czymś nowym. Siedzi już, próbuje stawać na własne nóżki, mówi "mama". kłóci się z nami po swojemu, grymasi jak Mu coś nie pasuje, śmieje się w głos, zaczepia nas, bawi się zabawkami....słowem pasmo sukcesów.
Ewidentnie chłopak ruszył z rozwojem i chwali się tym wszem i wobec.
Często jestem pytana czy to zasługa tylko medycznej marihuany.
Otóż NIE.

Sukces ma wielu ojców - to porażka jest sierotą:)

Na sukces Maxia składa się wiele czynników, postaram sie opisać te, które moim zdaniem są kluczowe.





💢 MEDYCZNA MARIHUANA :

W przypadku Maxa jest to juz  blisko dwa i pól roku terapii głownie opartej o CBD.
W pierwszej kolejności podawaliśmy napar z suszu BEDIO. szybko się jednak okazało, że to najmniej efektywna metoda podawania kannabinoidów. Po naparach przyszedł czas na masełko kanabisowe czyli susz długo podgrzewany w maśle klarowanym lub zamiennie w oleju kokosowym. Ta metoda okazuje się znacznie lepsza niż napary ale też jest stosunkowo mało efektywna, głównie z powodu braku możliwości określenia ilości CBD i innych kannabinoidów. To z kolei powoduje , że terapia jest prowadzona w "ciemno" czy na "chybił - trafił". W przypadku stosowania masełka w ramach suplementacji to nie ma to większego znaczenia. Jednak jeśli chcemy walczyć z padaczką to musimy dokładnie wiedzieć ile miligramów na kilogram masy ciała przynosi najlepsze efekty.
Kolejnym etapem było podawanie kropli z CBD w formie olejku. Tu juz sprawa wydawała się prostsza ale pojawiły się kłopoty z powtarzalnością produktu. Było to około 2 lata wstecz. Wtedy w Polsce niewiele było na rynku produktów - a te co były często nie były dostępne wtedy kiedy były potrzebne. W tamtym czasie cały czas również było masełko kanabisowe w użyciu jako uzupełnienie terapii o THC, którego Max potrzebował w niewielkim stopniu.  8 miesięcy trwała terapia i właściwie poszukiwania dawki właściwej. Od razu mieliśmy radykalną poprawę stanu zdrowia Miśka :)
Podawaliśmy czy to masełko czy to olejki doustnie. Niestety, Misiunio się zbiesił i na widok łyżki dostawał histerii - trudno się mu dziwić bo olejki do najsmaczniejszych bynajmniej nie należały.
Wtedy potrzeba raz jeszcze potwierdziła, że jest matka wynalazków i kreatywności :)
Czopki uratowały nas, Maxa i terapię. 
Tak jest do dzisiaj :)
W toku poszukiwania najlepszych rozwiązań dla Misiunia powstał ekstrakt z całej rośliny czyli konopi siewnej, który jest teraz dostępny jako MAX HEMP.
Ostatni czas terapii to ekstrakt o stężeniu 24 % CBD w ilości 24 mg/kg plus THC 2 mg/ kg oraz nasze ostatnie osiągnięcie czyli wprowadzenie w październiku 2016 r CBG w ilości 10 mg na dobę.
CBG ma szereg właściwości ale to co obserwujemy aktualnie to właściwości CBG w zakresie neurogenezy, neuroprotekcji i neuroregeneracji.  
Reasumując :
CBD ma działanie głównie przeciwdrgawkowe, przeciwzapalne i immunostymulacyjne
THC jest aktywatorem receptorów CB1, które znajdują się głownie w mózgu i w niektórych rodzajach padaczek niezbędne jest ich aktywowanie.
CBG ma właściwości neurogenezy ale jest również akceleratorem działania CBD - dzięki tej właściwości nie ma konieczności podnoszenia dawki CBD - co jest bardzo istotne dla pacjentów, którzy wymagają wysokich wartości CBG ( 20-30 mg na kg masy ciała ). Ekonomicznie jest to nieocenione.
Tak więc, kannabinoidy plus czas działają bardzo dobrze :)

💢 DIETA

Dieta jest kluczowym elementem naszego zdrowia. W przypadku Maxa od  Jego urodzenia bardzo dbaliśmy o dietę.
Max je produkty możliwie najbliższe naturze.
Mięso głownie z królika, dziczyzny oraz z drobiu z ekologicznych lub domowych hodowli.
Nabiał kozi i owczy. Unikamy jak diabeł święconej wody mleka krowiego pod każdą postacią. Przede wszystkim z powodu jego przetwórstwa ale i z powodu ewidentnej szkodliwości mleka krowiego u ludzi. Mleko jako pokarm osesków dedykujemy cielaczkom a nie dzieciaczkom. Osobom zainteresowanym tym zagadnieniem polecam odszukanie w sieci artykułu publikowanego w Rzeczpospolitej wiele lat temu pt.:"Pij mleko - będziesz kaleką" jest tam w pigułce ale bardzo merytorycznie wszystko opisane.
Unikamy też glutenu. Max nie jest na ścisłej diecie bezglutenowej ale staramy się go nie nadużywać.
Max jest za to na bezwzględnie bezcukrowej diecie. On nie zna smaku cukru! Cukier w wielu schorzeniach jest niczym benzyna dla ognia!
Bardzo dbamy o różnorodność ziaren; chia, owies, proso, słonecznik, dynia, kukurydza, orkisz.
Kasze : bulgur, komosa ryżowa, jaglana, gryczana...
No i warzywa :) 
Owoców unikamy ze względu na zawartość cukru.
Max miał też zrobione badania na nietolerancje pokarmowe i dlatego nie je ryżu i pszenicy.
Jajka za to rąbie, że aż miło :) różne jajka...kurze, przepiórcze kacza ( te ostanie tylko czasami bo niełatwo je kupić ) 
Nie można tu pomiąć roli tłuszczu. max dostaje wszelakie oleje : kokosowy, konopny,  z czarnuszki, z pestek dyni, makowy, rzepakowy, z awokado, z trufli... ciągle Mu dokładamy różne smaki i różne oleje oczywiście na zimno tłoczone i ekologiczne. Rola kwasów tłuszczowych jest ogromna u osób z padaczką ale i u osób cierpiącym na wiele innych schorzeń w tym onkologicznych.
Reasumując, zdrowia dieta to podstawa dobrego zdrowia i odporności :)

💢 SUPLEMENTACJA

Dieta choćby najcudowniejsza nie jest niestety w stanie w dzisiejszych czasach zabezpieczyć organizm przed niedoborami mikro i makro elementów, witamin, enzymów...
Dlatego mądra suplementacja jest niezbędna. Mądra czyli nie podyktowana modą czy reklamami w TV albo nawet doświadczeniem  innych osób. Mądra to znaczy dostosowana do potrzeb danego organizmu.
Najpierw powinniśmy zrobić podstawowe badania; witamina D3 - 25 OH, jonogram to absolutne minimum !
Max dostaje okresowo wit. D3, K2MK7,  B15, E, jod  oraz ( również okresowo ) Q10, aloes, brokuł, passiflora, probiotyki.

💢 REHABILITACJA

Max ma codzienną rehabilitację : każdego dnia  ma zajęcia, choć nie codziennie takie same :)
- turnusy rehabilitacyjne : dwa "szpitalne" trzy u dr Vela
- rehabilitacja ruchowa
- rehabilitacja logopedyczna
- Integracja Sensoryczna
- Rewalidacja
- Psycholog
- pionizacja

Jestem pełna podziwu dla Maxia (  i innych dzieci też - rzecz jasna ) To ile On musi znosić od niemalże urodzenia czyni z Niego w moich oczach Herosa, Mistrza Olimpijskiego, Bohatera... ja nawet w 5 % nie mam tyle aktywności co On codziennie....

Dlatego też nie można zapomnieć o przyjemnościach 

💢 ZABAWA

Zabawa wszelaka i różnorodna. Maxio uwielbia być tarmoszony i miziany, uwielbia jak się Go tuli i do Niego mówi. jest szalenie towarzyski  :)  Ostatnio nawet zabawki zaczynają Misia interesować :) 


na koniec zostawiłam to co mało przyjemne....

💢 DIAGNOSTYKA

Max jest pod regularna opieką lekarską oraz regularnie wykonujemy badania typu;  EEG, badania laboratoryjne ( morfologia, lipidogram, TSH, enzymy ) 

💢 FARMAKOLOGIA

Max dostaje Letrox z powodu niedoczynności tarczycy - choć dzięki kannabinoidom już bardzo małe dawki :) , Lamitrin S - w dawce 25 mg  na dobę - wg. dr Bachańśkiego to dawka wspierająca koncentrację ( choć ja tego nie widzę :) tz. widzę koncentrację ale nie po Lamitrinie ), doraźne podajemy oczywiście leki, które są w danym momencie potrzebne i z zalecenia lekarza typu krople do nosa czy antybiotyki. 


Takie widzę składniki dania pod nazwą "Sukces Misia " :)